fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Warszawa

Filmowe Voo Voo

Rzeczpospolita
Od lat jeden z największych polskich zespołów zaprasza swoich widzów między Bożym Narodzeniem a Nowym Rokiem na kameralny koncert do teatru. Tym razem posłuchamy filmowej muzyki stworzonej przez Voo Voo.
Te grudniowe koncerty są naprawdę bardzo przyjemne. Dla fanów, bo to dla nich prezent świąteczno–noworoczny, i dla nas, ponieważ miło jest mieć świadomość, że wierna publiczność zawsze na nas czeka – mówi Wojciech Waglewski.
Na sobotę muzycy przygotowali koncert tematyczny, na który złożą się mniej znane utwory skomponowane do filmów. Bo Voo Voo to nie tylko genialne piosenki, ale również muzyka ilustracyjna dla teatru, filmu czy spektakli na pograniczu sztuk.
Pierwszą pracą zespołu dla X muzy była ścieżka dźwiękowa do filmu Bogusława Lindy „Seszele”, później pojawiła się m.in. muzyka do znakomitego dokumentu „Zaćmienie piątego słońca” Krzysztofa Bukowskiego, do dziecięcej kreskówki „Tytus, Romek i A’Tomek wśród złodziei marzeń” czy obrazu „Kroniki domowe” Leszka Wosiewicza (płyta z soundtrackiem nazywała się „Muzyka od środka”).
W filmowej twórczości Voo Voo dominuje muzyka instrumentalna, często inspirowana dokonaniami formacji Osjan, w której grał Waglewski. Nie brakuje – jak zresztą w całej twórczości zespołu – odniesień do szeroko rozumianej muzyki etnicznej.
A co konkretnie usłyszymy w sobotę? – Słowo śpiewane pojawi się w formie śladowej. Z całą pewnością zaśpiewamy „Nim stanie się tak, jak gdyby nigdy nic nie było”, bo to już nasza tradycja, może jeszcze ze dwie, trzy piosenki. Co prawda utworów z „Seszeli” raczej nie zagramy, ale pojawi się muzyka z „Kronik domowych”. Z całą pewnością zagramy też fragmenty z filmu „Gorący czwartek” – ujawnia Waglewski.
Voo Voo wystąpi w nieco zmienionym składzie. Ich kontrabasista wyjechał do USA i wróci dopiero w styczniu. – Podczas wieczoru w Teatrze Małym zastąpi go Marcin Pospieszalski – mówi Waglewski. – Na scenie pojawi się też nasz przyjaciel, trębacz Antoni „Ziut” Gralak.
Teatr Mały, ul. Marszałkowska 104/122, 29.12, godz. 19.15
Początków Voo Voo należy szukać w słynnym projekcie I Ching z początków lat 80. ubiegłego wieku, z którego wykrystalizowała się grupa Morawski, Waglewski, Nowicki, Hołdys. Po wydaniu w 1985 roku płyty „Świnie” z zespołu odszedł Zbigniew Hołdys, a Wojciech Waglewski powołał do życia Voo Voo, w którym swoje awangardowe i folkowe doświadczenia z Osjana połączył z rockową energią i jazzowym feelingiem oraz pasją do improwizacji.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA