Historia

Bibuła, ZOMO i więzienna micha

Milicjanci wchodzą 13 grudnia 1981 roku do siedziby Zarządu Regionu „Solidarności” Ziemi Łódzkiej. Poszukujemy autora tego zdjęcia, a także innych, niepublikowanych dotąd fotografii z okresu stanu wojennego. Zdjęcia te można obejrzeć na stronie rp.pl/foto
Archiwum
W rocznicę stanu wojennego internowani w Grodkowie wrócą za kraty
[link=http://www.rp.pl/temat/65733.html][b]Obejrzyj odnalezione kilka dni temu zdjęcia[/link] - szukamy ich autorów i osób, które się na nich rozpoznały.[/b]
Na odtworzenie klimatu sprzed 28 lat postawił zakład karny w Grodkowie na Opolszczyźnie, gdzie w stanie wojennym internowano 440 opozycjonistów. – Pierwsi przyjechali w Wigilię, zdziwiła mnie ich radość – opowiada „Rzeczpospolitej” Bronisław Urbański, dyrektor zakładu karnego w Grodkowie, który w 1981 roku był tam wychowawcą. – A im po prostu ulżyło, że trafili do polskiego więzienia, bo obawiali się, że mogą zostać wywiezieni do Związku Radzieckiego
Od czterech lat Urbański zaprasza na uroczystości mieszkańców miasta i wszystkich internowanych w Grodkowie. – Będą potrawy z więziennej kuchni w więziennych michach. Dawni internowani odśpiewają „Rotę” i „Boże coś Polskę”. Śpiewali je zawsze punktualnie o 12 i 19 – można było według nich regulować zegarki – wspomina Urbański. Zapowiada, że zostanie odtworzona cela internowanych, a na więziennych murach zawisną transparenty z antykomunistycznymi hasłami.  W Krakowie każdy, kto w niedzielę 13 grudnia zgłosi się do udziału w miejskiej grze, będzie mógł się wcielić w opozycjonistę i wykonać kilka zadań: wydrukować bibułę, przejść przez przesłuchanie, podsłuchać rozmowę czy uwolnić Lecha Wałęsę. Na uczestników będzie czyhało ZOMO, które za podejrzane zachowania może ich nawet aresztować, a to strata szansy na wygraną w grze. – Zwycięży ten patrol, który jako pierwszy wykona zadania – mówi „Rzeczpospolitej” Agnieszka Pelc z krakowskiego Muzeum PRL, które jest organizatorem imprezy. W Łodzi już w sobotę zostanie odsłonięty pierwszy w Polsce „Pomnik Ofiar Komunizmu”. Znajdzie się w symbolicznym miejscu – na wprost dawnej siedziby Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego, w której w czasach stalinowskich torturowano żołnierzy podziemia niepodległościowego. Tego samego dnia w nocy w łódzkich pubach można spodziewać się wizyty zomowców, za których przebiorą się działacze Koła Aktywności Platformy Obywatelskiej. Doświadczenie stanu wojennego mają już za sobą uczniowie z Zespołu Szkół Bednarska w Warszawie. Narodowe Centrum Kultury zorganizowało w ich szkole akcję „Pamiętaj o 13 grudnia”. Zanim doszło do prezentacji książki „Wroniec” Jacka Dukaja, dyrekcja wprowadziła w placówce stan wojenny, odbierając uczniom telefony i blokując dostęp do automatów z napojami. – Papier był wydawany w sekretariacie na kartki, a ten, kto chciał wyjść ze szkoły, musiał podpisać deklarację współpracy z SB – opowiada Michał Laszczkowski, rzecznik Narodowego Centrum Kultury. – Starsza generacja doszła do wniosku, że młodym o historii trzeba mówić za pomocą atrakcyjnych środków – komentuje pomysły obchodów prof. Tomasz Gąsowski, historyk z Uniwersytetu Jagiellońskiego. – Ważne, żeby to nie były tylko atrakcyjne imprezy. Trzeba je wykorzystać, by zachęcały do zdobywania wiedzy o najnowszej historii. masz pytanie, wyślij e-mail do autorki [mail=a.niewinska@rp.pl]a.niewinska@rp.pl[/mail]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL