fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Rosnie produkcja i sprzedaż autobusów z polskich fabryk

Krakowskie autobusy
Fotorzepa, Pio Piotr Guzik
Polska jest trzecim producentem autobusów w Europie. W tym roku produkcja i sprzedaż wzrosły, ale w przyszłym branżę może czekać spowolnienie
Jeszcze rok wcześniej o tej porze sytuacja wyglądała dramatycznie: produkcja spadała o jedną piątą, w dół szedł eksport, słabł także rynek krajowy. Teraz fabryki autobusów w Polsce odrabiają straty. Jak podaje branżowa firma analityczna JMK, w ciągu trzech kwartałów z linii produkcyjnych zjechało o 8,4 proc. pojazdów więcej niż w ubiegłym roku.
MAN – największy producent w Polsce – liczy w tym roku na wzrost o jedną piątą, a rangę jego zakładu w Starachowicach umocniło rozpoczęcie w sierpniu budowy szkieletów prestiżowych autokarów Neoplan. Drugi w rankingu producentów jest Solaris – 695 wyprodukowanych od stycznia autobusów i 41 trolejbusów dało mu wzrost o 10 proc. Na trzecim miejscu znajduje się Volvo, na czwartym Scania.
Według branżowego stowarzyszenia ACEA z Brukseli jesteśmy trzecim po Szwecji i Niemczech producentem autobusów w Europie. Także jednym z czołowych eksporterów. Eksport równieź się poprawia, choć o niewiele ponad 3 proc. Sytuacja producentów zasadniczo się jednak różni. Jeśli MAN i Solaris ciągną wyniki w górę, to firmy szwedzkie, szczególnie Scania, zwalniają tempo. Ta ostatnia zmniejszyła swój udział w eksportowym rynku z prawie 20 proc. do niecałych 12 proc. Tymczasem prawdziwa hossa panuje na rynku polskim. Tu wzrost sprzedaży sięga 43 proc., a wyniki poprawili prawie wszyscy liczący się producenci. Według analityków JMK, to efekt znakomitej koniunktury w segmencie autobusów miejskich napędzanej unijnymi dotacjami dla samorządów. W dodatku w IV kwartale rozpocznie się realizacja potężnych kontraktów na dostawy dla Warszawy oraz Białegostoku. W rezultacie pobity może zostać rekord z roku 2008, gdy miejskie spółki komunikacyjne odebrały 887 autobusów. Ale dalsze perspektywy nie są już tak dobre. Producenci obawiają się drugiej fali kryzysu. – Scania już zakomunikowała, że zmniejszy produkcję – twierdzi szef JMK Aleksander Kierecki. Inni producenci jeszcze na ten temat milczą, ale podobne reakcje są bardzo prawdopodobne. Także rynek polski czeka bessa – kończą się bowiem dotacje. Z kolejnymi zakupami samorządy muszą czekać na nowy unijny budżet. Na razie jednak ten rok, prócz lepszych wyników, przynosi fabrykom jeszcze jeden atut: stajemy się potentatem w produkcji autobusów ekologicznych. Volvo Polska bierze udział w realizacji dużego kontraktu na dostawę 91 pojazdów do Norwegii, z których jedna trzecia będzie mieć napęd hybrydowy. To największe zamówienie w Europie. Liczącym się dostawcą jest Solaris. – Do końca roku liczba wyprodukowanych autobusów hybrydowych zbliży się do 100 sztuk – informuje rzecznik Solarisa Mateusz Figaszewski. Pojazdy Lions City Hybrid produkuje od roku MAN. Jak to działa? Np. MAN podczas hamowania ładuje potężne kondensatory, które zasilają urządzenia autobusu podczas postoju i ruszania z przystanku. Następnie przejeżdża do 200 metrów na napędzie elektrycznym, po czym włącza się silnik wysokoprężny. Diesel zostaje także uruchomiony powyżej 30 km/godz. – Dalej autobus jedzie już tylko na dieslu, po czym hamując, znowu ładuje kondensatory i przełącza się na silnik elektryczny. I tak w kółko – tłumaczy Kierecki. masz pytanie, wyślij e-mail do autora a.wozniak@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA