fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sztuka

Park z perspektywy króla

Tadeusz Zielniewicz chce podkreślić kulturalny potencjał Łazienek Królewskich
Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński
Dyrektor Łazienek Królewskich opowiada o kolekcji króla, „Paradach” Potockiego oraz Festiwalu Chińskich Lampionów, czyli kulturalnych atrakcjach i niespodziankach, jakie czekają na gości parku w 2011 roku
[b]Kiedy w rezydencji, ogrodzie, salonie zaczyna się poważny remont, nie zaprasza się gości. Pan będzie działać wbrew tej regule?[/b]
[b]Tadeusz Zielniewicz:[/b] Łazienki Królewskie to zbyt ważny obiekt, nie tylko ze względów historycznych, ale też reprezentacyjnych, by go zamykać. Muszę zachowywać się jak kustosz, który dba o stan techniczny zabytku, kiedy trzeba, wykonuje konieczne naprawy, ale ma też obowiązek udostępniania obiektu. Łazienki to jeden z najpiękniejszych królewskich ogrodów w Europie. Jest jak diament. Teraz musimy go oszlifować, żeby stał się brylantem.
[b]W ramach „szlifowania” przygotowuje pan w tym roku m.in. poważne prace remontowe w pałacu Na Wodzie i zakrojoną na dużą skalę modernizację ogrodów. Niejednemu by to wystarczyło, tymczasem powstał imponujący projekt kulturalny. Dacie radę połączyć tak różne zadania?[/b]
Udało mi się zaprosić do współpracy wspaniałych ludzi. Jest wśród nich Dorota Zbinkowska, wicedyrektor zarządzająca, i architekt Artur Zbiegieni, który został wicedyrektorem odpowiedzialnym za sprawy konserwatorsko-inwestycyjne. Choć ja sam jestem również konserwatorem zabytków, uznałem, że szczególnie teraz dyrektor, który zajmie się sprawami konserwacji i inwestycji, jest niezbędny. I to taki z odpowiednim doświadczeniem.
[b]Kiedy w lipcu ubiegłego roku obejmował pan szefostwo Łazienek Królewskich, od czego postanowił pan zacząć urzędowanie?[/b]
Pierwsza decyzja, jaką podjąłem, dotyczyła przedłużenia godzin otwarcia obiektów muzealnych do godz. 18, a w weekendy do 21. To się sprawdziło. Frekwencja wyraźnie wzrosła. W minionym roku mieliśmy więcej gości i poważniejsze przychody ze sprzedaży biletów.
Druga, symboliczna decyzja, też była związana z dostępnością. W ogrodzie modernistycznym wprowadziliśmy miejsce, w którym można było odpoczywać i czytać książki. Zakupiliśmy 30 leżaków. Trochę się obawiałem, ile z nich przetrwa do jesieni, tymczasem przez sierpień i wrzesień, do 15 października, tylko jeden uległ zniszczeniu, złamał się. Żaden nie zginął. To dla mnie kolejny dowód, że ludzie mają szacunek do Łazienek, kochają je. Dlatego tak ważne jest, by dawna królewska rezydencja była miejscem przyjaznym i jeszcze bardziej dostępnym.
[link=http://www.zw.com.pl/artykul/566768_Park-z-perspektywy-krola.html]Czytaj więcej w Życiu Warszawy[/link]
Źródło: Życie Warszawy
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA