Sędziowie i sądy

Temida przyjazna tylko w niektórych miastach

Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
Petent najwięcej dowie się bezpośrednio w sądzie. Przez Internet będzie mu znacznie trudniej. Nowe technologie nie są mile widziane
Niezbędne jest opracowanie jednolitego standardu komunikacji sądów z obywatelami. Niektóre sztukę tę opanowały, jest więc na kim się wzorować. Takie są wnioski z zaprezentowanego wczoraj raportu Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka i Forum Obywatelskiego Rozwoju na temat komunikacji sądu z obywatelem.
Badanie FH przeprowadziła w 39 wybranych losowo sądach w całej Polsce. Sprawdzała dostęp do informacji, prostych porad w rodzaju, jak dostać adwokata z urzędu. Testowała, prosząc o nie e-mailem, telefonicznie, wreszcie przeszkoleni ankieterzy FH szli do sądów, podając się np. za wnuczka osoby, która chce złożyć pozew. [srodtytul]E-mail raczej na papierze[/srodtytul]
Wyniki pokazują zaskakującą prawidłowość: im mniej techniki, tym lepsza informacja. Chociaż 85 proc. sądów podaje adresy e-mailowe, aż na 57 proc. prób ankieterzy nie dostali tą drogą informacji (w ciągu tygodnia), a udzielono jej 28 proc. O wiele skuteczniejszy okazuje się telefon: aż do 80 proc. informacji uzyskanych w ten sposób nie było zastrzeżeń, ale w 33 proc. pracownik sądowy się nie przedstawiał z nazwiska. Najlepsze efekty dał kontakt bezpośredni: aż 82 proc. informacji (porad) było prawidłowych. A oceniał je m.in. mec. Patrick Radzimierski z Kancelarii Salans, która pro bono wspierała program. Gorzej jest z punktami obsługi klientów. Jeden: “dwa lata jak go otwarto, ale nigdy nie udzielano tam informacji”, w innym sądzie urzędniczka siedziała tyłem do okienka i stawiała pasjansa. [srodtytul]Można jaśniej [/srodtytul] Wyniki były anonimowe (choć zainteresowane sądy, i być może Ministerstwo Sprawiedliwości, dostaną te dane), lecz wśród prymusów wymieniano najczęściej częstochowski Sąd Okręgowy: tam nawet strażnicy pomagają interesantom poruszać się po sądzie. Jego prezes sędzia Hanna Morejska nie spoczywa jednak na laurach. – Dzięki temu raportowi dostrzegłam, że jest jeszcze kilka rzeczy do poprawienia. Zdałam sobie sprawę, że pisma, które wysyłamy do interesantów, mogą być bardziej uprzejme, mniej formalistyczne – powiedziała na konferencji. Autorzy raportu przygotowali kilka projektów formularzy pism, które sądy kierują standardowo do interesantów: stron, świadków. Wzorowali się na niemieckich, w których nie brakuje zwrotów: proszę, dziękuję, nie mówiąc o danych ułatwiających kontakt z sądem. U nas w tych samych sprawach sądy potrafią wysyłać różne formularze (wydrukowane w różnych latach); za adres zwrotny służy nieraz nieczytelne odbicie pieczątki; nie mówiąc o nieczytelnych podpisach, które utrudniają dotarcie do autora pisma. Zdaniem sędzi Anny Czarpackiej ze Stowarzyszenia Sędziów Iustitia porównanie polskich sędziów z zagranicznymi pokazuje, że polscy koncentrują się na “zaprezentowaniu”, a zagraniczni – na jasnym wyłożeniu stanowiska. Niezbędne są więc szkolenia w zakresie komunikacji. Łukasz Bojarski z zespołu Sprawny Sąd FH przypomniał pomysł, by dla standardowych spraw przygotować porady w formie ulotek, które w sądach można by rozdawać. Nie dochodziłoby do sytuacji, z jaką spotkali się ankieterzy FH: najpełniejsza odpowiedź e-mailowa, jaką dostali, zawierała niestety merytoryczny błąd (uprzejmy urzędnik nie odnotował ostatniego wyroku TK). [ramka][b]Komentuje Jacek Czaja, wiceminister sprawiedliwości[/b] Wyniki raportu są bardzo pouczające. Mimo wielkich nakładów, także pracy sędziów, urzędników sądowych, nie mamy systemu sprawnej komunikacji sądów z obywatelami, stronami procesów. Jeśli nawet sąd (sędzia) nie przekona ich do swojego stanowiska, to powinno być ono dla zainteresowanych zrozumiałe. Dobra wiadomość jest zaś taka, że są w Polsce sądy, które umiejętność tę opanowały, wyróżniają się na tle innych. Okazuje się, że wiele zależy od sędziów, prezesów sądów na poszczególnych szczeblach sądownictwa. Rozpoczęte i planowane programy kształcenia sędziów powinny z czasem przynieść efekty.[/ramka] [i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autora: [mail=m.domagalski@rp.pl]m.domagalski@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL