fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Większa rafineria w Gdańsku

Banki zgodziły się na spłatę kredytów rozłożoną na dziesięć lat. W tym roku Lotos odda im ok. 40 mln dolarów.
Fotorzepa, Sławomir Mielnik
Spółka zakończyła wartą 1,4 mld euro rozbudowę głównej rafinerii w Gdańsku
 
Gdańska grupa, która jest drugim po PKN Orlen producentem paliwa w kraju, może teraz po zakończeniu Programu 10+ poprawić efektywność.

Więcej diesla

Najważniejszy efekt nowych instalacji w rafinerii gdańskiej to zwiększenie produkcji oleju napędowego – do ponad 6 mln t rocznie. To możliwe, bo Lotos może teraz przerabiać 10 mln t ropy rocznie, czyli o 4 mln t więcej niż przed programem rozbudowy.
Pierwsze efekty program przyniósł już w zeszłym roku, bo po uruchomieniu części instalacji firma zwiększyła przerób ropy do 8 mln t. Popyt na olej napędowy rośnie  w kraju z roku na rok (w 2010 r. – o 4 proc.), podczas gdy na benzynę spada. Według ekspertów wzrost zapotrzebowania na diesel utrzyma się na podobnym poziomie również w tym roku i kolejnych latach.
– Zdołamy więc ograniczyć import, bo w kraju brakuje tego paliwa – mówi wiceprezes ds. finansów Lotosu Mariusz Machajewski. Zapewnia też, że dzięki rozbudowie poprawi się opłacalność produkcji w rafinerii i stanie się ona bardziej elastyczna.
Poza tym zakład został przystosowany do przerobu różnych gatunków ropy naftowej, będzie więc można wybrać te relatywnie najtańsze, choć głównymi dostawcami pozostaną Rosjanie. – Z Rosji będziemy kupować minimum 60 proc. potrzebnego surowca, a reszta zależeć będzie od bieżącej sytuacji na rynku – dodał wiceprezes Machajewski.

Bankowe finansowanie

Rozbudowa rafinerii trwała ponad dwa lata i kosztowała 1428 mln euro. Zarząd Lotosu zdołał zorganizować kredytowanie latem 2008 r., czyli niemal w ostatniej chwili, tuż przed początkiem kryzysu.  – Gdybyśmy wtedy nie podpisali umów z bankami i nie rozpoczęli prac, to dopiero teraz moglibyśmy na nowo zacząć te negocjacje, bo sytuacja na rynku bankowym zaczęła bardziej sprzyjać inwestycjom – uważa Mariusz Machajewski.
Banki zgodziły się na spłatę kredytów rozłożoną na dziesięć lat.  W tym roku Lotos odda im ok. 40 mln dolarów.  Do tej pory koszty obsługi zadłużenia z powodu rozbudowy rafinerii były niewielkie i tak ma być – jak zapowiada wiceprezes ds. finansów – jeszcze przez dwa – trzy lata. W tym czasie spółka będzie spłacać po ok. 80 mln dolarów rocznie. I choć przedkryzysowe warunki kredytowania były korzystne, to banki dokonały zabezpieczeń na majątku rafinerii, które będą obowiązywać do końca spłaty.

Środki dzięki offsetowi

Ich przedstawiciel, czyli agent kredytu, ma możliwość wglądu w księgi rachunkowe spółki w dowolnym momencie.  I firma nie może odmówić, chyba że żądane informacje stanowiłyby ujawnienie tajemnicy. Warunki kredytowania inwestycji nie zmieniły się. Lotos korzysta także z programu offsetowego. Licencje na niektóre instalacje, m.in. hydrokrakingu, finansuje amerykański koncern, który sprzedał Polsce samoloty F-16. Ich wartość szacuje się na ok. 15 mln dolarów.
Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki a.lakoma@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA