fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sporty zimowe

Tour de Ski: Pocztówka z Justyną Kowalczyk

Justyna Kowalczyk
AFP
Polka była trzecia w biegu pościgowym do Toblach i to ona jest dziś najbliżej zwycięstwa w całym wyścigu
Pozornie nie ma czego świętować. Po 16 km przedziwnego biegu, a raczej jazdy w dół spod szczytu Tre Cime do Toblach, Justyna Kowalczyk spadła z drugiego na trzecie miejsce w Tour de Ski.
Wyprzedziła dotychczasową liderkę Aino Kaisę Saarinen, dała się wyprzedzić Ariannie Follis i Petrze Majdić. Ale to właśnie Justyna odjeżdżając ze stadionu w Toblach mogła powiedzieć sobie, że jest tak blisko końcowego zwycięstwa jak jeszcze nigdy.
Wyprzedzają ją tylko dwie specjalistki od stylu dowolnego, ich przewaga jest minimalna, a z trzech ostatnich etapów dwa będą stylem klasycznym, w którym Polka od dawna króluje. Dziś około 16 (transmisja w Eurosporcie) zacznie ona czasówkę na 5 km na stadionie w Toblach. Pojutrze, po dniu przerwy, wyścig na 10 km w Val di Fiemme, ze startu wspólnego, czyli tak jak Kowalczyk lubi najbardziej. A potem zostanie tylko niedzielny finałowy podbieg na Alpe Cermis.
Te rywalki, które miały być najgroźniejsze podczas tej wspinaczki, Polka zostawiła z tyłu wczoraj. Saarinen ruszyła do biegu pościgowego pierwsza, z 25 sekundami przewagi nad Justyną, skończyła go z ponad 23 s straty. Świetna na najtrudniejszych trasach Kristin Stoermer Steira zupełnie zgubiła się na wczorajszym etapie. Jest w klasyfikacji TdS dziewiąta, traci do Polki już ponad dwie minuty.
Etap do Toblach trener Aleksander Wierietielny nazwał turystycznym i rzeczywiście patrząc na bieg można było pomyśleć, że etap wymyślono po to, żeby fotoreporterzy mogli zrobić trochę pocztówkowych ujęć z Dolomitów.
U mężczyzn było ciekawiej, bo oni zanim dotarli pod szczyt Tre Cime biegli z centrum Cortina d’Ampezzo m.in. przez tunelik wydrążony w skałach. Biegacze przez pierwszą część trasy się wspinali, dopiero potem zjeżdżali. Biegaczkom została tylko ta druga część. Taki etap rozgrywano pierwszy raz.
– Ale wiedziałyśmy, co mamy robić – opowiadała potem Petra Majdić. – Umówiłyśmy się z Arianną i Justyną, że we trzy pracujemy na to, by jak najszybciej dogonić Saarinen. Wiadomo, że na takim zjazdowym etapie samotny uciekinier nie ma szans z grupą – tłumaczyła Słowenka.
Saarinen dogoniły jeszcze przed połową dystansu, potem biegły we czwórkę, aż Finka zaczęła opadać z sił. Na stadion wjechały we trzy, po nieudanym ataku Majdić najlepsza na finiszu okazała się Follis. Justyna przyjechała trzecia, ale już dziś wieczorem może odzyskać kamizelkę liderki.
[ramka][srodtytul]Tour de Ski[/srodtytul]
[b]Kobiety[/b]
16 km na dochodzenie: 1. A. Follis (Włochy) 34.34,8; 2. P. Majdić (Słowenia) strata 3,4; 3. J. Kowalczyk (Polska) 4,1; 4. A.K. Saarinen (Finlandia) 27,6; 5. M. Longa (Włochy) 2.00,9; 6. A. Sidko (Rosja) 2.02,0.
Klasyfikacja Tour de Ski (łączny czas po 5 z 8 etapów):
1. Follis 1.14:51,1; 2. Majdić - strata 3,4; 3. Kowalczyk 4,1; 4. Saarinen 27,6; 5. Longa 2.00,9; 6. Sidko 2.02,0.
Puchar Świata: 1. Kowalczyk 591 pkt, 2. Majdić 587, 3. Saarinen 508, 4. M. Bjoergen (Norwegia) 447, 5. N. Korostieliewa (Rosja) 365, 6. Follis 335.
[b]Mężczyźni[/b]
36 km na dochodzenie: 1. P. Northug (Norwegia) 1:25.38,0; 2. D. Cologna (Szwajcaria) strata 0,4; 3. M. Hellner (Szwecja) 0,8; 4. J.M. Gaillard (Francja) 10,8; 5. M. Heikkinen (Finlandia) 12,0; 6. A. Teichmann (Niemcy) 22,3.
Tour de Ski (po 5 z 8 etapów): 1. Northug 2:17.28,2; 2. Cologna - strata 0,4; 3. Hellner 0,8; 4. Gaillard 10,8; 5. Heikkinen 12,0; 6. Teichmann 22,3
Puchar Świata: 1. Northug 636 pkt, 2. Hellner 320, 3. Heikkinen 276, 4. M. Wylegżanin (Rosja) 273, 5. Cologna 268, 6. A. Legkow (Rosja) 237. [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA