fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mieszkaniowe

Kto sprzedaje mieszkania bez paszportów

rp.pl, Piotr Guział PG Piotr Guział
Deweloperzy karnie dostosowali się do obowiązku sprzedaży nieruchomości wraz z dokumentem mówiącym o zużyciu przez nie energii. Gorzej jest na rynku wtórnym, gdzie znalezienie lokalu z paszportem graniczy z cudem
Obowiązek sprzedaży i wynajmu mieszkań – nowych i używanych – wraz z dołączonym świadectwem energetycznym istnieje od dwóch lat. Tak nakazuje unijna dyrektywa. Czy przepisy działają?

Ważniejszy metraż

Radosław Bieliński z Dom Development przyznaje, że klienci rzadko pytają, czy mieszkania mają świadectwa energetyczne. Nie uzależniają też decyzji o zakupie od tego dokumentu. – Bardziej skupiają się na wielkości lokalu czy jego lokalizacji w budynku – mówi Radosław Bieliński. Mimo to przedstawiciel Dom Developnet nie uważa, żeby przepisy były martwe. – Świadectwo energetyczne zgodnie z prawem budowlanym jest wymagane przy oddawaniu budynku do użytku, przy jego sprzedaży czy wynajmie. Składając do powiatowego inspektora nadzoru budowlanego (PINB) wniosek o pozwolenie na użytkowanie nieruchomości lub też przy zgłoszeniu o zakończeniu budowy, trzeba załączyć kopię świadectwa – przypomina przedstawiciel Dom Development.
Według Michała Okonia z Marvipolu sam mechanizm z technicznego punktu widzenia działa sprawnie, ale niewiele osób wie, co robić ze świadectwami. – Dla klientów nie ma to większego znaczenia – mówi Michał Okoń. Dodaje, że o ten dokument pyta mniej niż 1 proc. nabywców mieszkań na osiedlach Marvipolu.
Andrzej Gutowski z Rosnon Development ocenia, że prawo działa, bo przecież bez świadectwa sprzedaż mieszkań w nowych projektach nie jest w ogóle możliwa.
Tomasz Panabażys z J.W. Construction Holding dodaje, że wprowadzenie unijnej dyrektywy miało na celu promowanie energooszczędnego budownictwa, a co za tym idzie – zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych do środowiska.
– Ten szczytny cel nie znajduje jednak odzwierciedlenia w prawie: do 2014 roku nie będzie żadnych sankcji wobec osób sprzedających nieruchomości na rynku wtórnym bez tego certyfikatu – przypomina Tomasz Panabażys.

Potrzebuje niewielu

J.W. Construction Holding do każdego aktu notarialnego przenoszącego własność mieszkania dołącza kopię świadectwa charakterystyki energetycznej budynku, w którym klient kupił mieszkanie. – Obowiązuje to we wszystkich naszych inwestycjach – mówi Tomasz Panabażys. Przyznaje, że klienci o paszporty pytają jednak sporadycznie.
Trzy inwestycje w sprzedaży ma dziś MT Development. Każda – ze świadectwami energetycznymi. – Nie wszyscy klienci pytają o te dokumenty – przyznają przedstawiciele MT. Według tego dewelopera przepisy mówiące o konieczności posiadania paszportów energetycznych to dodatkowy gwarant jakości oferowanych nieruchomości.  – Dbamy, aby sporządzane przez nas świadectwa były solidne i wiarygodne – zapewnia deweloper.
Także Budimex Nieruchomości daje klientom świadectwa. – Obserwujemy jednak spadek zainteresowania tymi dokumentami, klienci coraz rzadziej o nie pytają – mówi Iwona Pasterska, kierownik działu sprzedaży w Budimex Nieruchomości.
Andrzej Gutowski szacuje z kolei, że o świadectwa pyta jedna trzecia klientów. Ronson sprzedaje wszystkie nowe lokale z paszportami. – Potwierdza to, że świadomość kupujących jest coraz większa – ocenia Gutowski.
150 zł – od tylu zaczynają się ceny świadectw energetycznych dla mieszkań w budynkach wielorodzinnych
Przedstawiciele Bouygues Immobilier przyznają, że nabywcy nieruchomości w ich inwestycjach o świadectwa pytają bardzo rzadko. – W ubiegłym roku sprzedaliśmy ok. 300 mieszkań. O świadectwa zapytało kilka osób – mówi Katarzyna Rauber z BI .
Radosław Bieliński podkreśla, że także wszystkie mieszkania, domy i lokale usługowe Dom Development mają taki dokument – mówi Bieliński. – Wyjątek stanowią domy sprzedawane w trakcie budowy – w stanie surowym zamkniętym. W tym przypadku nie zamawiamy świadectw, bo to na kliencie, na którego przenosimy pozwolenie na budowę, spoczywa obowiązek zgłoszenia zakończenia budowy do PINB wraz z niezbędnymi załącznikami – podkreśla Bieliński.

Na wtórnym – rzadkość

Sprawdziliśmy, czy uda nam się kupić używany lokal ze świadectwem. Okazuje się, że znalezienie takiej nieruchomości na rynku wtórnym graniczy z cudem. Jako klienci chcieliśmy kupić m.in. 86-metrowe mieszkanie na Ursynowie. Cena: 687 tys. zł.
Pytamy o paszport energetyczny w agencji, która ma lokal w ofercie. – To stary budynek, więc świadectwa nie ma – tłumaczy pośrednik. Szacuje, że na rynku wtórnym paszportów nie ma 99,5 proc. mieszkań. – Teoretycznie mieć powinny, ale sprzedaż bez takiego dokumentu jest możliwa. W takim przypadku notariusz umieszcza zapis w akcie notarialnym, że świadectwa nie ma, a kupujący się na to zgadza – tłumaczy agent. Dodaje, że także w najbliższym czasie nie ma co liczyć, że rynek wtórny będzie miał paszporty. – Brakuje fachowców, którzy by je sporządzali. Poza tym koszt takiej operacji dla całego budynku jest ogromny – wyjaśnia pośrednik.
Świadectwa nie ma też 125-metrowe mieszkanie przy al. Jana Pawła II w Śródmieściu, znajdujące się w bloku z 1998 r. Właściciel wycenił je na 1,19 mln zł.
– Taki dokument nie jest wymagany. A w każdym razie nie ma sankcji za sprzedaż bez świadectwa, więc się o nie nie staram – tłumaczy sprzedający. – Ile energii lokal zużywa, pokazują rachunki – podkreśla.
 
Opinie:
Jacek Szafran, firma ILIFO z Poznania, ekspert SILKA YTONG??
– Świadectwa energetyczne, które określają, ile energii potrzeba, by ogrzać i oświetlić mieszkanie czy budynek, podgrzać wodę czy skorzystać z wentylacji i klimatyzacji, są w Polsce jeszcze słabo rozpowszechnione.?Przepisy mówią, że nowo powstałe budynki (z kilkoma wyjątkami) powinny takie dokumenty posiadać, podobnie jak mieszkania i budynki oferowane na rynku wtórnym. Prawo nie przewiduje jednak konkretnych kar za brak świadectwa, w praktyce więc przy obrocie nieruchomościami nie korzysta się z nich zbyt szeroko.?
Wszystko wskazuje na to, że największy wpływ na upowszechnienie się świadectw będą mieli sami nabywcy domów i mieszkań. Dokument może ułatwiać podjęcie decyzji kupującemu lub wynajmującemu (i podnieść cenę nieruchomości), ponieważ umożliwia oszacowanie kosztów eksploatacji budynku czy lokalu.?
Świadectwa energetyczne stają się elementem strategii marketingowych firm deweloperskich, które postrzegają je jako element mogący ułatwić podjęcie decyzji nabywcom, którzy z góry będą wiedzieli, jakich kosztów związanych z energią mogą się spodziewać. Dotychczas jednak niewielki procent nowych budynków otrzymał takie świadectwa.??
Piotr Harassek, junior product manager Xella Polska
– Prawo budowlane mówi, że każdy budynek oddawany do użytku, a także sprzedawany czy wynajmowany powinien mieć świadectwo charakterystyki energetycznej. Jest to w pewnym sensie zalecenie, a nie wymóg: w treści umowy sprzedaży czy najmu może się znaleźć zapis, że dla budynku czy mieszkania nie sporządzono świadectwa, a kupujący czy wynajmujący godzi się na to. Świadectwa większości osób kojarzą się raczej z budynkami jednorodzinnymi, bo w tym przypadku inwestor faktycznie ma wpływ na parametry budynku.
W przypadku budownictwa wielorodzinnego dokumenty są sprawą marginalną, ponieważ z punktu widzenia potencjalnego nabywcy ważniejsze są cena i lokalizacja. Świadectwo może być jednym ze źródeł informacji o zużyciu energii w trakcie użytkowania nieruchomości. Trzeba pamiętać, że nie zawsze jednak uwzględnia rzeczywiste warunki, np. zużycie ciepłej wody. Równie dobrym źródłem informacji o kosztach eksploatacji mieszkania będzie wykaz z rachunku za ogrzewanie.
Dotyczy to transakcji na rynku wtórnym. Świadectwo, które zawiera nieprawdziwe informacje o zużyciu energii, jest wadą fizyczną w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego i podlega reklamacji z tytułu rękojmi.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA