fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Strefa euro rzuca Grecji koło ratunkowe

Od lewej: Jose Barroso i Herman Van Rompuy
AFP
Najbogatsze państwa Unii obiecały udzielić Grecji wsparcia finansowego. Europejscy przywódcy próbują deklaracjami uspokoić rynki finansowe. Zapowiadają koordynację polityki gospodarczej
Na te słowa inwestorzy czekali od miesięcy: Unia nie zostawi Grecji samej. – Jeśli zajdzie taka potrzeba, państwa strefy euro podejmą zdecydowaną i skoordynowaną akcję. By zagwarantować stabilność finansową całej strefy euro – oświadczył wczoraj w Brukseli Herman Van Rompuy, przewodniczący Rady Europejskiej. – Rozmawialiśmy o Grecji i tylko o Grecji.
Belg zaprosił na nieformalny szczyt 27 przywódców Unii. Wcześniej w mniejszym gronie spotkali się ci, którzy faktycznie mogą pomóc: Niemcy i Francja. Angela Merkel i Nicolas Sarkozy w środę uzgodnili, że obiecają wsparcie, a wczoraj potwierdzili je w rozmowie z premierem Grecji Jeorjosem Papandreou, szefem Europejskiego Banku Centralnego Jean-Claude Trichetem i szefem Komisji Europejskiej Jose Barroso. Potem obietnicę tę wsparli politycznie wszyscy przywódcy. Choć nikt się nie spodziewa, że w razie kryzysu na ratunek Grecji ruszy Polska, czy kraje bałtyckie.
– Dość precyzyjnie wymieniono kraje: to strefa euro. Nie ma szczególnych oczekiwań wobec Polski. To czyni naszą sytuację łatwiejszą – ocenił premier Donald Tusk. Dodał, że Polska może poprzeć euroobligacje m.in. dla Grecji, jeśli będą one wspólne dla całej Unii, a nie tylko dla strefy euro.
Na razie nie ma mowy o konkretnych kwotach, ani formach pomocy, bo też Grecja o taką nie poprosiła. Chodzi o zapowiedź wsparcia, która ma powstrzymać ataki spekulacyjne na euro. W zamian Ateny muszą jednak obniżyć deficyt budżetowy już o 4 pkt proc. w tym roku (z 12,7 proc. PKB) i wprowadzić liczne reformy.
– Są zasady i muszą być respektowane – oświadczyła Merkel. Bo lekkomyślna polityka gospodarcza jednego państwa strefy euro uruchamia lawinę spekulacji, której ofiarami stają się inni. Przywódcy postanowili też poprosić MFW, wyspecjalizowany w ratowaniu bankrutujących krajów, o konsultacje. Obietnica przywódców nie dotyczy bezwarunkowego poparcia dla wszystkich zadłużonych ponad miarę.
Kłopoty Grecji pokazują, jak w strefie euro brakuje koordynacji polityki gospodarczej i skutecznej kontroli decyzji fiskalnych każdego z 16 krajów. Takiej koordynacji brakuje też w całej Unii. Van Rompuy, pierwszy stały przewodniczący Rady Europejskiej, chce to zmienić. – Musimy się regularnie spotykać, nawet co miesiąc – powiedział. Dotąd szczyt przywódców odbywały się raz na kwartał.
Spotkania mają dotyczyć trzech dziedzin: wzrostu gospodarczego, stabilności budżetowej oraz walki ze zmianą klimatyczną. Podstawą dyskusji ma być nowa strategia gospodarcza Unii do roku 2020.
Po wieściach z Brukseli rentowność greckich obligacji dwuletnich obniżyła się wczoraj o 39 pkt bazowych. Dla Aten to istotne, bo potrzebują one w tym roku pożyczyć na rynkach 53 mld euro. Mniejszego spadku rentowności doświadczyła też Portugalia.
Inne reakcje inwestorów były umiarkowane ze względu na brak szczegółów pomocy Grecji. Dolar umocnił się do euro o ok. 0,5 proc., a więc awersja do ryzyka wciąż dominuje. Indeksy głównych giełd europejskich traciły także ok. 0,5 proc. Spadł i WIG20 – o 1,9 proc. Zyskał natomiast złoty, który wrócił w okolice 4 zł za euro.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA