fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Ziobro przed partyjny sąd? Władze PiS kontratakują

ROL
Wojna w PiS. Wypowiedziami europosła, który żąda debaty nad wyborczą porażką, zajmie się rzecznik dyscyplinarny
– Konflikt jest coraz bardziej męczący, trzeba go szybko zakończyć – mówił „Rz" przed posiedzeniem Klubu PiS poseł Jacek Sasin, były minister w Kancelarii Prezydenta.
Spór w PiS wybuchł po  przegranych wyborach. Liderem niezadowolonych z kampanii stał się europoseł Zbigniew Ziobro. W wywiadzie dla „Uważam Rze" domagał się powrotu do koncepcji budowy partii skupiającej różne nurty prawicy i sugerował możliwość powstania nowego, konserwatywno-narodowego ugrupowania.
Jak ustaliła „Rz", jeszcze rano „ziobryści" docierali do nowych posłów i przekonywali, że decyzje, jakie zapadną na posiedzeniu, mogą być nielegalne. Dlaczego? Bo klub parlamentarny tworzą według regulaminu PiS parlamentarzyści bieżącej kadencji. A ci, których zaproszono wczoraj, to dopiero posłowie elekci. Zwaśnione frakcje liczyły też szable przed spodziewaną dyskusją o sytuacji w PiS. Ale wczoraj do niej nie doszło.
– Jarosław Kaczyński przystąpił do ofensywy od pierwszej minuty. Powiedział, że Marek Kuchciński wyliczył, iż w budżecie jest ukryte 20 mld zł deficytu, premier Donald Tusk może się spodziewać, że tego nie przepchnie, więc realne jest rozwiązanie Sejmu i wcześniejsze wybory. A tymczasem w PiS niektórzy stworzyli „sytuacje rozłamowe" – opowiada poseł PiS. – Po takiej zapowiedzi było oczywiste, że nikt się nie wychyli.
Do konfrontacji Kaczyńskiego i zwolenników Ziobry doszło przy wyborze komisji skrutacyjnej. Prezes zgłosił do niej: Marka Suskiego, Jadwigę Wiśniewską i Annę Paluch. „Ziobryści" zaproponowali dodatkowo: Andrzeja Derę i Zbigniewa Dolatę. Kaczyński na to się nie zgodził i zażądał głosowania. Jawnego.
– Poważny błąd Ziobry. Zmusił ludzi do opowiedzenia się za lubianym w partii Derą albo za prezesem. Dera i Dolata przegrali. W dodatku ujawnił swoich sympatyków – mówi poseł PiS.
Sam Ziobro próbował zabrać głos przed głosowaniem nad poparciem dla Mariusza Błaszczaka zgłoszonego przez Kaczyńskiego na szefa Klubu PiS. – Usłyszał od prezesa, że „nie ma już takiej potrzeby" – relacjonuje nasz informator.
W głosowaniu Błaszczak dostał 141 głosów. Przeciw było 22 posłów. Po wyborze zapowiedział, że Ziobrą i „kilkoma eurodeputowanymi" (chodzi o Jacka Kurskiego i Tadeusza Cymańskiego – red.) zajmie się rzecznik dyscypliny Karol Karski. – Niezwłocznie oceni, czy ta sytuacja, z jaką mieliśmy do czynienia w ostatnich dniach, mieściła się w normach statutowych PiS – stwierdził Błaszczak.
Ziobro zapewniał dziennikarzy, że nie boi się postępowania dyscyplinarnego. – Moje wypowiedzi nigdy nie zmierzały do tego, by szukać winnych porażki, tylko że jest sens popatrzeć w przyszłość i dać naszym wyborcom, Polsce nadzieję, że PiS wygra wybory – tłumaczył.
Wieczorem według ustaleń „Rz" „ziobryści" naradzali się nad strategią. – Nastroje były złe. Ale mamy kilka tygodni do Rady Politycznej, by przekonać delegatów, że zmiany są potrzebne – mówi zwolennik Ziobry.
Kojarzeni z Ziobrą Bogdan Święczkowski i Dariusz Barski nie podpisali wczoraj deklaracji przystąpienia do Klubu PiS i zobowiązania do przestrzegania regulaminu klubu i partii. Tłumaczyli to tym, że jako prokuratorzy w stanie spoczynku nie mogą należeć do partii.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA