fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Chiny eksportują najwięcej

W 2007 r. ChRL sprzedały za granicę więcej od USA, stając się drugim eksporterem świata. Teraz są pierwszym.
Rzeczpospolita
W ubiegłym roku Niemcy straciły pozycję największego eksportera świata
Takie dane podał wczoraj Global Trade Information Services. Informacje dotyczą wyników eksportu z pierwszych dziesięciu miesięcy 2009 r., jednak według GTIS w listopadzie i grudniu nie doszło do liczących się zmian.
W okresie styczeń – październik Chińczycy sprzedali za granicę towary i usługi o wartości 957 mld dol., podczas gdy Niemcy – za 917 mld. Obydwa kraje odnotowały w ubiegłym roku spadek eksportu w porównaniu z 2008 r. Tyle że w Chinach ten spadek wynosił 20,4 proc., w Niemczech – 27,4 proc. Niemcom zaszkodziło przede wszystkim silne euro. Chińczykom głównie drastyczne załamanie popytu w Stanach Zjednoczonych.
W czasach kryzysu Chiny miały tę przewagę, że eksportują artykuły podstawowego użytku, podczas gdy firmy niemieckie – dobra inwestycyjne. A na tym rynku zapaść była największa. Poza tym juan związany jest ze słabym dolarem.
Chińska dominacja gospodarcza jest coraz bardziej widoczna. Chiny są już największym rynkiem motoryzacyjnym na świecie ze sprzedażą bliską 13 mln aut w 2009 r. PKB Chin jest większy od niemieckiego, a w 2009 r. gospodarka chińska prawdopodobnie przegoniła też japońską. Tym samym chiński PKB jest drugi pod względem wielkości po amerykańskim.
Pogoń za Ameryką nabiera zresztą tempa, bo wczoraj w Pekinie podano, że tempo wzrostu PKB w 2009 r. wyniosło nie 8, ale co najmniej 8,5 proc. A być może nawet więcej. Na 2010 r. prognozowane jest utrzymanie tego poziomu bądź też lekkie przyspieszenie.
Nie jest jednak tak, że chińska pozycja lidera eksportu jest niezagrożona. Żeby gospodarka tego kraju rozwijała się w dotychczasowym tempie, Chińczycy potrzebują przede wszystkim nowoczesnych maszyn i urządzeń, a te importują głównie z Niemiec.
Władze chińskie wyraźnie chcą dostosować gospodarkę do światowych standardów. Wprawdzie jeszcze nikt nie mówi o wycofaniu pakietu stymulującego gospodarkę, zapowiadana jest m.in. kontynuacja premii za złomowanie starych paliwożernych aut, to jednak wyraźnie wychładzany jest rynek nieruchomości. Pekińskie władze mówią również o racjonalizacji, czyli ograniczeniu akcji kredytowej. Już podczas najtrudniejszych miesięcy kryzysu w kwietniu – maju ubiegłego roku Chińczycy zaczęli również wyraźnie pobudzać popyt wewnętrzny. Wczoraj z kolei doradca rządu zasugerował, że nie byłoby ze szkodą dla rozwoju, gdyby doszło do 10-procentowej aprecjacji juana. Zastrzegł, że jest to jego osobiste zdanie. Ale w Chinach jeśli coś podaje Sinhua, nigdy nie jest publikowane przez przypadek.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA