fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sylwetki

Ojciec Swatcha

Nicolas Hayek oddał władzę w grupie Swatch, ale nadal wszystkie kluczowe decyzje muszą zyskać jego akceptację
AP
Piotr Mazurkiewicz
Nicolas Hayek stworzył największego producenta zegarków na świecie, dorabiając się przy okazji 3,2 mld dol. majątku
Nazywany Panem Swatchem jest jednym z bardziej znanych biznesmenów ze Szwajcarii. To on uratował tamtejsze firmy zegarmistrzowskie, które w latach 80. nie radziły sobie z tanią konkurencją z Japonii i USA.
Swatch z kilkunastoma markami, takimi jak Omega czy Longines, to największy producent zegarków na świecie. Jego przychody w ub.r. spadły o 8,1 proc., do 5,4 mld franków, a zysk netto o 8,9 proc., do 763 mln franków. Na tle branży te wyniki są i tak niezłe – w ub.r. eksport zegarków ze Szwajcarii spadł o 22 proc. Dopiero w grudniu można było zobaczyć wyraźną poprawę – eksport do Chin wzrósł o 44 proc. Swatch podał, że sprzedaż w styczniu jest drugim najwyższym miesięcznym wynikiem w historii.
Duża w tym zasługa Hayeka, który niedługo skończy 82 lata, ale dalej bierze udział w zarządzaniu koncernem, którego prezesem jest jego syn. Senior urodził się w Bejrucie w prawosławnej rodzinie. Jego ojciec był dentystą, ale on wolał inną drogę życiową. Skończył Uniwersytet w Lyonie, po obronie pracy magisterskiej pojechał do Szwajcarii, gdzie zamieszkał na stałe. Szybko się ożenił, ma dwójkę dzieci.
Po sprzedaniu rodzinnych pamiątek i zdobyciu 4 tys. franków kredytu w 1963 r. otworzył firmę doradczą Hayek Engineering. Jak wspominał, był to pierwszy i ostatni raz, kiedy musiał prosić bank o pieniądze. Firma szybko zdobyła poważnych klientów. Zarządzała choćby ogromnym majątkiem ośmioletniego wówczas niemieckiego księcia Alberta von Thurn und Taxis. Dzisiaj firma pracuje dla Siemensa, Nestlé czy Banku Światowego.
Hayek współpracował też z firmami zegarmistrzowskimi. W tym czasie świat zalały tanie zegarki. Klienci zaczęli traktować je jako uzupełnienie stroju, dlatego chcieli mieć ich możliwie dużo. Ale szwajcarskie marki były na to za drogie. Ich sprzedaż tylko w 1982 r. spadła o 25 proc. Dlatego Omega, Blancpain, F. Piguet i Tissot w końcu lat 70. powołały firmę SSIH, jednak połączenie sił na niewiele się zdało. Podobnie jak w przypadku ASUAG, stworzonej przez Oris, Longines i Rado.
Wtedy pojawił się Hayek, który z ramienia szwajcarskich banków miał przeprowadzić restrukturyzację w branży. Wymyślił markę Swatch – tanich, plastikowych i kolorowych zegarków. Jednocześnie ruszył z nowymi kampaniami Omegi, Rado czy Longines, które poprawiły ich wyniki.
Sukces okazał się ogromny i Hayek postanowił na tym zarobić. W 1985 r. z grupą inwestorów za 300 mln franków przejmuje większość akcji połączonych firm zegarmistrzowskich. Dzisiaj jest głównym udziałowcem koncernu. Z posady prezesa zrezygnował w 2002 r.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA