fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Expose: wyższe koszty dla firm

Rzeczpospolita
Adam Roguski
Aleksandra Fandrejewska
Grażyna Zawadka
Ponad 7 mld zł będzie kosztowało polskich przedsiębiorców podniesienie składek na ubezpieczenia rentowe za siebie i swoich pracowników – szacują eksperci
Stanie się tak, jeśli zmiany zaproponowane przez premiera w exposé (podniesienie składki rentowej z 4,5 proc. do 6,5 proc. płacy pracownika) wejdą w życie od początku 2012 r. Jednak Adam Jasser, minister w Kancelarii Premiera, napisał w piątek na Twitterze, że podwyżka nastąpi od lipca i w przyszłym roku przyniesie 6,5 mld zł.
– Każde dodatkowe obciążanie przedsiębiorców odbija się na kondycji firmy. Te ogłoszone w exposé traktuję jako bieżące ratowanie budżetu, ale takimi przedsięwzięciami ludzi się nie zachęca do przedsiębiorczości – mówi Dariusz Przybylski, niezależny producent telewizyjny.
Małgorzacie Starczewskiej-Krzystoszek, głównej ekonomistce Lewiatana, „spodobał się" argument premiera o tym, że składkę podnieść trzeba, bo w funduszu rentowym jest wysoki (ok. 20 mld zł) deficyt, a firmy i tak nie inwestują, więc mają odłożone pieniądze.
– Po pierwsze, inwestycje mają charakter cykliczny, a po drugie, to dobrze, że przedsiębiorstwa zabezpieczają się finansowo przed spowolnieniem – tłumaczy ekonomistka.
Przedsiębiorcy przestrzegają, że takie rozwiązanie może mieć również skutki dla rynku pracy i wzrostu wynagrodzeń. Już teraz z danych GUS wynika, że przedsiębiorstwa przestały zatrudniać pracowników.
– Tego, co usłyszałem od kolegów przedsiębiorców, cytować się nie da. Powiedzmy ogólnie, że były to bardzo żywiołowe wypowiedzi. To nowy, dodatkowy koszt pracy, na który się nie zgadzamy. Takie posunięcia jednoznacznie prowadzą do tego, że część z nas przejdzie do szarej strefy, nie będzie myślała o inwestowaniu, a wielu z nas na pewno będzie zmuszonych zwolnić pracowników – mówi Jerzy Romański, prezes Ogólnopolskiej Federacji Stowarzyszeń Kupców i Przedsiębiorców.
A aktor Emilian Kamiński, szef fundacji Atut prowadzącej  Teatr Kamienica w Warszawie, przyznaje: – Będę się musiał zastanowić nad tym, czy dalsze moje funkcjonowanie jako pracodawcy jest realne. Każdego miesiąca walczę o przetrwanie, o to, by nie zamknąć teatru. Dlatego każde obciążenie przyjmuję z wielkim niepokojem, chociaż z drugiej strony rozumiem, że wyrzeczenia są dziś konieczne i czasem trzeba je ponosić.
Donald Tusk zapowiedział również zmiany w opodatkowaniu kopalin. – Chcemy wyraźnie zwiększyć i unowocześnić daninę, którą w tej chwili pobieramy w niewystarczającym stopniu od bogactw wydobywanych – stwierdził.
Kurs KGHM Polska Miedź natychmiast tąpnął – na koniec piątkowej sesji za jedną akcję koncernu z Lubina płacono 143,9 zł, czyli aż 13,8 proc. mniej niż dzień wcześniej. Wiceminister finansów Maciej Grabowski powiedział później, że podatek od srebra i miedzi mógłby zostać wprowadzony po I kwartale przyszłego roku. Dzięki nowej daninie do budżetu mogłoby trafić ok. 2 – 3 mld zł.
Nowe przepisy miałyby objąć także wydobycie gazu łupkowego. Zdaniem premiera chodzi o to, „by marzenia o bogactwie płynącym z ziemi w odniesieniu do gazu łupkowego stały się precyzyjną rzeczywistością".
Wpływy z podatku od łupków mogą się pojawić jednak nie wcześniej niż za trzy lata, o ile sprawdzą się zapowiedzi firm – zwłaszcza PGNiG – i zaczną w 2014 r. faktycznie eksploatację złóż łupkowych na dużą skalę. Obecnie ok. 20 firm prowadzi tylko prace poszukiwawcze.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA