fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Styl życia

Sweterek z Cichopek, kuchnia Mroczków

Fotorzepa, Dor Dorota Kaszuba
Rozmowa z Elżbietą Radke‚ autorką kostiumów do współczesnych polskich filmów i seriali
Rz: Ubierając aktorów w serialach, musi pani obserwować‚ jak się ubierają dzisiaj Polacy. Co pani widzi?
Elżbieta Radke: Przede wszystkim dużo typów ludzkich. Podziały środowiskowe‚ geograficzne‚ wiekowe. Młodzież do lat 20‚ ludzie koło 30‚ 50 i po pięćdziesiątce to inne grupy upodobań‚ stylów. Miasto i wieś. To może podział schematyczny‚ ale prawdziwy. Każdego spotkanego człowieka potrafię zidentyfikować po ubraniu; jaki ma zawód‚ gdzie mieszka. Ogólne wrażenie jest takie‚ że ulica w dalszym ciągu jest szara. Dziewczyny chodzą w dżinsach‚ w puchowych kurtkach. W tłumie nie ma nic ciekawego. Latem się to trochę ożywia‚ ale zimą widok jest monotonny.
Za to w serialach jest bardziej kolorowo i ładniej niż w życiu. Pomarańczowy T-shirt‚ na to zielony dres z napisami‚ szafirowy szalik. Czy to dlatego‚ że w telewizji musi być wyraziście?
Musimy wysyłać mocne sygnały. Badania wykazały‚ że sitcomowe kolory najlepiej się w telewizji sprawdzają. Osobiście za nimi nie przepadam‚ ale takie są wymaganie producentów. Telewizja używa koloru i formy‚ nie faktury. Faktura przeszkadza. Wzorek‚ drobna kratka‚ kwiatki‚ nawet fryzura w drobne loczki będą migać‚ wchodzić w interferencję z innymi kształtami i kolorami.
Stosuje się product placement?
W „M jak miłość” nie reklamujemy produktów. W innych produkcjach czasem się zdarza. W „Kryminalnych” musiałam ubrać aktora w strój sportowy pewnej firmy. Taka była umowa z producentem. I wtedy trzeba pokazać to ubranie‚ najechać kamerą na markę. Ale na ogół staram się tak dobierać kostium‚ żeby firma była nierozpoznawalna.
Mam wrażenie, że czasami postacie są fałszywe. W „Klanie” jest taka pani‚ która zajmuje się modą‚ gra ją Izabela Trojanowska. I ta pani nosi wielki kapelusz. Nikt w środowisku mody by takiego kapelusza nie włożył. Albo Barbara‚ którą w „M jak miłość” gra Teresa Lipowska. Niby na wsi‚ przy kuchni i w domu‚ ale ma na sobie zawsze nieskazitelnie wyprasowane bluzki. I te nienaganne fryzury‚ nawet jak ktoś wstaje z łóżka...
To prawda‚ że środowiska wiejskie w „M jak miłość” są trochę wyidealizowane. Ale to też nieprawda‚ że na wsi wszyscy są zaniedbani. A gdybym Basię pokazała ubraną byle jak‚ zaraz byłyby komentarze i krytyka. Ludzie chcą w telewizji widzieć rzeczywistość lepszą niż w życiu. Zresztą młodzi na wsi ubierają się teraz tak jak w mieście‚ może mają rzeczy tańsze‚ z małych sklepów‚ z bazarów‚ ale krój i kolor jest podobny. Tylko jakość gorsza.
Jakość widać na ekranie? Jeśli weźmiemy dwóch 30-latków: jeden jest akwizytorem‚ drugi adwokatem. Każdy ma koszulę‚ krawat‚ garnitur. Różni się to tylko jakością. Na ekranie będzie widać‚ czy garnitur jest z wełny 100% czy z plastiku?
Adwokat musi mieć wszystko nieskazitelne‚ krój garnituru‚ krawat. Liczą się niuanse. Nie dam mu błyszczącego krawata do matowego garnituru. Musi mieć dobre buty‚ dobrane skarpetki.
Dobre czyli drogie?
Niekoniecznie. To paradoks telewizji‚ że często rzeczy tanie wyglądają w niej lepiej niż drogie. Kiepskie ciuchy ze sztucznego materiału mogą na ekranie lepiej wyglądać niż drogie. I odwrotnie – drogi‚ piękny materiał wypadnie nieefektownie. To właśnie moja rola – ocenić‚ co jak wypadnie.
Widzę tu taki zestaw: Skórzana kurtka z pagonami‚ szary golf wełniany‚ szare spodnie i buty sztyblety czarne. Kto to będzie nosił?
To będzie 28-letni chłopak ze wsi‚ z zamożnej rodziny.
Zdarza się‚ że aktor występuje we własnym ubraniu?
Nie‚ to się nie zdarza. I ubranie, i buty aktorzy dostają na planie. Kręcimy czasem 30 odcinków w tygodniu. Kostiumy na planie bardzo się eksploatują. Trzeba je często prać‚ wymieniać. Dzwoni do mnie producent i mówi: pani Elu‚ nie zmieniłaby pani tego płaszcza Małgosi‚ bo już pięć lat w nim chodzi?
Reżyser sugeruje‚ jak aktorzy mają być ubrani?
Reżyser w to nie ingeruje. Postać jest określona w scenariuszu‚ ja wybieram dla niej kostium. Czasem zabiera głos scenarzysta. Aktorki przeważnie chcą ładnie wyglądać i proszą o lepsze ciuchy. Dałam kiedyś Teresie z M jak miłość sweterek z Jackpotu‚ bo aktorka‚ Joanna Sydor o to prosiła. A ta Teresa jest biedną dziewczyną‚ bez pieniędzy. I zrobiła się afera ogólnopolska: sweterek za 300 zł dla bezrobotnej! Napisała do mnie w tej sprawie nawet Ilona Łepkowska. – Aktorzy są uparci –odpowiedziałam jej na to.
Aktorzy są uparci?
Czasami bardzo. Wszyscy chcą być piękni. I narzekają; tego nie włożę‚ tamtego nie włożę. – Dżinsy Big Star‚ takie tanie‚ dlaczego nie diesle? Kasia Cichopek narzeka‚ że chciałaby mieć lepsze ciuchy. A przecież w serialach mamy ograniczone budżety. Tłumaczę‚ że Big Stary mogą leżeć równie dobrze albo lepiej niż diesle. Poszaleć to można w fabule. Kiedy robiłam komedię romantyczną „Nigdy w życiu”‚ nie było ograniczeń i kostiumy naprawdę wypadły nieźle. Ale do serialu nie kupuję ciuchów w Armanim‚ tylko w Orsayu‚ Geancie‚ Auchan‚ czasem w second handach.
Sama pani to wszystko kupuje?
Dziś przytargałam dwie wielkie torby z szalikami i swetrami. Tygodniowo przenoszę tak ze 200 kilo. Jak mi czasem ktoś mówi – masz fajną pracę‚ chodzisz sobie po sklepach i kupujesz ciuchy‚ to ja mu na to: zapraszam. Spędzić niedzielę w supermarkecie, szukając ciuchów‚ bo w poniedziałek mamy zdjęcia.
Ubiera pani też aktorów w reklamach?
Zdarza mi się. Tam są inne wymagania. Wszystko musi być trendy‚ najnowsze. Jak przyniosę szary garnitur dla bankowca z polskiej firmy‚ to się krzywią. Wierzą w drogie metki. Dla nich tylko Armani i Boss się liczą.
W serialach moda nie ma chyba takiego znaczenia?
Ja nie tworzę modnych postaci‚ ja tworzę postaci prawdziwe. Przynajmniej staram się. Bywa‚ że aktor zmienia styl pod wpływem postaci, którą gra. Albo że jakiś kostium tak mu się spodoba‚ że chce go mieć. Małgorzacie Kożuchowskiej tak się spodobała sukienka z Mango‚ która dla niej kupiłam do „Kryminalnych”‚ że potem ją od nas odkupiła i widziałam ją w niej kilka razy prywatnie. Czasem pomagam aktorowi czy aktorce ukryć wady figury‚ które trzeba kostiumem skorygować. A czasem aktor mi mówi: – pani Elu‚ nienawidzę tego płaszcza‚ źle się w nim czuję. Aktorowi kostium nie może przeszkadzać‚ on ma pomagać w tworzeniu roli. A moją rolą jest mu taki kostium znaleźć.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA