Wiadomości

Liderzy list do PE zostają w tyle

We Wrocławiu i Opolu liderem listy PiS jest Ryszard Legutko, ale największe poparcie (19 proc.) ma Beata Kempa (nr 4 )
Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Na Platformę Obywatelską chce głosować ponad połowa wyborców w Wielkopolsce, województwie opolskim i na Dolnym Śląsku
[b][link=http://rp.pl/eurowybory09]Serwis rp.pl o eurowyborach[/link][/b]
W Wielkopolsce na Platformę Obywatelską chce głosować 57,5 proc. pytanych przez GfK Polonia. – To doskonały wynik – cieszy się Waldy Dzikowski, szef regionalnej PO. – Obiecałem sobie, że jeśli zdobędziemy trzy mandaty, przestanę palić. Trudno mi sobie wyobrazić, co będę musiał zrobić, jeśli wywalczymy cztery miejsca w Parlamencie Europejskim. Platforma zdecydowanie wyprzedziła PiS, który zyskał 18 proc. poparcia. W szeregach tej partii trudno jednak wyczuć niepokój. – To niezbyt dobry rezultat, ale raczej bym się nim nie przejmował. Sondaże zawsze dawały nam mniejsze poparcie od rzeczywistego – przekonuje Tomasz Górski, jeden z lokalnych liderów ugrupowania.
Na trzecim miejscu, ze stratą zaledwie 3,5 punktu proc. do PiS, uplasowała się koalicja SLD – UP. – Liczymy na więcej. Walczymy o dwa mandaty – podkreśla Leszek Aleksandrzak, szef SLD w Wielkopolsce. – Szans upatrujemy głównie w mniejszych miastach, np. Pile. W wyborach parlamentarnych zdobyliśmy tam 20 proc. Taki wynik sondażu trudno uznać za zaskakujący. – Wielkopolska zawsze uchodziła za matecznik Platformy – przypomina prof. Rafał Drozdowski, socjolog z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Niespodzianki przynosi dopiero dalsza część badania. Liderzy list PO i PiS okazują się mniej popularni niż kandydaci z dalszych miejsc. Eurodeputowany Filip Kaczmarek, wielkopolska „jedynka” PO, uzyskał 6 proc. To o 4 punkty procentowe mniej od posła Dariusza Lipińskiego (nr 3), oraz o dwa mniej od wiceprezydenta Poznania Jerzego Stępnia (nr 10) i radnego wojewódzkiego Adama Dudy (nr 7). Posła PiS Adama Hofmana (nr 3) popiera 11 proc. O dwa punkty procentowe wyprzedza lidera, europosła Konrada Szymańskiego. Przed Szymańskim jest także była senator Samoobrony Margareta Budner (nr 5). – To swoiste votum separatum wobec polityki partyjnych liderów – komentuje prof. Drozdowski. – Widać masowy elektorat sobie nie życzy, by listy były układane z tak dużym udziałem „góry”. Dotyczy to zwłaszcza PiS, gdzie Konrad Szymański w ostatniej chwili zastąpił Marcina Libickiego. W okręgu dolnośląsko-opolskim Platforma cieszy się 60-proc. poparciem. Wyprzedza PiS (17 proc.) i SLD – UP (15 proc.). Ale regionalny lider PO Jacek Protasiewicz o jeden punkt proc. przegrywa z kandydatką z dalszego miejsca Danutą Jazłowiecką, posłanką PO z Opolszczyzny. – Niemożliwe – cieszy się Jazłowiecka. – Mam nadzieję, że wysokie poparcie dla PO pomoże Jerzemu Buzkowi w objęciu fotela przewodniczącego PE – dodaje. A Protasiewicz do badań podchodzi z rezerwą. – We wcześniejszych sondażach nazwisko Danuty nie pojawiało się w odpowiedziach. Może teraz to bonus za to, że jest jedyną kobietą na naszej liście? – Jacek Protasiewicz może zacząć się martwić – uważa jednak dr Marzena Cichosz, politolog z Uniwersytetu Wrocławskiego. – 42 proc. wyborców zastanawiających się, na kogo z PO głosować, to spora rezerwa, ale moim zdaniem Protasiewicz płaci za wojnę z prezydentem Wrocławia. Również w PiS lider listy prof. Ryszard Legutko przegrywa z posłanką Beatą Kempą. Frekwencja w obu tych okręgach zapowiada się wysoka. – około 60 proc.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL