fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Orzecznictwo

Wyroki sądu są wiążące tylko dla komitetów

Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński
Zakazane przez sąd spoty wyborcze nie znikną z Internetu. Są bowiem masowo kopiowane przez prywatne osoby
Poniedziałkowy wyrok warszawskiego Sądu Apelacyjnego zakazał PiS rozpowszechniania niektórych nieprawdziwych informacji zawartych w głośnym spocie "Kolesie". Nie ukaże się on więc już w telewizji, przynajmniej w swej pierwotnej wersji. Za to bez trudu można go wciąż obejrzeć w globalnej sieci, chociażby w popularnym serwisie YouTube.
– Internet rzeczywiście wymyka się ordynacji wyborczej – przyznaje Kazimierz Czaplicki, sekretarz Państwowej Komisji Wyborczej.
Czy zatem wyrok dotyczący emisji spotów wyborczych ma w Internecie jakiekolwiek znaczenie?
– Tak, ale jest wiążący tylko dla komitetu wyborczego – tłumaczy Czaplicki. – Jeśli komitet umieszczał w sieci pliki z informacjami uznanymi przez sąd za nieprawdziwe, powinien je stamtąd usunąć.
Podobnego zdania jest sędzia Wojciech Małek, rzecznik Sądu Okręgowego w Warszawie.
– Wyroki zapadające w trybie wyborczym dotyczą jedynie działalności komitetów wyborczych – wyjaśnia.
[b]Komitety nie mają wpływu na to, że prywatne osoby powielają pliki i umieszczają je na własną rękę w różnych serwisach. [/b]Nie mogą więc za to odpowiadać. Odpowiedzialność grozi natomiast internautom, którzy je rozpowszechniają.
– Tyle że nie w trybie wyborczym, lecz na ogólnych zasadach. Osoba, której dobra osobiste zostały naruszone, może pozwać rozpowszechniającego nieprawdziwe informacje na jej temat – mówi sędzia Małek.
Dojście do tego, kto umieścił plik w sieci, jest jednak trudne, by nie powiedzieć: niemożliwe, bez pomocy organów ścigania. Poszkodowany może natomiast dużo łatwiej doprowadzić do usunięcia filmu przez dostawców usług internetowych (np. firmy prowadzące serwisy umożliwiające umieszczanie w nich plików). Powiadomieni o złamaniu prawa mają obowiązek uniemożliwić dostęp do danych. Jeśli tego nie zrobią, im również grozi odpowiedzialność.
Oczywiście dotyczy to tylko polskich dostawców usług internetowych. W praktyce więc walka z dalszym rozpowszechnianiem zakazanych reklam w globalnej sieci jest skazana na niepowodzenie.
Choć to mało prawdopodobne, przeciwko osobom rozpowszechniających zakazane spoty mogą również wystąpić ich autorzy. Filmy te, tak jak wszystkie inne utwory, są chronione prawem autorskim.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA