fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Katastrofa smoleńska

Drugi pogrzeb prezydenckiej pary

Fotorzepa, Pio Piotr Guzik
Około 10 dni po pogrzebie Lecha i Marii Kaczyńskich na Wawelu otwarto ich sarkofag – ujawnił w Krakowie jego autor, rzeźbiarz Jan Siuta.
Do środka włożono wówczas tubę ze szczątkami prezydenta, który zginął w katastrofie pod Smoleńskiem. Według nieoficjalnych informacji, to fragment nogi. Rzeźbiarz którego zobowiązano do zachowania tajemnicy, nie chce jednak mówić o szczegółach uroczystości.
- Zadzwonił do mnie oficer BOR i powiedział, że mogę już potwierdzić w mediach sam fakt odbycia się drugiego pogrzebu prezydenta, nie mogę jednak powiedzieć niczego o okolicznościach, ani przebiegu tego wydarzenia – mówił mediom Siuta, który zdecydował się ujawnić fakt drugiego pochówku w związku z tym, że wspominał już o tym Jarosław Kaczyński.
- Były odpowiednie służby, otworzyliśmy wieko – oświadczył Siuta na konferencji prasowej. - Nie miało to charakteru jednak religijnego, raczej techniczny. Nie wiem, czy coś wkładano do sarkofagu czy trumien, bo nie brałem w tym udziału.
Krakowska kuria zaprzeczyła, by chodziło o drugi pogrzeb. Pełnomocnik rodziny Kaczyńskich mecenas Rafał Rogalski powiedział natomiast w czwartek, że okoliczności sekcji zwłok prezydenta i sprawę dwóch pogrzebów, do których miało, według mediów, dojść na Wawelu wyjaśnia prokuratura.
Według "Polityki", po katastrofie smoleńskiej doszło do dwóch pogrzebów na Wawelu (spoczywa tam para prezydencka) - jednego z pełnymi honorami, drugiego "tydzień później, pod osłoną nocy". Rogalski, pytany o te doniesienia, nie chciał ujawnić szczegółów. - To jest sprawa bardzo drażliwa. Nie chcę ani potwierdzać, ani zaprzeczać tej informacji - dodał.
Wojskowa Prokuratura Okręgowa informuje, że "nie będzie udzielać żadnych informacji na temat czynności i ustaleń dotyczących ciał ofiar katastrofy. Nie będzie również - ze względu na dobro rodzin ofiar katastrofy - komentować medialnych doniesień dotyczących tych "wrażliwych kwestii".
Sarkofag otwierano, bo ciała ofiar katastrofy smoleńskiej były zmasakrowane. Wielu fragmentów nie udało się zidentyfikować od razu i dopiero po jakimś czasie były odsyłane do Polski z Moskwy, gdzie je badano. Jarosław Kaczyński, który nie uczestniczył w drugiej uroczystości, nie chce mówić o całej sprawie. Twierdzi tylko, że "działy się rzeczy skandaliczne, a cała sprawa jest zbyt bolesna, bym o niej mówił".
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA