fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mieszkaniowe

Poprawa izolacji domu zmniejszy opłaty za energię

Fotorzepa, Danuta Matloch
O świadectwa energetyczne starają się zwykle deweloperzy. Dokument ten nie liczy się na rynku wtórnym
Popyt koncentruje się na tańszych mieszkaniach, w tzw. segmencie popularnym. Lokale z wyższej półki, nie mówiąc już o domach, są zbyt drogie dla większości nabywców. Dlatego inwestycje pasywne (energooszczędne) praktycznie zniknęły z naszego rynku – spółki deweloperskie nie podejmą się projektu, którego budowa będzie droższa od standardowych przedsięwzięć, gdyż będą miały trudności ze sprzedażą swojej oferty. – Dla przeciętnego nabywcy mieszkania czy osoby stawiającej dom dla siebie panele słoneczne, turbiny wiatrowe czy geotermia są nieopłacalne w porównaniu z obecnymi stawkami energii – twierdzi Jacek Bielecki, główny ekspert z Polskiego Związku Firm Deweloperskich.

Duże nakłady

Sebastian Vetter ze spółki deweloperskiej UBM szacuje, że koszt budowy pasywnego domu może być o ok. 30 proc. wyższy od standardowej inwestycji. – W Niemczech czy Holandii dostępne są programy wsparcia budownictwa pasywnego. W Polsce taka pomoc nie jest jeszcze możliwa – mówi Vetter.
Najtańszym sposobem na zmniejszenie rachunków za ogrzewanie starego domu jest izolacja ścian i stropów wewnątrz budynku, a także okien. Drugi krok to poprawa systemu instalacji grzewczej c.o. i c.w. oraz wentylacji. Taka inwestycja pochłonie co najmniej 10 – 20 tys. zł w przypadku niewielkiego domu o pow. 100 – 150 mkw. – W Polsce często w pierwszej kolejności wymienia się źródło ciepła, np. kocioł albo grzejniki i regulatory, a dopiero później poprawia termicznie obudowę budynku. To błędne podejście, a rzeczywiste oszczędności okazują się znacznie niższe od kalkulacji inwestora – twierdzi Tomasz Kwiatkowski, doradca techniczny w spółce Rockwool Polska.
Koszty zużycia prądu spadną niemal do zera, jeśli właściciel domu jednorodzinnego zdecyduje się na instalację paneli solarnych czy pomp cieplnych. Koszt instalacji podstawowego zestawu solarnego sięga ok. 10 – 11 tys. zł, natomiast zakup i instalacja pomp ciepła mogą pochłonąć kilkadziesiąt tys. zł – sama pompa kosztuje 30 – 45 tys. zł, do tego trzeba doliczyć montaż (12 – 25 tys. zł). – Oszczędności z korzystania z paneli solarnych bądź pomp ciepła zwracają się nawet w ciągu kilku lub kilkunastu lat. Jednak koszty budowy całego domu pasywnego mogą się zrekompensować dopiero po kilkudziesięciu latach – szacuje Sebastian Vetter.

Na Allegro

Od ponad dwóch lat wszystkie nieruchomości, w tym mieszkania i domy, które trafiają na sprzedaż, są wynajmowane lub dzierżawione, powinny posiadać świadectwo energetyczne. Obowiązek ten wprowadziła dyrektywa UE 2002/91/WE i nowelizacja prawa budowlanego z 19 września 2007 r. Zielone certyfikaty dostarczają informacji, ile użytkownik wyda na utrzymanie obiektu (prąd, ciepła woda, ogrzewanie), co powinno mieć wpływ na cenę sprzedaży lub najmu nieruchomości.
W rzeczywistości dokument ten w Polsce nie ma większego znaczenia, bo nie ma sankcji karnych za brak zielonego certyfikatu. – Świadectwo charakterystyki energetycznej budynku muszą posiadać deweloperzy, by uzyskać zezwolenie na użytkowanie inwestycji. Poza tym nikogo ten dokument nie interesuje – na rynku wtórnym nikt nie pyta o zielone świadectwo – mówi Tomasz Błeszyński, pośrednik i doradca na rynku nieruchomości.
– Najlepszym dowodem „jakości" świadectw jest zamieszczanie ofert ich wykonania na aukcjach w Internecie, gdzie można wylicytować najkorzystniejszą cenę – dodaje Aleksander Panek, prezes Narodowej Agencji Poszanowania Energii.
Certyfikat na Allegro można kupić już nawet za 75 – 100 zł, podczas gdy sporządzenie świadectwa z prawdziwego zdarzenia za mieszkanie kosztuje 300 – 400 zł, a domu – 500 – 1000 zł.
Ponadto w Polsce nie ma też oficjalnego rejestru świadectw charakterystyki energetycznej budynków. Urzędnicy Ministerstwa Infrastruktury wyjaśniają, że „obecnie obowiązujące przepisy nie przewidują takiej możliwości". Natomiast według szacunków Aleksandra Panka do tej pory sporządzono ponad 200 tys. takich dokumentów.
– Niestety, obecna forma świadectwa i zawarte w nim dane nie tworzą konkretnej oceny jakości energetycznej budynku i nie dostarczają użytkownikowi przydatnych informacji – nie dowie się, ile miesięcznie wyda za ogrzewanie czy c.w. Nie przewidziano też związku oceny energetycznej budynku z polityką podatkową, kredytową itp., co powinno zachęcać do poprawy jakości energetycznej budynków – opowiada Aleksander Panek. Sami przedstawiciele Ministerstwa Infrastruktury przyznają, że wciąż są zasypywani pytaniami dotyczącymi systemu oceny energetycznej budynków.

Kto musi posiadać ekoświadectwo

Certyfikat charakterystyki energetycznej ocenia obiekt budowlany pod względem zużycia energii związanej z ogrzewaniem i wentylacją, chłodzeniem, przygotowaniem ciepłej wody oraz wbudowanym oświetleniem nieruchomości. Dokument należy aktualizować raz na dziesięć lat. Może być on sporządzony i poświadczony wyłącznie przez uprawnionego specjalistę. Osoby zajmujące się oceną nieruchomości, tzw. audytorzy energetyczni, muszą posiadać odpowiednie uprawnienia oraz ubezpieczenie OC. Obowiązkiem posiadania zielonego certyfikatu są objęte wszystkie nieruchomości oddawane do użytkowania (jednorodzinne i wielorodzinne) oraz już istniejące budynki i lokale, będące przedmiotem sprzedaży, wynajmu lub dzierżawy, a także obiekty, które zostały przebudowane lub zmodernizowane i w efekcie ich charakterystyka energetyczna uległa zmianie. Sporządzenie świadectwa kosztuje 300 zł – 1 tys. zł.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA