Lokaty i inwestycje

Ceny diamentów będą stale rosły

AFP
[b]Rz: Czy warto teraz inwestować w diamenty?[/b]
Wiktor Karczewski: W czasie przeciągającej się recesji notujemy wzrost zainteresowania inwestycjami alternatywnymi. A do najlepszych w tej grupie należą brylanty. Po kilkudziesięcioprocentowym wzroście ceny na przełomie 2007 i 2008 r. doszło do niewielkiej korekty w pierwszym kwartale 2009 r. Wyniosła ona ok. 2 proc. Potem ceny się ustabilizowały. [b]Jak kształtują się obecnie?[/b]
Ponownie rosną. Szczególnie dotyczy to kamieni powyżej 1 karata. Ponieważ inwestycja w diamenty zaczyna się już od kwoty 4 tys. euro, coraz więcej osób jest zainteresowanych dywersyfikacją portfela. Diamenty są wyjątkowe ze względu na walory estetyczne i łatwą zamianę na gotówkę w dowolnym miejscu na świecie. Ale nie powinno się ich kupować w celach spekulacyjnych. Rozsądny czas inwestycji to okres powyżej dwóch lat. Ceny diamentów będą stale rosły ze względu na coraz większe trudności z ich wydobyciem. [b]Na czym polegają te trudności?[/b] Obecnie eksploatowane są złoża w Rosji i Kanadzie, gdzie temperatura przekracza minus 20 stopni C. To znacznie zwiększa koszty wydobycia i ma wpływ na cenę surowego kamienia. Roczne wydobycie tego surowca wynosi obecnie ok. 160 mln karatów, a złoża wciąż ubożeją. [b]Na co należy zwracać uwagę, kupując diament?[/b] Szczególnie ważne jest źródło pochodzenia kamienia oraz certyfikat, w którym podane są podstawowe parametry określające wagę, czystość, kolor i szlif diamentu. Certyfikat zawiera również mapę diamentu z zaznaczonymi inkluzjami wewnętrznymi i niedoskonałościami szlifu. Najlepiej, jeśli diament ma certyfikat jednego z największych laboratoriów gemmologicznych na świecie; należą do nich: IGI, HRD, GIA, ČGL. Tylko certyfikowane kamienie, które przeszły proces Kimberley, są bezpieczną inwestycją. [b]Co to jest proces Kimberley?[/b] Polega on na monitorowaniu drogi kamienia od momentu jego wydobycia poprzez szlifowanie i certyfikację. Daje gwarancję, że diament został wydobyty w sposób legalny i z uszanowaniem praw człowieka. [i][b] Wiktor Karczewski i Piotr Cegłowski będą dziś gośćmi Telewizji Biznes. Premiera o godz. 10.15. [/b][/i] [ramka][srodtytul]Zalety dawnej biżuterii[/srodtytul] Kupując dawny wyrób jubilerski, zwykle mamy do czynienia nie tyle z rzemiosłem, ile za sztuką na wysokim poziomie. Są to na ogół przedmioty niepowtarzalne. Niektóre mają ciekawą historię. Co więcej, cenne kamienie sprzed lat nie były poprawiane. To, że mają stary szlif, nierzadko dodaje im urody. Dawna biżuteria to ciekawa alternatywa dla wyrobów współczesnych, nawet z najwyższej półki. Ceny jubilerskich antyków wciąż są niewiele wyższe od cen dzisiejszej biżuterii. Cenne wyroby coraz rzadziej pojawiają się na rynku i w związku z tym mają największy potencjał inwestycyjny.[/ramka] [ramka][srodtytul]Wyjątkowe kamienie [/srodtytul] - Decydując się na inwestycyjny zakup diamentów, należy pamiętać o późniejszej odsprzedaży. Najszybciej na wartości zyskują kamienie wyjątkowe, których na rynku jest stosunkowo niewiele. Najlepsze egzemplarze w ogóle nie trafiają do handlu. Po wydobyciu znikają w przepastnych sejfach właścicieli kopalń. - Warto wiedzieć, że najwyższa klasa oznacza olbrzymią różnicę w cenie. Na przykład typowy brylant o wadze 1,5 karata kosztuje około 40 tys. zł, a podobny, tyle że najwyższej klasy, 120 tys. zł. Lepszy kamień bardziej zyska na wartości, ale znalezienie klienta, który wyłoży tyle pieniędzy, będzie trudniejsze.[/ramka][i] rozmawiał Piotr Cegłowski[/i] [ramka][b][link=http://www.rp.pl/artykul/377527.html] Zobacz, dlaczego nie warto inwestować w diamenty z drugiej ręki, bez godnych zaufania certyfikatów[/link][/b][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL