fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Zmusili szpital do odłączenia chorej

copyright PhotoXpress.com
Pierwszy raz o skróceniu życia nieuleczalnie chorej osoby zdecydowała urzędniczka
90-letnia mieszkanka Andaluzji Ramona Estévez zakończy żywot zgodnie z obowiązującym w tym regionie prawem do godnej śmierci. Jej przypadek wzbudził jednak duże emocje, bo nigdy wcześniej w Hiszpanii lekarz nie odłączył pacjenta od aparatury podtrzymującej życie na żądanie urzędnika. - Władze zmuszają szpital do usunięcia sondy nosowo-gastrycznej u chorej w stanie terminalnym – donosiły media.
Pani Estévez nie należy do chorych podłączonych do aparatury latami. Ciężki udar mózgu przeszła 26 lipca. Na podstawie wyników tomografii komputerowej lekarze ze Szpitala im. Juana Ramóna Jiméneza w Huelvie orzekli, że nigdy nie odzyska przytomności i nie ma sensu znęcać się nad nią, podłączając ją do aparatury. Po czym odesłali ją do innego szpitala, Blanca Paloma, gdzie ich koledzy mieli na ten temat zupełnie inne zdanie. Postanowili założyć pacjentce sondę nosowo-gastryczną, a synowi, który ostro się temu sprzeciwiał, powiedzieli, że gdyby tego zaniechali, złamaliby prawo.
Widać nie znali nowych, pionierskich w skali Hiszpanii przepisów obowiązujących w Andaluzji od 2010 roku. Stały się one punktem wyjścia projektu ustawy, który rząd José Zapatero złożył wiosną w parlamencie.
W myśl andaluzyjskiego prawa do godnej śmierci “każdy ma prawo do odrzucenia zabiegu proponowanego przez pracowników służby zdrowia, nawet jeśli to zagraża jego życiu”. Jeśli chory jest nieprzytomny, a nie pozostawił żadnych rozporządzeń, decyduje rodzina. Syn pani Estévez zwrócił się o pomoc do stowarzyszenia Prawo do Godnej Śmierci, to zaś złożyło pisemną skargę do  władz Andaluzji, które w ciągu niespełna 24 godzin rozwiązały dylemat, nakazując lekarzom odłączenie kobiety od sondy. Stało się to we wtorek.
Andaluzyjska minister zdrowia Maria Jesús Montero tłumaczyła, że do niczego lekarzy nie zmuszała: wystarczyło “objaśnić im, na czym polega autonomiczne prawo do godnej śmierci”. Pozbawienie lekarzy prawa do obiekcji natury moralnej niepokoi nawet te środowiska, które ostro sprzeciwiając się eutanazji, gotowe są zaakceptować jakieś uregulowanie oszczędzające nieuleczalnie chorym zabiegów sztucznie podtrzymujących ich przy życiu.
Socjaliści zapowiadali otwarcie w Hiszpanii debaty na temat eutanazji. Miała się tym zająć specjalna komisja parlamentarna. Komisja jednak nie powstała, debaty nie podjęto, a w projekcie ustawy o opiece paliatywnej i godnej śmierci, którą w maju przyjął rząd, nie ma słowa o eutanazji ani o wspomaganym samobójstwie.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA