fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Unia Europejska

Czy David Cameron i Vaclav Klaus zablokują traktat lizboński

Lider Partii Konserwatywnej David Cameron
AFP
Anna Słojewska
Piotr Jendroszczyk
„Daily Mail” twierdzi, że brytyjscy konserwatyści chcą pogrzebać traktat lizboński. I proszą o pomoc prezydenta Czech
Przywódca konserwatystów David Cameron miał wysłać list do Vaclava Klausa, w którym poprosił o zablokowanie ratyfikacji traktatu. – Cameron powiedział Klausowi, aby powstrzymał ratyfikację o kilka miesięcy, a on udzieli mu wsparcia – mówi cytowany przez „Daily Mail” działacz partii konserwatywnej.
Lider torysów dał do zrozumienia, że jeśli jego ugrupowanie wygra wybory, które powinny się odbyć najpóźniej w maju, natychmiast podda traktat pod referendum. – Taka wizja wywołuje niepokój w Brukseli, bo referendum w Wielkiej Brytanii oznaczałoby pogrzebanie traktatu, który mimo swoich niedoskonałości jest Unii potrzebny – mówi „Rz” eurodeputowany PO Jacek Saryusz-Wolski.
Traktat czeka na ratyfikację w Polsce, Niemczech, Czechach i Irlandii. 2 października Irlandczycy po raz drugi mają w referendum zdecydować, czy zgadzają się na dokument, który daje krajom członkowskim mniejsze możliwości blokowania niekorzystnych dla nich decyzji. Sondaże wskazują, że po otrzymaniu gwarancji niezależności, m.in. w sprawach światopoglądowych i podatkowych, Irlandczycy są gotowi poprzeć traktat.
– Prezydent Kaczyński jasno dał do zrozumienia, że jeśli Irlandczycy powiedzą tak, to podpisze traktat lizboński – mówi „Rz” eurodeputowany PiS Adam Bielan. Jego zdaniem torysi, którzy razem z PiS stanowią jedną grupę w Parlamencie Europejskim, nie próbowali przekonywać polskiego prezydenta do opóźniania ratyfikacji. – Konserwatyści nic takiego nie sugerowali – przekonuje Bielan.
Klaus, który przebywa w Nowym Jorku na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ, został zapytany przez dziennikarzy, jak długo zamierza zwlekać. – Myślę, że traktat zostanie odrzucony przez Irlandczyków, więc nie muszę się przejmować. Wy też nie powinniście – odpowiedział.
W Czechach dokument został ratyfikowany przez parlament, a o jego zgodności z konstytucją wypowiedział się Trybunał Konstytucyjny. Klaus przekonał jednak grupę senatorów, aby ponownie skierowali dokument do Trybunału. Mają to zrobić 29 września. Zdaniem ekspertów wydanie orzeczenia może zająć kilka miesięcy.
– Irlandzkie poparcie dla traktatu wywrze silną presję na prezydentów Kaczyńskiego i Klausa, żeby podpisali dokument – uważa Antonio Missiroli, dyrektor brukselskiego Centrum Polityki Europejskiej. Według niego, jeśli Czechy będą zwlekać, można się spodziewać politycznych nacisków ze strony Unii.
Niedawno niemiecki europoseł Jo Leinen ostrzegł, że jeśli nowy traktat nie wejdzie w życie, to zgodnie z traktatem nicejskim trzeba będzie w Komisji Europejskiej zmniejszyć liczbę komisarzy i to Czechy mogą nie dostać takiego stanowiska.
Kadencja obecnej Komisji Europejskiej upływa 31 października. Może być ona przedłużona do końca roku, ale nie dłużej. Dlatego Szwecja, kierująca obecnie Unią Europejską, już przygotowuje procedury wyboru komisarzy według traktatu z Nicei, żeby nie stwarzać w Unii próżni prawnej. Prawdopodobnie na szczycie pod koniec października zapadnie ostateczna decyzja, w jaki sposób mianować nową Komisję.
Do grona państw UE, które ratyfikują traktat lizboński, jeszcze w tym tygodniu dołączą Niemcy. Prezydent Horst Köhler podpisał wczoraj ustawy torujące drogę do ratyfikacji.
[i]—Anna Słojewska z Brukseli, Piotr Jendroszczyk z Berlina, Wojciech Lorenz[/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA