fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Kłótnia o standardy w Sejmie

Fotorzepa, Seweryn Sołtys
Sejm głosował dziś nad poprawkami Senatu do ustawy ograniczającej finansowanie partii z budżetu. Zarówno opozycja, jak i PO zarzucają marszałkowi, że nie panował nad sytuacją.
Marek Suski (PiS) poprosił o przerwę w obradach i zwołanie Konwentu Seniorów po tym, jak marszałek Komorowski skomentował jednogłośne odrzucenie jednej z senackich poprawek poprzedzone długą dyskusją w Sejmie. "Najpierw polemika, a potem jednogłośny sprzeciw. Jak to nie jest kpina, to ja nie wiem, co nią jest" - mówił Bronisław Komorowski.
Poseł PiS stwierdził, że sposób prowadzenia obrad nie przystoi marszałkowi Sejmu. Proponował zmianę prowadzącego na Jarosława Kalinowskiego z PSL.
Wniosek Suskiego o przerwę został odrzucony. Za chwilę jednak na mównicę wszedł szef klubu PO Zbigniew Chlebowski z identyczną prośbą. "Marszałek pozwala obrażać premiera i łamać regulamin przez polityków PiS" - argumentował. Tym razem posłowie zagłosowali za zwołaniem Konwentu.
[srodtytul]Prawo do wyłączania mikrofonu[/srodtytul]
Po przerwie atmosfera nadal była gorąca. "Nie mieliśmy jeszcze w Sejmie do czynienia z takim poziomem agresji" - ocenił marszałek. Komorowski odrzucił zarzuty klubowego kolegi jakoby łamał niedawno ustalony Regulamin Sejmu. Podkreślił, że ma prawo wyłączać mikrofon, gdy pytania są obok tematu, bądź gdy posłowie przekraczają wyznaczony przez niego czas na pytanie. Po czym skrupulatnie wyliczał czas wystąpień posłom opozycji, która zarzuciła marszałkowi, że "knebluje im usta".
Marek Suski podkreślił, że za zmianą w regulaminie była jedynie koalicja. Jego zdaniem, zgodnie z nowym Regulaminem Sejmu, możliwość zadawania pytań została ograniczona. W tym momencie Komorowski wyłączył mu mikrofon.
[srodtytul]Poprawki przyjęte[/srodtytul]
Gorącą atmosferę wzbudziła ustawa ograniczająca finansowanie partii z budżetu. Zdecydowanie przeciwne temu pomysłowi jest Prawo i Sprawiedliwość. Poseł tej partii Joachim Brudziński pytał, z jakich środków będzie finansowany przyszłotygodniowy kongres Europejskiej Partii Ludowej w Warszawie i czy będą to pieniądze komitetu wyborczego PO.
Andrzej Dera (PiS) oceniał zaś, że ustawa jest jedną z najgorszych, jakie powstały w Sejmie i zwrócił się do premiera Donalda Tuska, by "już nigdy więcej nie wymuszał na posłach, by szybko tworzyli prawo". "Szybko to trzeba uciekać, prawo trzeba tworzyć dobrze" - podkreślał.
Wszystkie senackie poprawki ostatecznie zostały przyjęte. Jedna z nich zakłada, że kwota subwencji dla partii na pierwszy kwartał 2009 roku będzie obliczana zgodnie z obecnie obowiązującymi przepisami. Kolejne raty aż do końca 2010 roku będą już mniejsze.
Ustawa przewiduje, że od połowy 2009 r. do końca 2010 roku partie mają otrzymywać mniejszą subwencję budżetową: PO - o 44 proc., PiS - o 41 proc., SLD - o 11 proc., PSL - o 7 proc.
[srodtytul]"Takiego chamstwa nie widziałem"[/srodtytul]
Po zakończeniu obrad Sejmu posłowie wszystkich opcji nie kryli wzburzenia.
- Jestem ósmy rok parlamentarzystą i przyznam wprost, staram się unikać brutalnego języka, ale takiego chamstwa w polskim Sejmie nie widziałem jeszcze nigdy. Takiej agresji, nienawiści obrażania premiera Rzeczpospolitej, obrażania marszałka Sejmu - mówił Chlebowski.
- Na szczęście przeproszono, ale to i tak nie niweluje tego, co parlament przez polityków PiS traci w opinii polskiego społeczeństwa - dodał.
Rzecznik klubu PiS Mariusz Błaszczak odpiera zarzuty. Jego zdaniem, znaczny poziom agresji prezentował marszałek Sejmu Bronisław Komorowski. Jak przekonywał, wszystkie pytania zadawane przez posłów PiS podczas piątkowego głosowania "były związane z omawianym tematem, czyli finansowaniem partii politycznych z budżetu państwa". "Nie rozumiem postawy marszałka, ale widać, że wprowadza takie standardy" - dodał.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA