fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Maleje produkcja aut

Fotorzepa, Tom Tomasz Jodłowski
Od stycznia z fabryk w Polsce wyjechało 700 tys. samochodów
Rynek motoryzacyjny coraz bardziej słabnie. Październikowa produkcja polskich fabryk okazała się niższa nie tylko od wrześniowej, ale i tej z października 2010 roku. Według Instytutu Samar z fabryk Fiata w Tychach, Opla w Gliwicach i Volkswagena w Poznaniu wyjechało w ubiegłym miesiącu nieco ponad 55 tys. samochodów osobowych. Od stycznia – 618,5 tys. To prawie jedna dziesiąta mniej niż w tym samym czasie przed rokiem. Bardzo mocno osłabiły się dostawy na rynek polski: z 1,91 proc. całej ubiegłorocznej produkcji do 1,41 proc. tegorocznej. Oznacza to, że w ciągu dziesięciu miesięcy 2011 roku do salonów w Polsce trafiło z fabryk w Polsce zaledwie 8,7 tys. aut.
Wyniki byłyby jeszcze słabsze, gdyby nie auta dostawcze. Tu popyt na razie wciąż rośnie. W październiku Fiat i Volkswagen (Opel w Gliwicach nie produkuje samochodów dostawczych) wypuściły ich prawie 11,2 tys. sztuk. To w porównaniu z ubiegłym rokiem przeszło skok 42-procentowy. Od stycznia produkcja sięgnęła 88,3 tys. i okazała się większa od tej sprzed roku o prawie jedną czwartą. W sumie więc produkcja aut osobowych i dostawczych przekroczyła 700 tys.
Kto zyskał? Najwięcej Volkswagen, który poprawił ubiegłoroczny wynik o przeszło jedną trzecią. – Zakładamy, że cały 2011 rok zamkniemy wynikiem 176 – 177 tys. wyprodukowanych samochodów – powiedział „Rz" rzecznik Volkswagen Polska Piotr Danielewicz. Zadowolony może być także Opel: z Gliwic wyjechało ponad 150 tys. aut, o 15 tys. więcej niż rok temu. Z kolei z taśm Fiata, największego polskiego producenta, zjechało w tym roku o ok. 60 tys. samochodów mniej. Całoroczny wynik zamknie się prawdopodobnie na poziomie 470 tys. – Będzie to i tak najlepszy pod względem wielkości produkcji wynik w całym koncernie. I jeden z najlepszych spośród wszystkich europejskich fabryk – zaznacza Bogusław Cieślar z Fiat Auto Poland.
Cały rynek może w tym roku osłabnąć nawet 10 proc. Tychy i Gliwice musiały wprowadzać przerwy w produkcji, by dostosować się do spadku zamówień. A w roku przyszłym wyniki mogą być jeszcze słabsze.
Nie tylko w Polsce sytuacja się pogarsza. Bessa zagląda na rosnący do tej pory dzięki eksportowi potężny rynek niemiecki. Według branżowego stowarzyszenia VDA październikowa produkcja w niemieckich fabrykach wyniosła 490 tys. aut i po wielomiesięcznym wzroście była niższa o 2 proc. niż rok wcześniej.
masz pytanie, wyślij e-mail do autora a.wozniak@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA