fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Warszawa

Nielegalna reklama na murze Wyścigów Konnych

Służewiecki mur przez 20 lat skutecznie opierał się komercji i był przestrzenią dla wolnej twórczości
Fotorzepa, Przemek Wierzchowski
Zamalowanie muru Wyścigów Konnych pod reklamę to pełna samowolka. Nie było zgody na zajęcie przestrzeni zabytkowej ani odgrodzenie jej. A grafficiarze już szykują spraye
Nie udostępniliśmy muru pod reklamę. Nie otrzymaliśmy też ani nie otrzymamy żadnego wynagrodzenia z tego tytułu – oświadcza Piotr Gawron, rzecznik  prasowy Totalizatora Sportowego, który dzierżawi teren Wyścigów Konnych w Warszawie.
Mur, jedna z największych w Europie ulicznych galerii graffiti, w piątek wieczorem zaczął zmieniać się w czarną ścianę. Były to przygotowania do akcji reklamowej firmy Adidas. Zamalowano już połowę ściany, gdy do akcji wkroczyli hiphopowcy, grafficiarze oraz zwyczajni wielbiciele sztuki ulicy,  sprzeciwiając się komercjalizacji przestrzeni publicznej.
Co więcej, wszystko wskazuje na to, że dom mediowy, który  przygotował kampanię Adidasa, działał bez żadnych zezwoleń. Obiekt wraz z okalającym go murem jest zabytkiem i wszelkie ingerencje muszą być konsultowane ze stołecznym konserwatorem. Pełniąca tą funkcję  Ewa Nekanda-Trepka  twierdzi, że nie wyrażała zgody na zajęcie muru pod reklamę, bo nikt w tej sprawie się nawet nie zwracał.
Z kolei Zarząd Dróg Miejskich nie wydał zgody na zajęcia pasa drogowego. – Wystąpimy z wnioskiem o oczyszczenie pasa w ciągu 24 godzin. Jeżeli nie zostanie to zrobione, Totalizator Sportowy ukarany zostanie 10-krotną należnością opłaty za zajęcie pasa – ostrzega Urszula Nelken.
Krzysztof Sak z firmy Adidas  jeszcze tłumaczył się, że akcja miała być hołdem dla tej formy wyrazu artystycznego. Tymczasem artyści, którzy planowali wspólne imprezy z Adidasem, zawiesili współpracę. Należy do nich m.in. Sokół oraz DJ 600V. – Oczekujemy autentycznych efektów starań firmy, by móc ocenić szczerość intencji Adidasa. Zamierzamy doprowadzić do sytuacji, w której środowisko i kultura otrzymają realne korzyści związane z chęcią zadośćuczynienia ze strony firmy – mówi DJ 600V.
Środowiska streetartowe już przygotowują się do ożywienia czerni pokrywającej mur. Na najbliższą niedzielę zaplanowano jam graffiti. Inicjator akcji  Tomasz Stecki przyznaje, że zainteresowanie wydarzeniem okazało się tak duże, że całość przybiera charakter imprezy masowej, stąd obecnie pracuje nad dopełnieniem wszystkich niezbędnych formalności związanych z organizacją imprezy.
Igor „Ash1" Dzierżanowski, jeden z pionierów  warszawskiego graffiti, chce na przełomie maja i czerwca zorganizować specjalną edycję legendarnego jamu „Brain Damage" – tak, by na mur wróciły też prace zagranicznych gości.
Źródło: Życie Warszawy
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA