fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekonomia

Boomu nie widać

Dr Tobias Just, dyrektor Deutsche Bank Research
Rzeczpospolita
[b]Rz: Premier Zapatero zapowiedział, że budownictwo i rynek nieruchomości ożywią hiszpańską gospodarkę. Czy sądzi pan, że jest to realne?[/b]
[b]Tobias Just:[/b] Trudno mi uwierzyć, żeby mogło dojść w Hiszpanii do szybkiego i zdecydowanego odwrócenia dzisiejszej sytuacji. Natomiast niewykluczone, że rynek właśnie sięga dna albo stanie się to wkrótce. Kiedy jednak widzimy, ile jest w Hiszpanii pustych lokali, tak mieszkań, jak i obiektów handlowych czy biur, nie ma żadnych przesłanek, by wierzyć we wzrost popytu.
[b]Jak naprawić więc sytuację na rynku nieruchomości?[/b]
Do pewnego stopnia sytuacja jest porównywalna do tego, co mieliśmy w Niemczech Wschodnich po zjednoczeniu. Na rynku budowlanym dziesięć lat trwał boom, za którym nie nadążał popyt, i ta sytuacja musiała się skończyć. Podobnie jest w Hiszpanii, chociaż na jej korzyść przemawia demografia. W Hiszpanii budowano 700 – 800 tys. mieszkań czy budynków rocznie. Tyle, ile w Niemczech buduje się w cztery lata, takie tempo było nie do utrzymania. Pojawiły się pustostany, których nie ma jak subsydiować. Potrzeba więc czasu, aby sytuacja wróciła do normy. I niewiele można zrobić jakąkolwiek ingerencją z zewnątrz.
[b]Czy ceny hiszpańskich nieruchomości już stanęły?[/b]
Średnia cena nadal będzie spadała przez cały 2010 r. Ale w niektórych prowincjach może się zatrzymać.
[b]Rząd jest gotów wpompować pieniądze w rynek budowlany. Czy to może być skuteczne?[/b]
Pod warunkiem że te pieniądze zmniejszą obciążenia gospodarstw domowych kredytami hipotecznymi. Wówczas efekt może być korzystny. Ale gdyby miały one zostać przeznaczone na subsydiowanie budownictwa, zostaną utopione. Bo kryzys hiszpański na tym rynku polega na zbyt wielkiej podaży i nikłym obecnie popycie. Dobrym rozwiązaniem byłoby również dofinansowanie inwestycji ekologicznych, które i tak musiałyby powstać.
[b]Ile więc realnie może jeszcze potrwać kryzys na rynku nieruchomości w tym kraju?[/b]
Nie krócej niż dwa – cztery lata.
[i]rozmawiała Danuta Walewska[/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA