Konsumenci

Zwrot towaru to nie reklamacja

Prowadzę salon sukien ślubnych. Raz zgodziłem się, aby znajoma oddała po swoim ślubie suknię, którą u mnie kupiła. Była ona w idealnym stanie, dlatego zwróciłem jej pieniądze. Wkrótce klientka przyszła do mnie ze swoją koleżanką, która też kupiła u mnie suknię do ślubu. Po kilku dniach chciała ją jednak oddać, ale nie zgodziłem się na to, bo widać było, że miała ślady używania (była lekko przybrudzona). Klientka oburzyła się, że nie chciałem przyjąć zwrotu, choć wcześniej udało się to jej koleżance. Czy muszę dać jej na piśmie odpowiedź, dlaczego nie przyjąłem zwrotu?
Nie Próba zwrócenia sukienki nie była bowiem złożeniem reklamacji - klientka nie powoływała się na niezgodność towaru z umową, ale myślała, że bez podania przyczyn może zwrócić zakupioną suknię. Była w błędzie, bo konsumentom już od ponad dziesięciu lat nie przysługuje taki przywilej. Zwrot towaru możliwy jest jedynie na warunkach ustalonych wcześniej ze sprzedawcą. Jeśli sprzedający wcześniej nie deklarował, że przyjmie zwrot sukni, to mógł jej nie przyjąć. Pisemną odmowę trzeba sporządzić tylko, gdy odmawia się uwzględnienia reklamacji z tytułu niezgodności towaru z umową. Co więcej - brak odpowiedzi na żądanie klienta w ciągu 14 dni jest wtedy traktowany jako uznanie roszczeń za uzasadnione. Przy próbie zwrotu towaru bez podania przyczyny te zasady jednak nie obowiązują. Podstawa prawna: art. 4 ust. 1 - 3 i art. 8 ust. 3 ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie kodeksu cywilnego (DzU z 2002 r. nr 141, poz. 1176 ze zm.)
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL