fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dyplomacja

Premier: Fotyga musi poczekać na nowy rząd

Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński
Była minister nie będzie ambasadorem przy ONZ. Rząd może zaproponować jej inną placówkę, bo nie chce konfliktu z prezydentem
Wczoraj szef rządu przekreślił szanse Anny Fotygi na stanowisko ambasadora przy ONZ.
– Mam wrażenie, że pokazała nam figę. To się chyba tak skończy, że będzie musiała poczekać na nowy rząd – stwierdził Donald Tusk.
Była szefowa MSZ w gabinetach Marcinkiewicza i Kaczyńskiego rozdrażniła rząd wypowiedzią podczas przesłuchania jej jako kandydatki na ambasadora w Sejmie. – Człowiek o moim życiorysie jest głęboko poraniony przyglądaniem się temu, co się dzieje z polską polityką zagraniczną – powiedziała.
Posypały się na nią gromy. – Rząd zaproponował pani Fotydze stanowisko w imię porozumienia, a ona z pełną premedytacją tę propozycję odrzuciła – komentował w Radiu Zet Zbigniew Chlebowski, szef Klubu PO.
W ubiegły czwartek minister Radosław Sikorski i premier twierdzili, że z nominacją Fotygi mają kłopot.
„Rz” ujawniła wczoraj na stronie internetowej, że mocne słowa premiera nie zaprzepaściły jednak całkowicie ambasadorskich szans Anny Fotygi.
– Nie zależy jej na tym stanowisku, to może poszukamy czegoś innego – powiedział nam jeden ze współpracowników premiera.
– Nie można wykluczyć, że pani Fotyga otrzyma jakąś inną propozycję – potwierdził też „Rz” rzecznik rządu Paweł Graś. Zastrzegł jednak, że zależy to od ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego.
Dlaczego rząd chce przygotować nową propozycję dla Fotygi? Kandydaturę byłej minister popiera prezydent Lech Kaczyński. Według naszych informacji rząd nie chce kolejnego konfliktu z głową państwa. Prezydent nie podpisał bowiem jeszcze listów uwierzytelniających dla sześciu innych ambasadorów.
– Mam nadzieję, że konfliktu nie będzie – uspokaja Graś, gdy pytamy go o ewentualną negatywną reakcję Pałacu Prezydenckiego. Wiadomo, że zablokowanie nominacji Fotygi wywoła tam ostry sprzeciw.
Już w sobotę pojawił się przedsmak nowego sporu. Chodziło o zaproszenie prezydenta na debatę o pięcioleciu Polski w Unii Europejskiej, która w czwartek ma się odbyć w Warszawie. Prócz premiera udział w niej wezmą m.in. przewodniczący Parlamentu Europejskiego Hans-Gert Poettering oraz szef Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso.
W sobotę tygodnik „Wprost” poinformował, że konferencję zbojkotuje część polskich polityków, w tym prezydent Lech Kaczyński.
– Chyba zapomniano, że jestem prezydentem – tak prezydent Kaczyński skrytykował formę zaproszenia z Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej. Zaznaczono w nim, by przyjechał na debatę pół godziny wcześniej. Ostatecznie Lech Kaczyński potwierdził jednak swój udział w debacie.
[i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autora: [link=mailto:k.manys@rp.pl]k.manys@rp.pl[/link][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA