fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Fiskus dziwnie kontroluje Grasia

Urzędnicy sprawdzają, czy Paweł Graś powinien zapłacić podatek za wynajem willi w Zabierzowie
Fotorzepa, Bartosz Siedlik
Opieszałość skarbówki w sprawie rzecznika rządu mnie zawstydza – mówi nam szef „Solidarności" pracowników skarbowych, Tomasz Ludwiński
Kłopoty rzecznika rządu Pawła Grasia zaczęły się w lipcu. "Super Express" ujawnił, że od 13 lat mieszka za darmo w willi w Zabierzowie koło Krakowa należącej do Paula Roglera, niemieckiego przedsiębiorcy.
Graś twierdzi, że dzieje się tak na mocy umowy o świadczeniu wzajemnym. Jednak eksperci podatkowi uważają, że powinien zapłacić za to podatek i ujawnić fakt w oświadczeniach majątkowych, czego nie zrobił. W willi siedzibę ma spółka Agemark, w której Graś do niedawna pracował na stanowisku członka zarządu.
Sprawą, po doniesieniu CBA, zajmuje się prokuratura. Bada ją też Urząd Skarbowy w Oświęcimiu, lecz – jak ustaliła "Rz" – czyni to powoli. Kontrola trwa już cztery miesiące, a urzędnicy wciąż nie zdecydowali, czy rzecznik rządu powinien zapłacić podatek. [b] Nie dziwi pana ta opieszałość skarbówki z Oświęcimia? Tomasz Ludwiński, przewodniczący Rady Sekcji Krajowej NSZZ "Solidarność" Pracowników Skarbowych:[/b] Dziwi, a nawet, jako pracownika skarbówki, zawstydza, bo świadczy o nieudolności organów państwowych. Przede wszystkim, jeśli minister Graś mieszka w Zabierzowie pod Krakowem, to nie rozumiem, dlaczego postępowanie prowadzi Urząd Skarbowy w Oświęcimiu. Właściwym do dokonania czynności sprawdzających, kontroli podatkowej czy postępowania podatkowego jest naczelnik II Urzędu Skarbowego w Krakowie. To wynika z ordynacji podatkowej. Dziwi mnie jeszcze coś innego: dlaczego kontrolę wykonuje urząd skarbowy, nie urząd kontroli skarbowej. [b]Dlaczego powinien się tym zajmować UKS? [/b] Bo mógłby sprawdzić jednocześnie podmiot wynajmujący nieruchomość – spółkę Agemark, gdyż ta ma siedzibę na terenie tego samego województwa, co podatnik, a przychód z nieodpłatnych świadczeń być może występuje również w tej spółce. To byłoby działanie racjonalne, o ile chcemy tę sprawę wyjaśnić do końca. Liczę, że kontrola w tej spółce też się już toczy. [b]Jaki będzie według pana efekt tego postępowania? [/b] Każde rozstrzygnięcie tamtejszego naczelnika będzie nieważne jako wydane z naruszeniem właściwości miejscowej. Czynności już podjęte przez naczelnika z Oświęcimia także są dokonane z naruszeniem właściwości. Jeśli Graś nie zgłosił zmiany miejsca zamieszkania przez tyle lat we właściwym urzędzie, to także nie ma to znaczenia. Co najwyżej można mu za to dać mandat za wykroczenie skarbowe. Oczywiście wątpię, czy tak się stanie. Poza tym minister ds. walki z korupcją Julia Pitera zapowiadała kontrolę skarbową, nie zaś podatkową. W odpowiedzi na interpelację poselską dwóch posłów odpowiedziała, że "ewentualnie stwierdzone, nieumyślne nieprawidłowości pan Paweł Graś będzie musiał w całości uregulować". Dlaczego założono, że ewentualne nieprawidłowości są nieumyślne? Być może tak jest w istocie, może jednak najpierw należałoby to sprawdzić i potwierdzić? [b]"Rz" ujawniła, że Paweł Graś opieszale przekazuje informacje urzędnikom skarbowym. Nie wierzę, że urząd nie potrafi sobie z tym poradzić. [/b] Minister Graś to osoba publiczna i bez trudu można doręczać mu pisma procesowe. Jeżeli członek rządu wykazuje się taką postawą, to jakie mamy prawo moralne – będąc jako urzędnicy przedstawicielami tego rządu – ścigać przestępców podatkowych? Dlaczego się później dziwimy, gdy uważa się, że skarbówka potrafi ścigać tylko drobnych podatników, a dużych albo VIP nie rusza? Jeżeli prawdą jest, że urząd skarbowy wykazuje taką indolencję akurat w przypadku członka rządu, to jest to co najmniej dziwne i może ten urząd kompromitować. Są procedury dyscyplinujące i powinny być stosowane w stosunku do wszystkich uchylających się od obowiązków wobec państwa. Do pana Grasia też. [b]Jak według pana można ministra Grasia zdyscyplinować?[/b] Kara porządkowa to sposób dyscyplinowania, który powinien być stosowany właśnie w takich przypadkach. Można karę, czyli grzywnę, nakładać wielokrotnie, aż do skutku. Kodeks karny skarbowy daje też w szczególnych przypadkach możliwość wniesienia o zatrzymanie podatnika. [b]Kiedy sprawa podatku się przedawni?[/b] Grozi przedawnienie ewentualnych zobowiązań podatkowych za 2003 rok – za lata wcześniejsze już uległy przedawnieniu. Zostało więc pięć ostatnich lat, które można ewentualnie wyjaśnić i opodatkować. Do tego doliczmy czas na odwołania. W normalnych warunkach takie przedawnienie to minus w ocenie naczelnika. Zwracał na to też uwagę NIK w raporcie z kontroli urzędów skarbowych. Ja współczuję naczelniczce skarbówki w Oświęcimiu. Od tego, jak się zachowa, zależy być może jej dalsza kariera w skarbówce. Dano jej tę sprawę, by pozbyć się kłopotu.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA