fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Warszawa

Ostry spór o plan parku

Rzeczpospolita
Apartamenty, hotele i biura chce wybudować na terenie Skry irlandzka spółka. Pomysł wspierają klub i burmistrz Ochoty, który pierwszy raz wczoraj zapowiedział złożenie wniosku o zmianę planu zagospodarowania
Zieleń i obiekty rekreacyjno-sportowe czy kolejny teren pod budowę mieszkań – architekci i inwestorzy spierają się o to, jak powinno wyglądać Pole Mokotowskie. Wczoraj w ratuszu odbyła się publiczna dyskusja nad przygotowanym do uchwalenia przez Radę Warszawy projektem planu zagospodarowania tego terenu.
– Zanim zaczęliśmy przygotowywać dokument, wysłaliśmy na Pole Mokotowskie ankieterów. Pytali spacerowiczów, czego oczekują, co im się tam podoba, a czego ich zdaniem brakuje – opowiada Maciej Sawicki, współautor planu.
Okazało się, że park odwiedzają głównie studenci i mieszkańcy okolicznych osiedli. Dla jednych i drugich Pole Mokotowskie to teren rekreacji, jednak wyobrażają ją sobie całkiem odmiennie. Żacy chcieliby więcej pubów, klubów studenckich, dostępnych na co dzień obiektów sportowych. Mieszkańcy woleliby ciszę i spokój.
– Przygotowaliśmy koncepcję, która pozwoli najlepiej pogodzić te postulaty i sprawi, że przywrócimy terenowi świetność – mówi Sawicki.
Na przeszkodzie może jednak stanąć spór o to, jak zagospodarować fragment Pola – 20 hektarów terenu między ulicami Wawelską, Żwirki i Wigury, Rokitnicką i Ondraszka, na którym stoi dziś stadion klubu sportowego Skra.
– Stadion jest ruiną. Nie wolno tam wchodzić, bo grozi to śmiercią lub kalectwem – denerwuje się prezes Skry Włodzimierz Całka. Chciałby wyburzenia starego stadionu i budowy na jego miejscu nowego. Znalazł się już nawet chętny do inwestowania w ten obiekt: irlandzka spółka Global Partners Investment Fund. Ale Irlandczycy chcą w zamian prawa do budowy wzdłuż Żwirki i Wigury kilku biurowców i hoteli. A od strony parku stanąć miałby szereg apartamentowców.
– W kasie miasta nie ma pieniędzy na odbudowę Skry. Władze Warszawy powinny zaakceptować naszą propozycję – przekonuje prezes Global Partners Katarzyna Gerl. I zapowiada, że w ciągu miesiąca spółka przedstawi szczegółowy projekt wyburzenia starego stadionu i budowy całkiem nowego. – To będzie obiekt światowej klasy – zapewnia Gerl.
Inwestor może liczyć na wsparcie władz dzielnicy.
– By przywrócić ten teren do życia, potrzeba 150 mln zł. Tymczasem na miejskiej liście priorytetów Skra jest dopiero na 25. miejscu. Trzeba więc pomyśleć, jak zdobyć fundusze – mówi burmistrz Ochoty Maurycy Wojciech Komorowski. Jego zdaniem pomysł przedstawiony przez Irlandczyków nie kłóci się z charakterem miejsca.
– Złożę formalny wniosek o wprowadzenie do planu zmian, które umożliwią tę inwestycję – zapowiedział wczoraj pierwszy raz w rozmowie z „Rz”.
Planiści pomysł Irlandczyków jednak odrzucają. Przekonują, że należy zachować sportowy charakter tego miejsca. – Stary stadion trzeba wyremontować, a wokół zbudować inne obiekty sportowe – mówi Maciej Sawicki.
Inwestorzy kontratakują i twierdzą, że zaprezentowany plan Pola Mokotowskiego nie powinien być uchwalony, bo jest niezgodny z prawem.– Obowiązujące studium zagospodarowania miasta nakazuje, by na terenie Skry co najmniej 60 proc. terenu zajmowała zieleń. Tymczasem planiści zaproponowali zabudowę znacznie większej części tego terenu – mówi prezes Gerl.
Grunt wart jest co najmniej kilkaset milionów złotych. Teraz jego użytkownikiem wieczystym jest Global Partners Investment Fund, jednak w 2014 roku atrakcyjna nieruchomość wróci do miasta. Ratusz mógłby zorganizować wówczas przetarg i zainkasować za sprzedaż terenu poważny zastrzyk gotówki do budżetu. Chyba że najpierw grunt zostanie zabudowany. Wtedy inwestor może wystąpić o przedłużenie użytkowania wieczystego nawet na 99 lat.
Plan zagospodarowania Pola Mokotowskiego można do 25 stycznia oglądać w Biurze Architektury i Planowania Przestrzennego na XIII p. Pałacu Kultury i Nauki. Do 8 lutego każdy mieszkaniec stolicy może zgłaszać uwagi, które następnie rozpatrzy prezydent miasta.
Pozostanie ono największym parkiem w centrum stolicy. Projektanci zapowiadają zlikwidowanie sąsiadującej z Biblioteką Narodową bazy Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania. W jej miejscu mają powstać trawiaste błonia, na których odbywać się będą imprezy plenerowe. Tuż obok wybudowany zostanie niewielki amfiteatr. Wzdłuż ulicy Rostafińskich poprowadzona zostanie nowa linia tramwajowa łącząca Mokotów i Ochotę. Stadion Skry – według planu – ma zostać wyremontowany, a obok niego powstaną kolejne obiekty sportowe. Na Pole Mokotowskie będzie można dostać się przez kilka kładek i przejść podziemnych.
Dziwne finanse klubu z tradycjami
Robotniczy Klub Sportowy Skra jest użytkownikiem wieczystym miejskiego terenu przy Wawelskiej od 1974 r. W 1992 r. władze ówczesnej gminy Ochota ustaliły roczny czynsz za użytkowanie gruntu w wysokości 650 tys zł. Skra nie płaciła, a włodarze dzielnicy nie ścigali dłużnika i pozwalali, by zaległości się przedawniały.
Od 1996 r. do 2001 r. członkiem zarządu Skry był Andrzej Borkowski (UW/PO), który równocześnie kierował dzielnicą (Ochota straciła status gminy) jako jej dyrektor. Jego zastępcą we władzach dzielnicy był Andrzej Boguta (SLD) – od 1994 r. członek zarządu Skry i prezes klubu. Pierwszy pozew do sądu przeciwko RKS władze dzielnicy skierowały dopiero w lutym 2001 r. Jednak już trzy miesiące później burmistrz Ochoty Andrzej Borkowski (równocześnie członek zarządu Skry) wnioskował o wstrzymanie egzekucji i żądał zwrócenia klubowi pieniędzy, które już zdążył zająć komornik. Niezapłacone zobowiązania Skry w 2004 r. miasto szacowało w sumie na ok. 16 mln zł.
W 2006 r. prawa do 12 z 20 hektarów terenu klubu odkupił Global Partners Investment Fund, w ramach rozliczeń spłacił też wynoszące już ok. 20 mln zł długi klubu wobec miasta.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA