fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Cyberradni. Zamiast ryz papieru noszą tablety

Fotorzepa, Magda Starowieyska Magda Starowieyska
Rady miast, gmin i sejmików wolą elektroniczne dokumenty zamiast papierowych. Kupują sprzęt, oszczędzają pieniądze
Pierwsze decyzje traktowano z podejrzliwością. Dziś zakupy laptopów dla samorządowców są coraz częstsze. Oni sami tłumaczą to oszczędnościami, które czasem pokrywają zakup komputerów już w połowie kadencji. Choć zdarza się, że samorządowcy wybierają bardzo drogi sprzęt.
W przyszłorocznym budżecie władze Lublina zarezerwowały 100 tys. zł na zakup przenośnych komputerów dla 31 radnych miejskich. – Ale nie musimy wydać aż tyle. Rzeczywistą kwotę poznamy po zakończeniu procedury przetargowej – zastrzega Katarzyna
Mieczkowska-Czerniak, rzeczniczka lubelskiego magistratu. Urzędnicy szacują, że dzięki temu ograniczą koszty druku i powielania dokumentów o ok. 20 tys. zł rocznie.
Od kwietnia służbowe laptopy mają już radni Sejmiku Województwa Lubelskiego. Każdy z 33 komputerów z oprogramowaniem kosztował prawie 4,2 tys. zł. – Oszczędzamy na papierze, którego na jedną zwykłą sesję zużywaliśmy ok. 30 ryz. Dochodzą do tego mniejsze koszty na tonery, wysyłkę pocztową, energię elektryczną, a nawet telefony – wylicza Beata Górka, rzeczniczka Urzędu Marszałkowskiego w Lublinie.
Choć nie wszyscy chyba już do nowych dokumentów się przyzwyczaili. W sierpniu lubelski radny wojewódzki Artur Soboń dostał z urzędu marszałkowskiego list, z którego dowiedział się, że zamówiona przezeń ekspertyza została wysłana  do niego e-mailem.
Radni sejmiku województwa małopolskiego z laptopów korzystają już drugą kadencję. W tym roku wysłużone modele zmienili na nowe. Inwestycja dla 39 rajców pochłonęła ponad 120 tys. zł.
Jeszcze bardziej nowocześnie odbywają się posiedzenia zarządu województwa małopolskiego (dwa razy w tygodniu). – Wszystkie dokumenty członkowie zarządu mają na tabletach. W dodatku od miesiąca dyrektorzy, którzy wcześniej musieli przyjeżdżać na te posiedzenia, łączą się z zarządem za pośrednictwem wideokonferencji, więc oprócz kosztów drukowania dokumentów oszczędzamy na paliwie i czasie pracy wielu urzędników – mówi Piotr Odorczuk z Urzędu Marszałkowskiego w Krakowie. Wcześniej na posiedzenia zarządu zużywano miesięcznie 16 ryz papieru.
Z przenośnych komputerów korzystają radni powiatowi z Gliwic oraz miejscy w Białymstoku. Urzędnicy ze stolicy Podlasia wyliczyli, że 60 tys. zł, jakie wydali na laptopy, zwrócą się w połowie kadencji.
Netbooki swoim radnym zafundowały władze gminy Psary (woj. śląskie). Urządzenia dla 15 rajców kosztowały ok. 15 tys. zł.
– Tymczasem rocznie na materiały związane z przygotowaniem sesji, eksploatacją urządzeń wydawaliśmy ok. 10 tys. zł – informuje Tomasz Sadłoń, wójt gminy.
– Nadchodzą trudne czasy – ubolewa właściciel jednej z firm dostarczającej materiały biurowe do urzędów w całej Polsce. – W niektórych urzędach zamówienia na papier i tonery spadły o kilkanaście procent.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA