fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Komentarz ekspercki

Leszek Milczarek zarządzający aktywami w IDM SA
Archiwum, Andrzej Cynka And Andrzej Cynka
Początek spadków, który nastąpił w połowie lipca, zapowiadał się na zwykłą korektę.
Dane sygnalizowały co prawda niższe tempo wzrostu gospodarek światowych, ale nie odbiegały znacząco od oczekiwań rynkowych. Problem zadłużenia krajów europejskich chyba nikogo nie dziwił i temat ten ciągnął się już od dłuższego czasu, nie przeszkadzając w zwyżkach na rynkach akcji i surowców. Problem zadłużenia USA też nie jest nowy i decyzja agencji S&P była spodziewana. Chiny, główny wierzyciel USA, ponad rok temu sygnalizowały zmianę udziału dolara w rezerwach walutowych. Rynki akcji pomimo dwuletniego wzrostu nie wyglądały na przewartościowane, wiele małych i średnich spółek dopiero rozpoczynało trend wzrostowy, mając wiele rekomendacji na kupno.
Co w takim razie jest przyczyną panicznej wyprzedaży? Powodem są gigantyczne pozycje zajęte przez fundusze hedgingowe i pozostałe instytucje finansowe na rynkach terminowych. Sprzedaż zapoczątkowana pod koniec lipca na rynku akcji jest tylko pokłosiem zajmowania pozycji krótkich, czyli graniem na spadki przez wymienione wyżej instytucje. Z uwagi na to, że zlecenia generowane są przez systemy automatyczne i podłączane są pod nie transakcje HFT, czyli transakcje wysokiej częstotliwości, mają bardzo dużą siłę rażenia. Giełdy zagraniczne za opłatą dopuszczają do procederu wyprzedzania i wykorzystywania zleceń innych uczestników rynku  Transakcje automatyczne obwiniane są za panikę z 6 maja 2010 roku, kiedy indeksy amerykańskie w ciągu pół godziny straciły prawie 10 proc.
Niestety, mimo postulatów nic nie zrobiono w kierunku ograniczenia tego typu działań. Obecnie jesteśmy świadkami sytuacji, jak tego typu zlecenia mogą załamać systemy finansowe. Gigantyczne interwencje nie mogą zatrzymać obecnej przeceny. Fundamentalnie bowiem nie ma obecnie znaczenia dla indeksów giełdowych, czy jen lub frank się osłabia,  a obligacje włoskie rosną.
Zapowiedzi polityków i zwłaszcza ich ślamazarne działania tylko pogłębiają chaos. Co prawda obecnie zakazanie transakcji też nie jest wyjściem, ponieważ ich specyfika może pomóc w zwyżkach. Jednak to, co się ostatnio stało, już spowodowało ogromne straty w gospodarce światowej.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA