fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Telewizja

Wino i jego tajemnice w dokumencie Czy wiesz co pijesz?

Will Wintercross
AFP
Co poza ekstraktem z winogron znaleźć można w lampce wina? Jajka, mleko w proszku, a nawet nawóz sztuczny – udowadniają autorzy brytyjskiego dokumentu
Film przedstawia wyniki śledztwa przeprowadzonego przez reporterkę Jane Moore. Opisane historie dotyczą głównie Wielkiej Brytanii, ale ponieważ wielkie koncerny winiarskie działają na całym świecie, dokument powinien zaciekawić wszystkich, którzy lubią od czasu do czasu sięgnąć po kieliszek merlota czy chardonnay.
Zgodnie z wymogami Unii Europejskiej produkty spożywcze opatrzone są etykietami informującymi o ich składzie. Nakaz ten nie dotyczy jednak producentów win. Na butelce znajdziemy dane o kraju pochodzenia, gatunku winogron, zawartości alkoholu oraz kwiecisty, zachęcający do degustacji opis smaku wina. Trudno jednak doczytać się, z czego trunek został zrobiony. – Producenci próbują podtrzymać iluzję, że wino to produkt natury wytwarzany przez rześkich wieśniaków o zniszczonych dłoniach – mówi jeden z występujących w filmie ekspertów. – Wystarczy przyjrzeć się kampaniom reklamowym. Dominują sielskie widoczki winnic i wiejski krajobraz, które niewiele mają wspólnego z samym produktem.
Nieliczni przedsiębiorcy są skłonni uchylić rąbka tajemnicy. Wytwórnia Hardys przyznała, że dodaje drożdże do merlota, a także jajka, mleko i żelatynę, by zwiększyć klarowność wina. Jacob’s Creek wzbogaca chardonnay kwasem winnym i askorbinowym, stosuje też enzymy i mleko w proszku. Unia Europejska dopuszcza stosowanie przy produkcji wina ponad 50 aromatów, konserwantów i składników chemicznych – na innych produktach spożywczych zwykle oznaczanych literą „E”. Zdaniem ekspertów winiarze boją się ujawnić prawdę, bo mogłoby to zasiać niepewność wśród klientów i doprowadzić do spadku sprzedaży.
Obrońcy praw konsumentów domagają się rzetelnej informacji, a także dopasowania cen do rzeczywistej jakości sprzedawanych trunków. Filmowcy przypominają, że do sądu trafiła sprawa przeciwko francuskim producentom, którzy doprawiali beaujolais... cukrem. Przytaczają też historię, która wydarzyła się we Włoszech. Policja skonfiskowała tam 70 milionów litrów trunku nazwanego przez prokuraturę „winem Frankensteina”. Tylko 20 procent butelki wypełniał ekstrakt z winogron. Większość stanowiła woda i cukier „wzbogacona” chlorowodorem oraz nawozami sztucznymi. Zdaniem biegłych konsumpcja mogła poważnie szkodzić zdrowiu.
Czy wiesz, co pijesz? | tvp 2 | 17.00 | SOBOTA | 5.25 | NIEDZIELA
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA