fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Terroryzm

Krwawa pasterka w Egipcie

Ranni podczas masakry zostali przewiezieni do szpitala w Nag Hammadi
AP
Muzułmanie otworzyli ogień do chrześcijan przed kościołem i centrum handlowym, zabijając siedem osób
W miejscowości Nag Hammadi, gdzie w środę przed północą doszło do masakry, wybuchły gwałtowne zamieszki. Około 5 tysięcy chrześcijan koptów starło się z policją przed budynkiem kostnicy, w którym złożono ciała sześciu ofiar ataku. Wzburzeni koptowie obrzucili policjantów gradem kamieni, stróże porządku odpowiedzieli granatami z gazem łzawiącym.
Do masakry, która wywołała gniew chrześcijan, doszło po zakończeniu pasterki (koptowie obchodzą Wigilię 6 stycznia). Przed kościół św. Jana w centrum miejscowości podjechał samochód z trzema mężczyznami – jeden z nich otworzył ogień do wiernych. Zginęło pięć osób, w tym muzułmanin pracujący w parafii jako ochroniarz. 10 osób, w tym dwoje wyznawców islamu, zostało rannych. Wcześniej ci sami mężczyźni zamordowali dwóch chrześcijan w pobliskim centrum handlowym.
Koptyjski biskup Kirollos powiedział, że dostawał przed świętami pogróżki. Postanowił w związku z tym rozpocząć i zakończyć pasterkę godzinę wcześniej niż zwykle. Zamachowcy nie dali się jednak zwieść. Wychodzącego z kościoła Kirollosa minął ciemny samochód. – Gdy żegnałem się z kimś przy bramie, gruchnęły serie z karabinów maszynowych – relacjonuje hierarcha.
Według egipskiego resortu spraw wewnętrznych atak był prawdopodobnie kolejnym aktem zemsty wyznawców islamu za zgwałcenie przez chrześcijanina 12-letniej muzułmanki w listopadzie ub. r. W Nag Hammadi wybuchły wtedy rozruchy – wyznawcy Allaha przez pięć dni podpalali i demolowali domy koptów. Nie wyklucza się, że ów gwałt kopta na muzułmance był z kolei zemstą za wcześniejszy gwałt muzułmanów na chrześcijance.
Koptowie, których doktryna jest najbardziej zbliżona do prawosławnej, stanowią – według oficjalnych danych – około 10 procent liczącego 80 milionów mieszkańców Egiptu. Sami twierdzą, że w rzeczywistości jest ich więcej. Głównym punktem zapalnym w stosunkach pomiędzy nimi a muzułmanami są właśnie porwania kobiet i gwałty. We wrześniu ub.r. egipski tygodnik „Al Ahram” ostrzegł, że konflikt na tym tle osiągnął „punkt wrzenia” i lada chwila może dojść do jakiejś tragedii. Młode koptyjskie kobiety są często porywane przez gangi muzułmanów, zmuszane do zmiany wiary na islam oraz do zawarcia małżeństwa z muzułmaninem. Taki los spotyka nawet 12-latki. Oprawcy porywają często kobiety wprost z ulicy, a przejście na islam wymuszają za pomocą zbiorowego gwałtu. Scenę upokorzenia kobiety fotografują, po czym stawiają ofierze warunek: przechodzisz na islam albo pokażemy fotografie całej twojej rodzinie i znajomym.
„One wolałyby raczej umrzeć, niż do tego dopuścić” – powiedziała „Washington Times” działaczka na rzecz praw koptów Mary Abdelmassih. Według Assyrian National News Agency większość porwanych zostaje żonami niewolnicami muzułmanów. Na ocalenie mogą liczyć tylko kobiety pochodzące z zamożniejszych rodzin, które stać na zapłacenie porywaczom wysokiego okupu. W wielu przypadkach koptom trudno jest liczyć na wsparcie policji, gdyż funkcjonariusze są powiązani z porywaczami. Uprowadzenia stały się dla gangów intratnym biznesem. Korzystają z tego, że część islamskich organizacji charytatywnych wypłaca nagrody pieniężne osobom, którym udało się nawrócić kogoś na islam.
Według mieszkającego obecnie w Stanach Zjednoczonych egipskiego socjologa Magdima Khalila przymusowa islamizacja koptów jest częścią polityki państwa, a gangi „nawracaczy” otrzymują wsparcie finansowe od władz i korzystają z ochrony Służby Bezpieczeństwa. Koptowie będący potomkami rdzennych mieszkańców Egiptu, zamieszkujących ten kraj przed islamskim podbojem, są obiektem prześladowań już od 40 lat.
[ramka] [b]Chrześcijanie na celowniku[/b]
Chrześcijańskie organizacje pomocowe szacują, że co roku na całym świecie podlega rozmaitym represjom około 200 milionów wyznawców Chrystusa. – To zjawisko nasila się w czasie Bożego Narodzenia i Wielkanocy – mówi „Rz” Max-Peter Stussi z organizacji Międzynarodowa Solidarność Chrześcijańska. Według niego najwięcej ataków ma miejsce w Egipcie i Pakistanie. W końcu grudnia grupa Pakistańczyków zastrzeliła swojego chrześcijańskiego znajomego, bo nie chciał się wyrzec wiary. W irackim Mosulu dzień przed Wigilią przed kościołem wybuchła bomba, zabijając jedną osobę. W ostatnich latach z Iraku uciekły dziesiątki tysięcy chrześcijan. – Żyją tam w ciągłym strachu. Prowadzona jest świadoma kampania, by wypędzić ich z kraju – mówi ksiądz z Jordanii Raymond Moussali. W Iranie chrześcijanie mogą obchodzić święta tylko pod warunkiem, że nie będzie wśród nich żadnych muzułmanów. Szejk Jusuf al Karadawi z Kataru wydał przed Bożym Narodzeniem przesłanie do muzułmanów całego świata, apelując, by nie tolerowali na ulicach i w sklepach choinek i innych symboli Bożego Narodzenia. Apel nadała katarska telewizja. [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA