fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie z rynku

Niewolnicy kredytów

Grażyna Błaszczak
ROL
Zarabia 2,1 tys. zł, a jego rata wynosi 1,5 tys. zł
Polacy sumiennie spłacają kredyty hipoteczne. Coraz częściej pojawiają się jednak głosy – szczególnie wśród osób zadłużonych na 20 – 30 lat, na skraju swoich możliwości finansowych – że mają dość życia na kredyt.
Nie czują się już wybrańcami losu, którzy mogą kupić nieruchomość za pieniądze banku, tylko niewolnikami rat kredytowych. Chcą wyjeżdżać na wakacje, chcą normalnie żyć, a nie odmawiać sobie i rodzinie wielu rzeczy, aby nie zabrakło na ratę kredytu. Wiele takich sytuacji to efekt rozdawnictwa kredytowego banków sprzed kilku lat. Na razie konsekwencje lekkiej ręki bankowców ponoszą ich klienci. W ubiegłym tygodniu jeden z analityków DK Notus – mówiąc o tym, że do końca 2011 roku banki muszą wprowadzić w życie wszystkie zapisy rekomendacji S III, co oznacza m.in. to, że dla kredytów w walutach obcych obciążenie dochodu netto miesięcznymi ratami nie będzie mogło przekroczyć 42 procent – wspominał nieodległe czasy, kiedy jeden z banków był gotów pożyczyć osobie zarabiającej miesięcznie 2,1 tys. zł netto tyle na mieszkanie, że miesięcznie musi ona  płacić 1,5 tys. zł  raty.
600 złotych na przeżycie wystarczy? Dziś taka sytuacja raczej by się nie zdarzyła. Ale problem z kredytami przekraczającymi możliwości kredytobiorców  pozostaje. Pojawia się pytanie: czy każdy musi być właścicielem nieruchomości? Może lepiej wynajmować mieszkanie, niż je kupować? Bolesław Meluch ze Związku Banków Polskich zaproponował  deweloperom na spotkaniu w ubiegłym tygodniu, by  zaczęli może lepiej myśleć o budowie na wynajem, skoro kupujących zaczyna brakować. Jednak Zdaniem Marka Poddanego z Polskiego Związku Firm Deweloperskich, dopóki nie zmieni się ustawa o ochronie lokatorów, budownictwo na wynajem się nie rozwinie. Jak wyliczali ostatnio eksperci Fundacji na rzecz Kredytu Hipotecznego, miesięczna rata przy kredycie 400 tys. zł (co w dużym mieście wystarczy na zakup 50 mkw. mieszkania) wyniesie, w zależności od waluty kredytu, 2,1 – 2,7 tys. zł. Tymczasem koszt wynajmu mieszkania o porównywalnym metrażu to ok. 1,5 tys. zł. Pozostaje tylko pytanie: czy mentalnie jesteśmy w stanie z właścicieli stać się najemcami.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA