Społeczeństwo

Być szczęśliwym w kryzysie

Niedawno byli bankierami i opływali w luksusy. Dziś sprzedają hot dogi. I się nie poddają
W USA, Niemczech, Francji i Wielkiej Brytanii tysiące bankierów i doradców finansowych wylądowały na ulicy. Ale kryzys finansowy, choć wywrócił im życie do góry nogami, nie pozbawił ich ducha walki.
Niemiecki bankier, 44-letni Thomas Brausse, przez 12 lat pracował dla firmy doradztwa finansowego Instinet należącej do banku Lehman Brothers. Zarabiał 30 tysięcy euro miesięcznie. Kiedy po bankructwie banku został zwolniony, postanowił otworzyć budkę z kiełbaskami na ulicy przed byłym miejscem pracy. – Kiełbaski sprzedają się świetnie. Wszyscy w końcu muszą jeść – śmieje się. Jeśli dobrze pójdzie, za rok wygrzebie się z długów.
– Jeśli ktoś jest zadłużony po uszy i nie ma z czego żyć, to musi brać, co popadnie. Byle jakiej pracy nie brakuje. Wielu byłych finansistów pracuje dziś jako barmani i kelnerzy – mówi “Rz” brytyjska psycholog Denise Taylor. Sama ma klienta, który zarabiał setki tysięcy funtów jako prawnik w jednej z londyńskich firm. – Kiedy stracił pracę, postanowił zostać zawodowym golfistą. Tak naprawdę jedyne, co zawsze lubił robić, to grać w golfa – mówi. I przyznaje, że taka sytuacja może być szansą na to, by wreszcie robić to, co się lubi. Kryzys zmobilizował do działania 27-letniego Dana Seddiqui z Kalifornii, który po ukończeniu ekonomii chciał zostać analitykiem finansowym. Wysłał podania do 40 firm. W żadnej go nie chcieli. Miał 150 tysięcy dolarów długów i zaczął popadać w depresję. Wtedy pomyślał, że się nie podda i udowodni swoją wartość. I udowodnił. [wyimek]Młody Amerykanin znalazł pracę w 50 stanach. Pokazał, że jak się chce pracować, to można[/wyimek] W 50 tygodni znalazł 50 różnych prac w 50 stanach USA. W Las Vegas organizował śluby, w Luizjanie stał za barem, w Arizonie patrolował granicę z Meksykiem. Był jazzmanem, prezenterem pogody, łowił homary. Swoją podróż zakończył niedawno i stał się bohaterem dla wszystkich, którzy z powodu kryzysu stracili pracę. Ma zamiar napisać książkę, po którą już ustawiła się kolejka wydawców. Kryzysowi nie dał się też Amerykanin Michael Gates Gill, do niedawna dyrektor agencji reklamowej, który odpowiadał za kampanie Diora i Forda. Jak pisał CNN, swój garnitur za 3 tys. dolarów zamienił na kombinezon roboczy i fartuch. Gdy stracił pracę, zaczął sprzątać w Starbucksie. – Potrafię wypolerować toaletę jak ferrari – mówił ze śmiechem. Według “New York Timesa” była menedżerka Lehman Brothers w Japonii pracuje dziś jako stewardesa w Virgin Airways. Inni usiłują robić karierę jako aktorzy na Broadwayu. W lutym na propozycję stanowiska administratora w brytyjskim mieście Amersham zgłosiło się ponad 150 osób, z tego 30 byłych finansistów. Są też inne sposoby. Nowojorski bankier Joshua Persky stanął na Park Avenue z tekturową kartką na szyi z napisem: “Doświadczony absolwent Massachusetts Institute of Technology szuka pracy”. Po tygodniu był już zatrudniony jako księgowy w renomowanej firmie Weiser LLP. Jego nowy szef dostrzegł go, idąc na lunch. masz pytanie,wyślij e-mail do autorek [mail=a.rybinska@rp.pl ]a.rybinska@rp.pl[/mail] [mail=k.zuchowicz@rp.pl]k.zuchowicz@rp.pl[/mail]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL