fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Setki poprawek do kosza

Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Posłowie uchwalili budżet. Z 200 poprawek, nad którymi głosował wczoraj Sejm, przeszły niemal wyłącznie te rekomendowane przez Komisję Finansów Publicznych
Cel był jeden – znaleźć pieniądze na podwyżki dla nauczycieli i obniżenie deficytu budżetowego. Udało się to dzięki przesunięciu części dotacji do FUS na ten rok i ograniczeniu wydatków na administrację. Wydatki na pensje pedagogów wzrosły o 1,85 mld zł – średnio wyniosą one od 155 do 348 zł brutto, deficyt zaś ścięto o 1,5 mld zł.
Projekt budżetu, który został przygotowany jeszcze przez rząd PiS, zakładał dochody na poziomie 281,8 mld zł, a wydatki – 310,4 mld zł, przy deficycie 28,6 mld zł. Nowy rząd nie mógł już wnosić autopoprawek, zmiany zgłaszali posłowie w trakcie prac sejmowych. W ich wyniku wydatki ograniczono do 308,9 mld zł. Deficyt ma być zmniejszony o ponad 1,5 mld zł i ma wynieść 27,09 mld zł. Posłowie zgodzili się, aby cięcia w wydatkach na Najwyższą Izbę Kontroli oraz Instytut Pamięci Narodowej były niższe, niż pierwotnie zakładano. Poparto też poprawkę PSL, by przeznaczyć 100 mln zł na program zwalczania choroby Aujeszkyego powodującej straty w hodowli trzody chlewnej.
To jedyne poprawki nierekomendowane przez komisję, które uzyskały poparcie posłów – reszta przepadła. Posłowie nie zgodzili się na zwiększenie o 250 mln zł wydatków na szkolnictwo wyższe. Miałyby one pochodzić ze zwiększonych wpływów z VAT, ale tylko pod warunkiem, że przekroczą one w 2008 roku 83 mld zł. Poparcia nie uzyskała też inna propozycja PiS, by przyznać dodatkowe 200 mln zł na fundusz alimentacyjny, przesuwając te środki z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Także posłowie LiD nie mieli powodów do zadowolenia – nie będzie ani dodatkowych 2 mld zł na podwyżki dla nauczycieli, ani 55 mln zł na wypoczynek letni dzieci z terenów wiejskich. Projekt budżetu przewiduje obecnie ponad 1 mld zł na realizację świadczeń rodzinnych, zaliczki alimentacyjnej oraz świadczeń na wdrożenie funduszu alimentacyjnego. – Z całą pewnością wystarczy środków na wprowadzenie ustawy o funduszu alimentacyjnym – zapewniła wiceminister finansów Elżbieta Suchocka-Roguska. Dodała, że w tym roku nie wykorzystano ponad 500 mln zł na świadczenia rodzinne. Mimo pełnych emocji wystąpień nic nie wskórali posłowie, którzy chcieli, aby budżet sfinansował inwestycje w regionach – budowę szpitali, dróg itp. Nie będzie również dodatkowych pieniędzy na dopłaty dla rodzin nabywających własne mieszkanie. PiS chciał przeznaczyć na to 100 mln zł. Wiceminister finansów Elżbieta Suchocka-Roguska wyjaśniała jednak, że w 2007 roku środki zapisane na ten cel nie zostały wykorzystane. Koalicja nie poparła też poprawki przywracającej pieniądze zabrane Kancelarii Prezydenta (8 mln zł). PiS chciał przywrócić 4 mln zł, proponując w zamian ograniczenie budżetu Kancelarii Premiera o dodatkowe 2,7 mln zł. Teraz budżet trafi do Senatu, pod koniec stycznia ustawa znajdzie się u prezydenta. Rząd Donalda Tuska nie zdążył radykalnie zmienić ustawy budżetowej na przyszły rok. Poprawki wniesione przez koalicjantów ograniczyły się do wygospodarowania środków na podwyżki dla nauczycieli i ograniczenie deficytu budżetowego. Wojciech Misiąg, ekspert IBnGR Poziom deficytu nawet po obniżce nie jest zachwycający. Nie wiadomo, jak zakończy się 2007 r., ale jeśli deficyt nie przekroczy 20 mld zł, to i tak jego poziom mocno skoczy w przyszłym roku. Budżet 2008 r. jest niepokojąco podobny do tegorocznego, co oznacza, że nie zbliżyliśmy się do wydawania publicznych pieniędzy, opierając się na priorytetowych zadaniach państwa.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA