fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Moja Emerytura

Propozycje zmian w prawie dzielą fundusze

copyright PhotoXpress.com
Większość OFE krytykuje zakaz akwizycji. Ale dużo bardziej niechętne są pojawieniu się kolejnych funduszy
W najbliższych dniach wejdzie w życie część zapisów nowelizacji ustawy o funduszach emerytalnych. W tym tygodniu resort pracy ma mieć już gotowe założenia do kolejnej nowelizacji.
Sporo kontrowersji budzi zapisany w niej plan całkowitego zakazu akwizycji. Nadzór proponował wcześniej, by dotyczył on tylko rynku wtórnego. Propozycja resortu pracy idzie jeszcze dalej. Najbardziej przeciw zakazowi akwizycji protestują średniej wielkości OFE. Mniej martwi to największe fundusze, choć wchodzące w życie zmiany zakładają obniżenie od 2010 roku pobieranych opłat za zarządzanie.
– Klienci zadają coraz więcej trudnych pytań, ponieważ chcą świadomie podjąć decyzję o wyborze funduszu. A do tego potrzebni są akwizytorzy. Rośnie zapotrzebowanie na profesjonalną obsługę sprzedażową i posprzedażową – mówi Artur Olech, wiceprezes grupy Generali.
Przedstawiciele Pekao czy Bankowego podkreślają, że zmiany w akwizycji nie doprowadzą do obniżenia kosztów. Więcej środków zostanie bowiem skierowanych na reklamę, na którą dziś wydają niewiele. A poza tym większość z ponad 112-tys. armii akwizytorów straci pracę.
Planowane zmiany w akwizycji cieszą Annę Horsecką, szefową PTE Polsat. – Nie udało się poprawić rażących błędów w pozyskiwaniu klientów do OFE. Zatem to najwyższy czas, by zlikwidować akwizycję. Powinna temu jednak towarzyszyć zorganizowana kampania informacyjno-edukująca – ocenia Anna Horsecka.
Resort pracy chce też, by powstał jeden dodatkowy fundusz, który będzie bezpiecznie pomnażał pieniądze osób, którym mało czasu zostało do przejścia na emeryturę. Wcześniej pojawiały
się pomysły, by powstał jeszcze trzeci fundusz skierowany do najmłodszych klientów. Przedstawiciele OFE mają rozbieżne zdania co do tego. Koncepcja utworzenia tylko jednego dodatkowego subfunduszu jest zadowalająca m.in. dla Generali czy Allianzu.
– Proponowany wariant z trzema funduszami jest zdecydowanie lepszy choćby dlatego, że osobom młodym, o długim horyzoncie inwestycyjnym, pozwala lokować większą część aktywów np. w akcje – mówi Michał Szymański, prezes Aviva PTE.
Dodatkowo zarządzających martwi benchmark dla inwestycji proponowany dla funduszu B. – Wynik danego roku ma być porównywany z wysokością inflacji z roku poprzedniego. Brakuje spójności ocenianych okresów z benchmarkiem, który jest podstawą oceniania wyników. Jednym z warunków konstrukcji prawidłowego benchmarku jest jego inwestowalność. W obecnej propozycji warunek ten nie jest spełniony, co w praktyce przekreśla jego zastosowanie – mówi Marek Sakowski, wiceprezes Pekao Pioneer PTE.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA