fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rodzina

Zamiast do państwowych domów dziecka trafią do rodzin zastępczych

Potrzeba pięć razy więcej rodzin zastępczych, by mogły się zająć wszystkimi opuszczonymi przez rodziców dziećmi. Pomóc w tym mają nowe przepisy. Rząd zakończy prace nad nimi w przyszłym tygodniu
Obecnie znacznie łatwiej odebrać dziecko rodzinie, która nie radzi sobie z jego wychowaniem, niż później oddać je rodzicom. Nowa ustawa o rodzinnej opiece zastępczej ma sprawić, by dzieci zamiast do domów dziecka trafiały do rodzin zastępczych. Stamtąd łatwiej byłoby im wrócić do naturalnych rodziców.
[srodtytul]Opiekun jak pracownik [/srodtytul] Opiekunowie zastępczy mają bowiem pomagać naprawić sytuację w rodzinie biologicznej, tak by dzieci mogły jak najszybciej wrócić do domu.
Osoby, które zajmą się tym zawodowo, będą mogły wliczyć sobie ten okres do stażu pracy. Dzięki zmianom zyskają także prawo do 26 dni wolnego od wychowanków. To duża zachęta, by taką opiekę potraktować jak formę zatrudnienia. Zawodowych rodzin zastępczych jest w tej chwili 600, ale to ciągle za mało. [srodtytul]Potrzebne zmiany [/srodtytul] Obecnie opieką nad dziećmi zajmuje się około 4 tys. rodzin niespokrewnionych z nimi. Nie robią tego zawodowo, lecz z potrzeby ducha. Trzeba jednak pamiętać, że jest ich pięć razy za mało - przeszło 20 tys. dzieci ciągle jest w domach dziecka. Pomimo starań wychowawców nie dostają tam takich samych szans na życiowy start jak dzieci ze zwykłych rodzin. Z kolei około 40 tys. rodzin zajmujących się opieką nad swoimi nieletnimi krewniakami ma trafić pod kuratelę gminy. Projektodawcy wyszli z założenia, że w ten sposób najłatwiej będzie kontrolować, czy zajmują się dziećmi, jak należy. Bywa bowiem i tak, że stają się one dla dziadków czy wujostwa dodatkiem do zasiłku z pomocy społecznej. [srodtytul]Wzrosną świadczenia [/srodtytul] Wątpliwości nadal budzi tzw. podstawa, od której liczona jest pomoc dla rodzin zastępczych. Ministerstwo Finansów mocno przeciwstawiło się uzależnieniu jej od wysokości średniego wynagrodzenia ogłaszanego przez prezesa GUS. - Zależy nam, by ta podstawa zmieniała się wraz ze wzrostem wynagrodzeń, będziemy więc zabiegali o możliwość jej waloryzacji - zapewnia Anna Kołtunowicz, koordynator Koalicji na rzecz Rodzinnej Opieki Zastępczej. Nowe przepisy mają gruntownie zmienić sposób opieki nad dziećmi z rodzin patologicznych. W innych krajach UE takie zmiany wprowadzono przeszło 30 lat temu. Projektodawcy wychodzą z założenia, że zamiast odbierać rodzicom wpływ na wychowanie potomstwa, państwo powinno im pomagać, by nauczyli się to robić sami. Masz pytanie do autora, e-mail: m.rzemek@rzeczpospolita.pl [ramka] Ustawa ma stworzyć lepsze warunki funkcjonowania rodzicielstwa zastępczego w Polsce. Chcemy również zmienić podejście do opieki nad dziećmi, tak by nie trafiały do państwowych domów dziecka. Tam nie mają one bowiem wielkich szans na normalny rozwój i przygotowanie do dorosłości. Doświadczenia pokazują, że znaczna część wychowanków źle radzi sobie w dorosłym życiu i wielu trafia potem pod opiekę pomocy społecznej. Jeśli uda nam się stworzyć więcej rodzin zastępczych i zaopiekują się one 20 tys. dzieci z domów dziecka, zyska na tym całe społeczeństwo. Osoby, które zajmą się tym zawodowo, będą mogły zaliczyć okresy takiej opieki do stażu emerytalnego. [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA