fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Wypędzeni znów triumfują

Strona zachodnioniemiecka uznała przynależność ziem zachodnich do Polski dopiero na konferencji w Moskwie we wrześniu 1990 roku
AFP
Meklemburgia-Pomorze Przednie uznała, że nasze ziemie zachodnie należały do Niemiec aż do 1990 roku
Do tej pory w dokumentach mieszkańców Meklemburgii urodzonych po wojnie, na przykład w Szczecinie, jako miejsce urodzenia widniała Polska. Po wprowadzeniu nowych, kontrowersyjnych przepisów meldunkowych rubryka ta będzie pusta. Tak jak w przypadku osób, które urodziły się w Niemczech. Wynika z tego, że ktoś, kto urodził się po wojnie w Szczecinie czy we Wrocławiu wcale nie przyszedł na świat w Polsce, ale w Niemczech, na ziemiach znajdujących się jedynie pod polską administracją. Zdaniem Niemiec do Polski należą one dopiero od podpisania w Moskwie we wrześniu 1990 roku układu „dwa plus cztery”, mającego status ostatecznego traktatu pokojowego.
Taką interpretację historii forsuje Związek Wypędzonych (BdV). Zaakceptowały ją już trzy niemieckie landy, wprowadzając nowe przepisy meldunkowe. Przed Meklemburgią uczyniły to Bawaria i Hesja.
To BdV zażądał w ubiegłym roku od federalnego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych zmian regulacji meldunkowych w całej RFN. Chciał, by osobom wysiedlonym ze Szczecina czy Wrocławia wpisywano w dokumentach „Niemcy” jako kraj urodzenia dlatego, że – jego zdaniem – III Rzesza Niemiecka w granicach z 1937 roku miała istnieć w sensie prawnym aż do podpisania układu „dwa plus cztery”.
– Takie rozumowanie jest czystym nonsensem. III Rzesza przestała istnieć 8 maja 1945 roku – podkreśla w rozmowie z „Rz” Dieter Pohl, historyk z monachijskiego Instytutu Historii Najnowszej.
Federalne MSW wydało kilka miesięcy temu zalecenia dla władz landów, proponując, aby za datę graniczną decydującą o ocenie miejsca urodzenia uznać zakończenie konferencji poczdamskiej 2 sierpnia 1945 roku. Na jej podstawie Polska przejęła dawne terytoria Niemiec. – Przyjęcie propozycji BdV prowadziłoby do tego, że również osoby narodowości polskiej urodzone na dawnych wschodnich terenach Niemiec do 1990 roku musiałyby być traktowane jak urodzone w Niemczech – argumentował Wolfgang Schäuble, ówczesny szef federalnego MSW.
To absurd. BdV nadal jednak uważa, że nieuznawanie niemieckości terenów uzyskanych przez Polskę jest fałszowaniem historii.
– Taka interpretacja wynika z pojęcia prawa do ojczyzny (Recht auf Heimat) środowisk niemieckich wypędzonych – mó- wi historyk Tomasz Szarota.
Wprowadzając zmiany przepisów, Meklemburgia uznała racje BdV. Rzecznik położonego w sąsiedztwie Szczecina powiatu Uecker-Randow, w którym w ostatnich latach osiedliło się 1200 Polaków, sugerował nawet, by w odpowiedniej rubryce wpisywać jako miejsce urodzenia „Rzesza Niemiecka”. Wycofał się z tego pomysłu podczas wczorajszej rozmowy z „Rz”. – Zrozumiałem mój błąd – przyznał Achim Frotzheim.
– To symptomatyczny błąd, wynikający z tego, że Niemcy nie uznają oficjalnie konferencji poczdamskiej jako traktatu pokojowego – tłumaczy Robert Żurek z Centrum Badań Historycznych PAN w Berlinie. Zalecenia ministra Schäublego są jedynie rozwiązaniem praktycznym, które nie miało charakteru oficjalnej deklaracji rządowej. – Niemiecka Rzesza istniała także po zawarciu umowy poczdamskiej – argumentowały władze Bawarii, zmieniając przepisy meldunkowe.
Jednak Meklemburgia, będąca w przeszłości częścią NRD, to nie konserwatywna i sprzyjająca wypędzonym Bawaria.
– Jedno jest pewne. Zmiany przepisów nie implikują żadnych roszczeń. Nie są także skierowane przeciw osiedlającym się u nas Polakom, których obecność przyczynia się do ożywienia gospodarczego regionu i sprzyja polsko-niemieckiemu pojednaniu – zapewnia Denis Gutgesell, wicestarosta powiatu Uecker-Randow.
[i]Oficjalna strona powiatu Uecker-Randow [mail=www.lkuer.de]www.lkuer.de[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA