fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mieszkaniowe

Okazje w Hiszpanii i Egipcie

Fotorzepa, Maciej Golaszewski MG Maciej Golaszewski
Nawet o połowę mniej niż dwa lata temu kosztują mieszkania w Hiszpanii. Najbardziej atrakcyjne cenowo są oferty nieruchomości przejętych przez banki. W Egipcie deweloperzy gwarantują zyski z najmu
– Dziś zagraniczne propozycje mogą okazać się tańsze od ofert w polskich kurortach. Młodzi ludzie szukają więc okazji w takich krajach, jak: Egipt, Tunezja, a nawet Włochy czy Hiszpania – zapewnia Joanna Kaczyńska, dyrektor generalny firmy Nieruchomości za Granicą.
O 40 – 50 proc. taniej jest w Hiszpanii niż w czasie boomu w ostatnich latach. Najlepsze ceny mają nieruchomości, które banki przejęły z powodu niespłacania kredytu. Np. szeregowiec w atrakcyjnej turystycznie miejscowości można kupić już za 80 tys. euro. (ok. 320 tys. zł). Przedstawiciele firmy Casa en Sol, pośredniczącej w kupnie lokali w Hiszpanii, obserwują znaczny wzrost aktywności polskich inwestorów na tym rynku.
[wyimek]150 proc. ceny zakupu obiecuje zapłacić nabywcy po pięciu latach od transakcji deweloper mieszkań budowanych w Grecji[/wyimek]
– Hiszpanie, będący pod presją kredytową, a także inwestujący tam od lat Brytyjczycy, dla których obecna relacja kursu euro do funta jest bardzo zachęcająca do finalizacji inwestycji w euro, masowo decydują się sprzedawać swoje domy i apartamenty. Oczywiście powoduje to znaczący spadek wartości nieruchomości. Ceny domów w ciągu ostatnich dwóch lat spadły o ok. 30 – 50 proc. – tłumaczy Małgorzata Wargocka z Casa en Sol. Także zwraca uwagę, że część nieruchomości, w tym nowych inwestycji, została przejęta przez banki, które chcąc upłynnić niechciany majątek, są dość elastyczne w negocjacjach cenowych. – Z reguły najlepiej negocjuje się z deweloperami i bankami, a trudniej z właścicielami nieruchomości z rynku wtórnego. Cena ostateczna zależy również od specyfiki samej nieruchomości. W przypadku domu za milion euro negocjacje zaczynają się od dużych rozbieżności między stronami – tłumaczy Wargocka. Natomiast w przypadku tanich i popularnych apartamentów obniżka wyniesie więcej niż 5 –10 proc.
Mimo kłopotów finansowych Greków, ceny nieruchomości nie spadły znacząco. – Np. w pięciogwiazdkowym resorcie na wyspie Samos – Halcyon Hills apartamenty kosztują ok. 120 tys. funtów (ok. 600 tys. zł), a wille – 900 tys. funtów (ok. 4,5 mln zł). Natomiast udział w nieruchomości kosztuje co najmniej 23 tys. funtów (ok. 115 tys. zł) – opowiada Kaczyńska.
Doskonałym miejscem na tanie zakupy jest natomiast Egipt, gdzie można kupić kawalerki czy 2-, 3-pokojowe apartamenty za 15 – 30 tys. funtów, czyli za ok. 75 – 150 tys. zł.
– Najczęściej klienci kupują lokale o pow. 45 – 60 mkw., przeznaczając na transakcję 56 – 110 tys. euro (ok. 230 – 450 tys. zł). Jeśli decydują się na dom, szukają wśród ofert o pow. 100 – 200 mkw. za 160 – 350 tys. euro (ok. 656 tys. – 1,5 mln zł) – wylicza Grzegorz Gurbala, szef firmy Greg-Consulting. Dodaje, że pojawiają się także osoby chętne na nieruchomość za ponad 500 tys. euro (ok. 2 mln zł).
Za granicą, podobnie jak w Polsce, na pewne upusty może liczyć ten klient, który ma ze sobą całą gotówkę przy podpisaniu umowy. – W takiej sytuacji w Egipcie można liczyć na 15 proc. obniżki, w Hiszpanii – na ok. 10 proc. a we Włoszech uzyskamy ok. 5-proc. rabat – wylicza Kaczyńska.
[ramka][srodtytul]Możliwości inwestowania za granicą[/srodtytul]
>> W Egipcie deweloperzy gwarantują nawet 10-proc. roczne zyski z najmu nieruchomości. Np. w hotelu-apartamentowcu w Sahl Hasheesh nabywcy mają w umowie gwarancję zysku z najmu 7 proc. rocznie, co daje zwrot kosztów kupna w ciągu ok. 14 lat. W przypadku lokali w apartamentowcu Hurghada Dreams, kupujący ma pięć lat gwarancji na 8-proc. roczny zysk. Wzrost średniej wartości nieruchomości: 10 – 15 proc. w skali roku.
>> W Grecji również można liczyć na wzrost wartości nieruchomości. Np. w kompleksie Halcyon Hills, deweloper gwarantuje odkupienie nieruchomości od klienta w ciągu pięciu lat od zakończenia budowy w wysokości 150 proc. ceny, którą zapłacił klient.
>> W Hiszpanii, kupując nieruchomość, należy liczyć się z tym, że wzrost jej wartości nastąpi dopiero za kilka lat. Warto tu natomiast kupić mieszkanie na własny użytek, bo ceny są obecnie nawet o 50 proc. niższe niż dwa lata temu. Można również liczyć na zysk z wynajmu – ok. 10 proc. w skali roku.
>> W Dubaj na szybki wzrost wartości nieruchomości nie należy liczyć. Natomiast zyski z najmu apartamentów mogą sięgnąć nawet 10 – 12 proc. rocznie.
[i]źródło: Nieruchomości Za Granicą[/i][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA