fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media i internet

Nowe technologie nie zagrażają nadawcom

ROL
Magdalena Lemańska
Koniec tradycyjnej telewizji nie oznacza końca telewizji w ogóle – uspokajali eksperci na tegorocznej edycji międzynarodowej konferencji Media Summit
- Już 20 lat temu mówiło się, że czeka nas wielka konwergencja mediów. Teraz w końcu ten proces naprawdę zachodzi. To przerażająca i wymagająca od nas wiele nowa sytuacja – mówił John Honeycutt, wiceprezydent Discovery  Networks International i szef operacji międzynarodowych w tej firmie.
Zasadniczą zmianą jest nie tylko to, że coraz więcej ludzi ogląda materiały dotychczas dedykowane dla telewizji (filmy, seriale, programy) w Internecie w ramach tzw. serwisów OTT (over-the-top, czyli serwisów wideo dostarczanych za pośrednictwem sieci), ale także że oglądając je w sieci używają do tego już nie jednego, jak kiedyś, ale czterech rodzajów ekranów (telewizora podłączonego do Internetu, tabletu, smartfona albo komputera). – Ludzie nie oglądają telewizji mniej, ale zmienił się sposób, w jaki to robią. Z badań to na razie nie wynika, bo one nie obejmują wszystkich możliwości – mówi Honeycutt.
Jak podają nadawcy, według firmy Informa Telecoms&Media w 2014 roku połowa ruchu w Internecie będzie już generowana przez wideo w sieci. Z innych bada wynika, że już 70 proc. użytkowników tabletów i 68 proc. właścicieli smartfonów używa tych urządzeń siedząc przed telewizorem. Często wtedy, gdy właśnie pokazywane są reklamy. To może znacząco zmienić telewizyjny krajobraz i to bardzo szybko. Jak podawał Jean-Michel Demoulin, szef strategii mediów cyfrowych, IPTV i sieci kablowych na Europę w Cisco. Jak podawał, w 2014 roku 90 proc. telewizorów, jakie trafia na rynek, będzie umożliwiało połączenie do sieci i tego typu sprzęt będzie stanowił 35 proc. wszystkich telewizorów obecnych na rynku.
Popularność takich internetowych platform, jak Hulu czy Netflix (w USA Hulu przed czasem zdobył właśnie 1 milion płatnych subskrybentów, a Netflix ma ich już ok. 20 milionów) spowodował, że tego typu projekty jeszcze chwile temu uważane za niszowe, dziś są już produktami masowymi.
Wszelkiego rodzaju materiały wideo w sieci ogląda dziś już według instytutu ABI Research 780 milionów ludzi na świecie. Według firmy w 2016 roku będzie je włączać globalnie już1,3 miliarda odbiorców. Same tylko legalne ściągnięcia filmów z Internetu i wpływy z opłat za oglądanie filmów udostępnianych w Internecie w tym roku sięgną według PricewaterhouseCoopers już 6,4 mld. dol., a za trzy lata przekroczą 11,6 mld. dol.
Nadawców to jednak nie przeraża. – Skoro tam są widzowie, trzeba być obecnym we wszystkich nowych mediach i każda z dużych firm zajmuje tam pozycję  - zauważał Jacek Koskowski, szef BBC Worldwide Channels na Europę Środkowo-Wschodnią.
Według Carlosa Ortegi, wiceprezydenta i dyrektora  w Fox International Channels na Europe Środkową, żaden producent treści telewizyjnych nie obawia się tego, że rozwój elektronicznych gadżetów zabije jego biznes.  - Mogą się co najwyżejbać, że wszystko dzieje się tak szybko i nie nadążają  za zmianami technologicznymi – uważa. Inwestowanie w platformy do pokazywania treści w sieci czy na tabletach oczywiście kosztuje, ale zdaniem Aleksandra Kuteli, prezes HBO Polska, pojawianie się na wszystkich tych platformach, na których są widzowie, podnosi ich poziom satysfakcji z usługi, a w konsekwencji obniża wskaźniki rezygnacji z usług. - Te wszystkie zmiany nie wymagaja też od nas zmiany modelu biznesowego. – dodaje Kutela.
Źródło: ekonomia24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA