fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Adyga daleko od Rzymu

Niemieccy mieszkańcy Tyrolu Południowego pielęgnują swoją odrębność
EAST NEWS
Piotr Kowalczuk
Gubernator dwujęzycznego regionu, Luis Durnwalder, nie zamierza świętować 150. rocznicy zjednoczenia kraju
[i]Korespondencja z Rzymu[/i]
Górna Adyga, którą pierwszy raz w historii zarządza Tyrolczyk, składa się z dwóch prowincji: Tyrolu Południowego, który nie chce świętować zjednoczenia Włoch (70 procent z półmilionowej populacji mówi na co dzień po niemiecku), i Trydentu, gdzie przeważają Włosi.
Gubernator Luis Durnwalder wyjaśnił, że Tyrolczycy z regionu Bolzano ze zjednoczeniem nie mieli nic wspólnego i nie zabiegali o przynależność do Włoch ani w 1919 roku, ani po drugiej wojnie światowej. Trudno odmówić mu racji. Gdy Włochy się jednoczyły, Górna Adyga była częścią Austro-Węgier. Po pierwszej wojnie światowej przeszła w ręce zwycięskich Włoch. Benito Mussolini na siłę italianizował Tyrolczyków, którzy na podstawie porozumienia niemiecko-włoskiego z 1938 roku mieli zostać przesiedleni do Rzeszy.
Wielu udało się wyemigrować, ale na przeszkodzie w pełnej realizacji porozumienia stanęła druga wojna światowa. Po jej zakończeniu utrzymano status quo, co wywołało protesty Tyrolczyków, których w obu przypadkach nie pytano o zdanie. Jak powiedział Durnwalder: “na siłę oderwano nas od naszej austriackiej ojczyzny”.
W latach 1956 – 1988, żądając przyłączenia do Austrii, Tyrolczycy przeprowadzili 360 zamachów terrorystycznych, w których zginęło 17 osób. Sprawa stanęła na forum ONZ. Oficjalnie konflikt włosko-austriacki o Tyrol Południowy zakończył traktat z 1971 roku.
Na mocy serii porozumień Górna Adyga stała się autonomicznym regionem, w którym język niemiecki ma takie same prawa jak włoski. Dziś, jeśli chodzi o wysokość wytwarzanego PKB na głowę (25 tys. euro), Górna Adyga ustępuje jedynie Lombardii ze stolicą w Mediolanie. Mieszkańcy cieszący się najwyższą stopą życiową we Włoszech (poza malutką Doliną Aosty), porównywalną z zamożnością najbogatszych regionów Szwajcarii, Austrii i Niemiec, przypisują ten stan rzeczy swojej pracowitości i “niemieckiej” dyscyplinie.
Jeśli chodzi o mentalność czy szeroko pojętą kulturę, Tyrol Południowy niewiele różni się od tego, co widać i słychać po drugiej stronie Alp. Natomiast Włoch przyjeżdżający do Bolzano znajduje się w innym świecie. Włoscy Tyrolczycy nawet kibicują nie Włochom, ale Austriakom i Niemcom. Gdy jako sportowcy zdobywają medale dla Włoch, nie śpiewają hymnu. Pytany kilka lat temu o przyczynę jeden z saneczkarzy odparł: “Nie znam tej piosenki”, co wywołało skandal.
Włosi uważają “swych” Tyrolczyków za niewdzięczników. Choć Górna Adyga cieszy się przywilejami fiskalnymi, aż 90 procent podatków pozostaje w regionie. W efekcie tamtejsze władze wydają na mieszkańca 22,5 tys. euro rocznie, a w bogatszej Lombardii – tylko 13 tys. (na Sycylii – 10 tys.). Dodając do tego dotacje władz centralnych, okazuje się, że Włochy łożą na najbogatszych obywateli. Dlatego wiele sąsiadujących z Górną Adygą gmin, miasteczek i powiatów zwróciło się do władz w Rzymie i Trydencie z prośbą o przyłączenie do Górnej Adygi.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA