fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

W rocznicę traktatu Berlin wyciąga dłoń do Warszawy

Cornelia Pieper, wiceszefowa niemieckiego MSZ, koordynatorka rządu Republiki Federalnej Niemiec ds. współpracy z Polską
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Bundestag zrehabilitował działaczy przedwojennej Polonii
"W czasach narodowego socjalizmu członkowie ówczesnej mniejszości polskiej zostali zamordowani w obozach koncentracyjnych, ich organizacje rozwiązane i zakazane, ich mienie wywłaszczone. Bundestag pragnie oddać hołd tym ofiarom i je zrehabilitować" – czytamy w tekście wspólnej uchwały CDU/ CSU, SPD, FDP i Zielonych przyjętej w piątek przez Bundestag. Do tej pory Niemcy unikali w oficjalnych dokumentach sformułowań o polskiej mniejszości przed II wojną światową, nie mówiąc już o rehabilitacji ofiar z grona Polonii. Obawiano się, że stanowić mogą podstawę do roszczeń odszkodowawczych oraz żądań przyznania obecnej Polonii oficjalnego statusu mniejszości narodowej. Bundestag zerwał z tą tradycją, przygotowując grunt do obchodów przypadającej 17 czerwca tego roku 20. rocznicy traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy.
Zaprezentowana w uchwale ocena relacji z naszym krajem wypada pozytywnie. Zwrócono jednak uwagę na konieczność realizacji osiągniętych porozumień w kwestiach dotyczących żądań "obywateli RFN polskiego pochodzenia". To także rzecz nowa. Niemiecka Polonia od lat domagała się lepszego traktowania przez władze niemieckie i realizacji zapisów traktatu na ten temat, które Niemcy ignorowali.
Ma się to zmienić wraz z podpisaniem w najbliższych dniach wspólnego oświadczenia kończącego pierwszy etap ponadrocznych negocjacji okrągłego stołu. Jest w nim mowa m.in. o utworzeniu biura organizacji polonijnych w Berlinie, centrum dokumentacji Polonii w Bochum i innych sprawach, o których strona niemiecka nie chciała wcześniej słyszeć. – Osiągnęliśmy wszystko, co się w obecnych warunkach dało – mówi Marek Wójcicki, szef Związku Polaków w Niemczech Rodło, organizacji polonijnej będącej spadkobiercą przedwojennego Związku Polaków. Takiego samego zdania jest Wiesław Lewicki, szef Konwentu Organizacji Polonijnych w Niemczech. Inna rzecz, że Rodło domaga się nadal przyznania Polonii statusu mniejszości oraz odszkodowań w wysokości 350 mln euro.
- Jeszcze nie tak dawno wydawało się, że uwzględnienie postulatów Polonii przez stronę niemiecką będzie rzeczą niezwykle trudną – ocenia Cornelius Ochmann, ekspert Fundacji Bertelsmanna. Niemcy wykazali jednak elastyczność, przywiązując należną wagę do relacji polsko-niemieckich w zjednoczonej Europie. Mówiła o tym w piątek w Bundestagu Cornelia Pieper, wiceszefowa niemieckiego MSZ. Jej zdaniem Niemcy były za długo zapatrzone w Zachód. Teraz kolej na Polskę.
Nieco miejsca poświęcono w  czasie debaty na analizę jednego ze sformułowań uchwały traktującego o zaangażowaniu wypędzonych "w pielęgnowaniu wspólnego dziedzictwa kulturowego i nawiązywaniu kontaktów w Polsce". Przedstawiciel Zielonych przypomniał, że w środowisku wypędzonych są osoby i organizacje, które nie przyczyniły się do pojednania polsko-niemieckiego. Nie wymienił nazwiska Eriki Steinbach ani nazwy jej organizacji Związek Wypędzonych (BdV).
Piotr Jendroszczyk z Berlina
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA