fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Handel energią przejrzysty

Fotorzepa, Dariusz Gojarski
Zmiany w prawie energetycznym mogą pomóc największym odbiorcom energii. Elektrownie będą musiały część produkcji sprzedać na giełdzie i w otwartych przetargach. Opornym będą grozić surowe kary
Lech Kaczyński podpisał znowelizowaną ustawę Prawo energetyczne, co w opinii wielu ekspertów otwiera drogę do większej konkurencyjności i transparentności na rynku hurtowym. Wszystko za sprawą wprowadzenia tzw. obowiązku giełdowego. Nowe przepisy wejdą w życie dopiero w sześć miesięcy po decyzji prezydenta RP, a to oznacza, że zarówno producenci, jak i firmy handlujące energią na rynku hurtowym mają sporo czasu na dostosowanie się do nowej sytuacji.
Zanim nowe przepisy zaczną obowiązywać, minister gospodarki musi przygotować dwa rozporządzenia, które umożliwią ich wdrożenie. Resort określi zasady organizowania przetargów na energię i sprzedaży jej na tzw. internetowych platformach handlowych. Te dokumenty będą miały istotne znaczenie zwłaszcza dla państwowych koncernów. To PGE, Tauron i Enea mają w grupach wytwórców, czyli elektrownie. I do tej pory sprzedawały swoją produkcję przede wszystkim, a niekiedy wyłącznie spółkom zajmującym się handlem hurtowym w swojej grupie.
[wyimek][srodtytul]15 proc.[/srodtytul] swojej energii elektrownie mają sprzedawać na giełdzie[/wyimek]
Dziś w Sejmie przedstawiciele branży będą wyjaśniać posłom, w jaki sposób przygotowują się do nadchodzących zmian. Nieoficjalnie wspominają, że spółki, chcąc uniknąć konieczności wprowadzania 15 proc. energii do obrotu giełdowego, już teraz starają się podpisywać kontrakty na kilka lat z góry. Mogłyby wtedy argumentować, że mają już energię sprzedaną, więc wprowadzanie jej na giełdę nie wchodzi w grę. – To będzie jednym z tematów, które chcemy poruszyć – mówi Andrzej Czerwiński, przewodniczący stałej podkomisji ds. energetyki działającej przy Komisji Gospodarki.
Przed dzisiejszym posiedzeniem sejmowej komisji nie chciała się na ten temat wypowiadać największa w branży Polska Grupa Energetyczna. Tymczasem zdaniem ekspertów pozostałe spółki będą czekały właśnie na to, co zrobi PGE.
Najbardziej z państwowych grup energetycznych na uwolnieniu rynku hurtowego zależy gdańskiej Enerdze, która większość sprzedawanej przez siebie energii musi kupić w hurcie od innych graczy po dyktowanych przez nich warunkach. – Na dzisiaj mogę powiedzieć tylko tyle, że oczekujemy, iż ceny na giełdzie będą prawdziwymi cenami rynkowymi – podsumowuje Marcin Ludwicki, wiceprezes spółki Energa-Obrót.
Zmiany w Prawie Energetycznym uważnie śledzi Towarowa Giełda Energii, na którą trafia ostatnio – po dużym wzroście – ok. 5 proc. sprzedawanej na rynku energii. Jej prezes Grzegorz Onichimowski nie spodziewa się jednak, aby obroty na TGE raptownie wzrosły w tym roku. – Mamy świadomość, że główna część energii została już na ten rok zakontraktowana. Zwiększony ruch na TGE pojawia się później. Dlatego wprowadzamy m.in. nową, wydajniejszą wersję systemu transakcyjnego i pracujemy nad rozbudową systemu zabezpieczeń – mówi Onichimowski.
Przedstawiciele największych firm przemysłowych liczą, że zmiana przepisów pozwoli im bardziej aktywnie uczestniczyć w rynku hurtowym. – Odbiorcy będą mogli zostać członkiem Towarowej Giełdy Energii i bezpośrednio uczestniczyć w transakcjach lub przeprowadzać je za pośrednictwem biura maklerskiego – mówi Henryk Kaliś z Forum Odbiorców Energii i Gazu. – Liczymy też na możliwość zakupu energii w przetargach, bezpośrednio organizowanych przez elektrownie.
Obecnie nie mają takiej możliwości. Henryk Kaliś przypomina, że największe firmy, jak Tauron czy PGE Elektra, stawiały w przetargach tak restrykcyjne warunki formalne i finansowe, że nawet duże spółki przemysłowe nie były w stanie ich spełnić. W efekcie nabywcami energii w takich przetargach były spółki obrotu. I to u nich dopiero przemysł mógł zakontraktować energię.
Najwięksi klienci energetyki oczekują, że wdrożenie nowych przepisów będzie skutecznie nadzorowane. Prezes Urzędu Regulacji Energetyki będzie mógł nałożyć znaczną karę finansową (do 15 proc. przychodów) na elektrownie, które nie wypełnią obowiązków dotyczących sprzedaży energii wynikających z nowego Prawa Energetycznego. Szef URE może też ukarać bezpośrednio prezesa elektrowni (do 300 proc. miesięcznego wynagrodzenia).
– Gdy nowe przepisy wejdą w życie, to będzie bardzo trudny czas dla szefów elektrowni w państwowych grupach – mówi ekspertów rynku. – Z jednej strony będą narażeni na wysokie kary, a z drugiej znajdą się pod presją zarządów tych grup. Bo w ich interesie leży sprzedaż energii z własnych elektrowni do własnych spółek obrotu, a nie bezpośrednio do odbiorców przemysłowych.
[ramka][b]Filip Elżanowski[/b] | [i]ekspert branży, prawnik[/i]
Z założenia nowe przepisy prawa energetycznego dotyczące handlu energią mają spowodować, że rynek hurtowy będzie bardziej transparentny i konkurencyjny niż dotąd. Ale czy uda się ten cel osiągnąć, pokaże przyszłość. Przepisy nie są doskonałe, raczej można mówić w tym wypadku o stworzeniu namiastki konkurencyjnego rynku. A wiele zależy od treści rozporządzeń dotyczących organizacji przetargów na energię i funkcjonowania internetowych platform handlowych. Jeżeli zapisy w tych rozporządzeniach, które przygotowuje Ministerstwo Gospodarki, nie będą precyzyjne i wypaczą rolę giełdy lub zasady handlu na platformach internetowych, to na poprawę konkurencyjności nie możemy liczyć. I takie niebezpieczeństwo rzeczywiście istnieje. Nie jest tajemnicą, że nowe przepisy – jeśli uda się je faktycznie wyegzekwować – nie będą korzystne dla największych, czyli trzech skonsolidowanych grup energetycznych. W ich interesie leży obejście nowych przepisów i utrzymanie dotychczasowych zasad handlu energią. Najkorzystniejszy dla nich jest układ, w którym spółki obrotu kupują energię od elektrowni w ramach swojej grupy, a nie na wolnym rynku. W efekcie nie było czasem wiadomo, ile faktycznie zapłaciły za energię. Nowe przepisy mają to zmienić. I oby rzeczywiście tak się stało. Jasne zasady handlu, wzrost znaczenia giełdy czy obowiązkowe przetargi to korzystne rozwiązania dla dużych odbiorców. O skuteczności nowych przepisów zdecyduje minister gospodarki.
[i]-not. a.ła[/i][/ramka]
[ramka][srodtytul]Rynek czekają duże zmiany[/srodtytul]
Znowelizowana ustawa – Prawo energetyczne nakłada na producentów energii nowe obowiązki dotyczące jej sprzedaży. Muszą sprzedawać co najmniej 15 proc. wyprodukowanej elektryczności na Towarowej Giełdzie Energii. Natomiast dodatkowo te elektrownie, które korzystają z dopłat w związku z likwidacją kontraktów długoterminowych, zostały zobowiązane do sprzedaży większości swojej produkcji w przetargu, na platformie internetowej lub przez giełdę. Do tej pory elektrownie sprzedawały energię najczęściej na podstawie rocznych umów bilateralnych. Nabywcami były głównie spółki specjalizujące się w hurtowym handlu energią, a nie jej odbiorcy. [/ramka]
[i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autorek [mail=j.piszczatowska@rp.pl]j.piszczatowska@rp.pl[/mail], [mail=a.lakoma@rp.pl]a.lakoma@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA