fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Sprawa J&S od nowa

Kwiecień 2008, kierownictwo J&S wnosi o uchylenie kary
Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Przedstawiciele spółki paliwowej J&S Energy przesłuchują urzędników państwowych, którzy brali udział w nałożeniu na nią prawie pół miliarda zł kary
Od grudnia 2009 r. Agencja Rezerw Materiałowych ponownie prowadzi postępowanie w sprawie ukarania spółki J&S Energy za brak wymaganych zapasów paliwa – ustaliła „Rz“. To efekt uprawomocnienia się wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który stwierdził m.in., że kara została źle wyliczona. Nie podważył jednak jej zasadności.
ARM nakładała karę na J&S Energy dwukrotnie. Najpierw w październiku 2007 r. ukarała spółkę 462 mln zł. Dwa miesiące później karę skasował Waldemar Pawlak, wicepremier i minister gospodarki. Na przełomie marca i kwietnia 2009 r. ARM znów nałożyła na spółkę karę tej samej wysokości. Pawlak zmniejszył ją o 10 mln zł i spółka zapłaciła 452 mln zł. Po wyroku sądu administracyjnego uchylającego karę pieniądze zostały J&S Energy zwrócone.
Na jakim etapie jest prowadzone przez agencję postępowanie? Jak informuje „Rz“ Grzegorz Adamczewski z ARM, zgodnie z wytycznymi sądu trwa analiza materiału dowodowego i ocena wniosków zgłoszonych przez J&S.
Sąd nakazał też agencji rozważyć przesłuchanie świadków wskazanych przez J&S Energy. Dlatego ARM wzywa urzędników państwowych, którzy brali udział w procesie nakładania kary. Podczas przesłuchań pytania zadają przede wszystkim przedstawiciele spółki paliwowej.
Zeznania w ARM składał już m.in. Piotr Woźniak, były minister gospodarki w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, i jego zastępca Piotr Naimski.
Co ciekawe, o działaniach ARM nic nie wie Maciej Woźniak, główny doradca premiera Donalda Tuska ds. bezpieczeństwa energetycznego, który jako dyrektor Departamentu Ropy i Gazu w Ministerstwie Gospodarki brał udział w procesie nakładania kary. W rozmowie z „Rz“ przyznał, że zaproszenia na przesłuchanie nie otrzymał.
Zeznawać ma za to Przemysław Wipler, były dyrektor Departamentu Dywersyfikacji Dostaw Nośników Energii w MG.
– To absurdalne, bo mój departament nie miał żadnego udziału w procesie nakładania kary – podkreśla były urzędnik, który wytoczył proces cywilny J&S Energy za naruszenie dóbr osobistych. Przedstawiciele spółki stwierdzili, że stał na czele spisku, który miał wyeliminować firmę z polskiego rynku. – Zaproszenie na przesłuchanie mogę więc traktować jako poszukiwania tego strasznego spisku – żartuje.
Prof. Piotr Winczorek, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego, powiedział „Rz“, że zeznania w ARM mogą być przesłanką do postawienia wysokich rangą urzędników przed Trybunałem Stanu.
– Oczywiście procedura ta jest bardzo skomplikowana, a decyzję w tej sprawie podejmuje ostatecznie Sejm – tłumaczy prawnik.
Czy spółka może zostać ponownie ukarana? ARM nie chce tego przesądzać. Z kolei przedstawiciele J&S Energy nie mają wątpliwości, że niezależnie od wyniku czynności prowadzonych przez agencję postępowanie i tak musi skończyć się decyzją o jego umorzeniu.
„Nie ma prawnej możliwości nałożenia na J&S Energy kary po raz trzeci“ – czytamy w piśmie z biura prasowego spółki.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA