fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Kandydat na prezesa IPN przed Komisją Sprawiedliwości

Dr Łukasz Kamiński
Fotorzepa, Rafał Guz rg Rafał Guz
Komisja Sprawiedliwości pytała Łukasza Kamińskiego o Lecha Wałęsę i lustrację
38-letni dyrektor Biura Edukacji Publicznej IPN, kandydat na prezesa Instytutu, stawił się na posiedzeniu Komisji Sprawiedliwości. Posłów najbardziej interesował jego stosunek do przeszłości byłego prezydenta Lecha Wałęsy.
Kamiński swoje wcześniejsze wypowiedzi na ten temat uznał za błąd. Chodzi m.in. o wywiad dla „Rz", w którym powiedział, że żaden naukowiec nie zakwestionował ustaleń Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka z książki „SB a Lech Wałęsa". Kamiński nie wycofał się z tej wypowiedzi, ale uznał, że nie powinien formułować opinii przesądzających, jaka jest prawda historyczna. Mówił, że nigdy nie polemizował z nadaniem Lechowi Wałęsie statusu poszkodowanego. – To jeden z największych bohaterów polskiej historii XX wieku, co nie oznacza, że nie jest możliwa dyskusja nad pewnymi wątkami jego biografii – zaznaczył.
Stwierdził, że biografię Wałęsy powinno się potraktować szerzej. – Dobrym przykładem takiej książki jest dzieło Jana Skórzyńskiego („Zadra" – red.) wydane przez Europejskie Centrum Solidarności – wskazał.
Posłowie pytali też o lustrację. Kamiński opowiedział się za jej przyspieszeniem. – Teraz rocznie badanych jest 5 tys. oświadczeń. A złożono ich ok. 150 tys. Gdyby robić to w tym tempie, na ich przebadanie potrzeba kilkadziesiąt lat – mówił. Ocenił, że po usprawnieniu procesu lustracji realne jest przebadanie 20 tys. oświadczeń rocznie.
Za kandydaturą opowiedział się były minister sprawiedliwości Andrzej Czuma (PO). Polemizował z tezami artykułu Wojciecha Mazowieckiego z wtorkowej „Gazety Wyborczej", który atakował Kamińskiego. – Zarzut, że zauważa nie tylko Komitet Obrony Robotników, ale też inne środowiska opozycyjne, jest niepoważny. Oczywiste jest, że KOR był ważnym środowiskiem, ale były też inne – mówił Czuma, który przed powstaniem „S" działał w organizacji Ruch.
Komisja nie zaopiniowała wczoraj kandydatury. Na wniosek PO głosowanie przełożono na dziś. Posłowie sugerowali, że potrzebują czasu do namysłu. Ale powód mógł być inny – gdy można było zarządzić głosowanie, na sali brakowało kilku przedstawicieli PO.
Kandydaturę wysunęła Rada IPN. Po zaopiniowaniu jej przez komisję muszą ją przegłosować Sejm i Senat. O Kamińskim pozytywnie wypowiadali się dotąd przedstawiciele wszystkich klubów oprócz SLD.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA