fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Warszawa

Niebezpieczna inność

Rzeczpospolita
Pół wieku temu w Teatrze Dramatycznym odbyła się prapremiera „Iwony, księżniczki Burgunda”. Iwoną w tamtym przedstawieniu była Barbara Krafftówna, reżyserowała Halina Mikołajska. Teraz Piotr Cieślak wraca do dramatu Gombrowicza.
W rolach głównych zobaczymy zdolnych aktorów najmłodszego pokolenia. Rolę Iwony zagra ubiegłoroczna absolwentka Akademii Teatralnej – Olga Sarzyńska, zafascynowanego nią księcia Filipa – dawno niewidziany na scenie Łukasz Lewandowski.
Dramat Gombrowicza jest jedną z najczęściej granych jego sztuk, kolejnym rozważaniem na temat Formy, która tworzy się między ludźmi uwikłanymi we wzajemne skomplikowane relacje. W groteskowym i satyrycznie ukazanym społeczeństwie, którego obrazem jest tutaj dwór królewski, pojawia się ta inna – Iwona – rozlazła, małomówna, brzydka dziewczyna. Mimo swojej nieatrakcyjności staje się punktem odniesienia dla całego dworu. Pod jej spojrzeniem na jaw wychodzą starannie budowane kłamstwa i nieautentyczność wszystkich postaci. Królowa okazuje się rozhisteryzowaną poetessą, zażenowaną własną grafomanią. Król odnajduje w sobie wspomnienie popełnionych zbrodni, które sprawiały mu przyjemność. Iwona jest dla nich niebezpieczna, musi więc zginąć. Podczas starannie zainscenizowanej uczty udławi się rybią ością słynnego już karaska.
Inscenizowana ponad 60 razy „Iwona” miała wiele twarzy. Grały ją tak wybitne aktorki jak Daria Trafankowska, Maria Ciunelis czy Maria Peszek. Najpiękniejszą Iwoną pozostanie w pamięci widzów niewątpliwie Magdalena Cielecka w przedstawieniu Grzegorza Jarzyny. Artur Tyszkiewicz w swoim wałbrzyskim przedstawieniu zobaczył Iwonę jako rodzaj manekina, który uruchamiał rozgrywki z tożsamością płciową i seksualną całego dworu. W ubiegłym roku odbyła się nawet prapremiera opery Zygmunta Krauzego, opartej na dramacie Gombrowicza, z Kingą Preis jako Iwoną. Twórcy przygotowywanej w Teatrze Dramatycznym premiery zapowiadają skupienie się na inności Iwony przez wiecznie żywy, polski brak tolerancji dla inności, dla mniejszości. Inspiracją stały się dla nich skomplikowane losy polsko-żydowskiej poetki, przyjaciółki Gombrowicza, Zuzanny Ginczanki. Dramat Witolda Gombrowicza, reż. Piotr Cieślak, wyk. Olga Sarzyńska, Mariusz Benoit, Łukasz Lewandowski Teatr Dramatyczny, pl. Defilad 1 (PKiN), tel. 022 656 68 44, premiera: 29.12, godz. 19; spektakle: 30-31.12, godz. 19 Piotr Cieślak reżyser Nasza „Iwona” rozgrywa się w scenerii zapomnianego praskiego podwórka, gdzie w dużo większym stopniu przechowały się pewne zachowania i tradycje typowo polskie. Nie mogliśmy w takim otoczeniu umieścić dworu królewskiego i to jest najpoważniejsza zmiana, jakiej dokonaliśmy w stosunku do oryginalnego tekstu. „Król” w tym przypadku jest tylko nazwiskiem bogatej, zamkniętej w sobie rodziny, która nie akceptuje inności, jaką wnosi ze sobą Iwona. Mam wrażenie, że ta sytuacja odrzucenia opisana przez Gombrowicza wyjątkowo aktualnie brzmi w naszych czasach. Wystarczy przecież zajrzeć do którejkolwiek z antysemickich gazetek leżących w kiosku czy wysłuchać pomysłów kręgów zbliżonych do Młodzieży Wszechpolskiej. Iwona jest tym czynnikiem, który uruchamia w pozostałych bohaterach tego typu zachowania i to jest dla nas w tekście dramatu najważniejszy problem.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA