fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Film

Nagroda im. Zbigniewa Cybulskiego przyznana

ROL
Magdalena Popławska laureatką Nagrody im. Cybulskiego. Publiczność uhonorowała Jakuba Gierszała
Tego wyróżnienia nie dostaje się za występy w serialowych tasiemcach i bywanie na bankietach, lecz za walkę z rolami. Laureaci Nagrody im. Zbigniewa Cybulskiego wybierają trudną, nie zawsze usłaną różami drogę. Nawet jeśli pojawiają się czasem na małym ekranie, nie dają się telewizji pożreć. Szukają wyzwań. Grają w teatrach, stawiają na nieschematyczne scenariusze i spotkania z interesującymi artystami. Młode Kino - czytaj więcej

Pasja i uczciwość

Tegoroczna laureatka Magdalena Popławska nie odebrała statuetki osobiście. Grała w poniedziałek w spektaklu "Koniec" Warlikowskiego.
– Teatr to dla mnie pierwsza miłość – mówi. – Nie mogłabym z niego zrezygnować. Oczywiście, świat się zmienia i nie wyobrażam sobie występowania w dekoracjach z tektury. Interesuje mnie teatr, który szuka nowych środków wyrazu. I nawet klasykę interpretuje nowocześnie. Teraz w Nowym Teatrze gramy Szekspira, ale wyciągamy wątki dotąd pomijane, a bardzo ważne dla współczesnego człowieka.
Na ekranie Popławska pojawia się w filmach artystycznych. Skromnie mówi, że nie ma tylu propozycji, by wybierać, ale przyznaje, że nie chodzi na castingi do obrazów, które jej nie interesują. Grała m.in. w "Doskonałym popołudniu" Wojcieszka, "Ekipie" Holland, Łazarkiewicz i Adamik, "Benku" Glińskiego, "Zerze" Borowskiego, "Dwóch ogniach" Łukasiak, "Lęku wysokości" Konopki. Nagrodę przyniosła jej "Prosta historia o miłości" Arkadiusza Jakubika, gdzie wcieliła się w związaną z reżyserem gwiazdę, która na planie zakochuje się w partnerze – aktorze.
– Magda idealnie łączy dwie aktorskie cechy: ma niebywałą intuicję i potrzebę analizowania, dogrzebywania się do bebechów bohaterek – mówi Jakubik. – Przed pierwszym klapsem "Prostej historii" przez dwa tygodnie z Rafałem Maćkowiakiem, Bartkiem Topą i Magdą dyskutowaliśmy o scenariuszu, grając na własnych emocjach. Magda właściwie zagrała dwie role: gwiazdę i postać, którą ona kreuje – dziewczynę nieśmiałą, zakompleksioną. Magda musiała odnaleźć w sobie obie te kobiety. Zrobiła to świetnie.
– Ten film w niesztampowy sposób pokazuje świat aktorski – twierdzi Popławska. – Ale jest też opowieścią o bólu, w jakim rodzi się sztuka. I o miłości, która bywa ulotna. Po zakończeniu zdjęć nie wiadomo, czy zdarzyła się naprawdę, czy była iluzją.
Publiczności aktorka znana jest też z serialu "Usta, usta".
– To było coś wyjątkowego – przyznaje. – O takiej roli może marzyć każda aktorka.
Chce aktorstwo uprawiać uczciwie. I z pasją.
– Jak kończy się fascynacja, kończy się ten zawód – mówi.

Sława przeszkadza

To przeświadczenie ma też Jakub Gierszał. Laureat nagrody publiczności jest najmłodszym z tegorocznych nominowanych. Tym wyróżnieniem czuje się niemal skrępowany.
W "Sali samobójców" Jana Komasy zagrał 18-latka, który tracąc związek uczuciowy z otoczeniem i rodziną, wchodzi w świat wirtualnego second life'u. Film obejrzało w Polsce 800 tysięcy widzów. Nastolatki zakładały fankluby Gierszała. Ale 23-letniemu studentowi krakowskiej szkoły teatralnej nie zakręciło się w głowie.
– Chcę się rozwijać, dostawać dobre propozycje – mówi. – Pięciominutowa sława mogłaby mi w tym przeszkodzić. Wolę się wycofać. Żeby nie zapomnieć, dlaczego wybrałem ten zawód.
– Kuba zaintrygował mnie zagadkową osobowością – mówi Jan Komasa. – Do dziś, nawet po tak intensywnej wspólnej pracy, pozostaje dla mnie nieodgadniony i przez to fascynujący. Zawsze skręca, kiedy zdaje się, że będzie jechał prosto. Wymyka się prostym określeniom, urzeka ciągłą ucieczką od etykietek – co jest cechą charakterystyczną okresu dojrzewania i było bardzo potrzebne postaci Dominika z "Sali samobójców". Dzięki temu jako aktor zachowuje świeżość. A jednocześnie nosi w sobie pokorę, która chroni go przed łatwizną. Ma wszelkie warunki, by stać się medialnym celebrytą. Ale stara się ciągle pracować nad sobą. Trzymam kciuki, by miał jak najwięcej ciekawych wyzwań aktorskich, bo jeszcze nieraz nas zaskoczy.
Dziś już Gierszał, który odrzucił kilka serialowych propozycji, jest po zdjęciach "Chwil nieulotnych" Jacka Borcucha. Gra tam chłopaka, który musi gwałtownie dojrzeć, zmierzyć się ze śmiercią i rodzicielstwem.
– Mam wrażenie, że w tym zawodzie trzeba pokonywać bariery, stale zmagać się ze sobą – mówi Gierszał.
To samo mogliby z pewnością powtórzyć inni aktorzy nominowani do nagrody: Roma Gąsiorowska ("Ki"), Magdalena Czerwińska ("Kret") i Leszek Lichota ("Lincz"). Sława gwiazdek biegających po przyjęciach w szpilkach Louboutina i z torebkami Vuittona przemija szybko. Oni mają szansę, że kiedyś będą grali królów Learów i matki Courage.
Dotychczasowi laureaci
Filmowa nagroda dla młodych aktorów im. Zbigniewa Cybulskiego to prestiżowe wyróżnienie mające już ponad 40-letnią historię. Przyznawana jest przez jury i publiczność. W latach 1969 – 1995 wręczał ją tygodnik "Ekran". Jej laureatami byli m.in. Daniel Olbrychski, Marian Opania, Krystyna Janda, Maja Komorowska, Krzysztof Majchrzak, Jadwiga Jankowska-Cieślak czy Zbigniew Zamachowski. Po dziesięcioletniej przerwie przyznawanie nagrody wznowiła Fundacja Kino. Powędrowała wówczas do Marcina Dorocińskiego, Mai Ostaszewskiej i Borysa Szyca. W następnych latach dołączyli do nich Kinga Preis, Tomasz Kot, Sonia Bohosiewicz, Marcin Brzozowski, Maciej Stuhr, Eryk Lubos,  Agata Buzek, Mateusz Kościukiewicz i Wojciech Zieliński.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA