fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Nikt nie chce się przyznać do projektu

Zapisy dotyczące KRRiT dopisała do ustawy Iwona Śledzińska-Katarasińska z PO
Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Propozycje nowej ustawy medialnej zgłosili eksperci, politycy PO i lewicy. Co pojawiało się w czasie tych prac?
Dziś w Sejmie odbędzie się pierwsze czytanie nowego projektu ustawy medialnej. To dokument, który zlikwiduje abonament, a także pozwoli na wymianę członków Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji oraz władz TVP i Polskiego Radia.
Ale nikt nie przyznaje się do jego autorstwa. Początkowe założenia do projektu przygotował zespół ekspertów pod przewodnictwem prof. Tadeusza Kowalskiego. Potem trafił on m.in. do Klubu Parlamentarnego Platformy Obywatelskiej, gdzie dodano część zapisów. Następnie posłowie PO przekazali go politykom lewicy. Wówczas również powstała część ustawy. Dziś prof. Kowalski przyznaje: – W sumie z dokumentu, który proponowaliśmy, zostało nie więcej niż 25 proc. Nawet w zapisach, które na pozór wyglądają podobnie, dokonywano jakichś zmian.
Zespół Kowalskiego chciał m.in., by abonament został zastąpiony przez Fundusz Zadań Publicznych finansowany z podatku VAT (od tzw. działalności medialnej i reklamowej), któ- rym miała zarządzać specjalnie powoływana rada powiernicza. A także utworzenie nowych 16 spółek powstałych z połączenia regionalnych oddziałów TVP i PR. Przewidywał też powołanie archiwum misji publicznej, które udostępniałoby archiwalne materiały TVP i PR, oraz stworzenie rady programowej przy KRRiT złożonej z przedstawicieli środowisk twórczych i partii.
Gdy politycy PO pracowali nad projektem, zniknęły z niego m.in. zapisy o archiwach i odrębnej radzie Funduszu (oddano go w ręce KRRiT). Pojawił się za to zapis dotyczący finansowania mediów publicznych z budżetu państwa, rozdzielenia regionalnych spółek radia i TV oraz regulacje dotyczące KRRiT. – Przeniosłam je z poprzedniej ustawy zawetowanej w zeszłym roku przez prezydenta – mówi Iwona Śledzińska-Katarasińska z PO, która jutro będzie uzasadniała projekt ustawy.
Swoje poprawki miała też lewica, której ekspertami byli m.in. Witold Graboś (były członek KRRiT) i Robert Kwiatkowski (były szef TVP). Lewica chciała, aby np. wprowadzić rotacyjność członków Krajowej Rady, ograniczyć radę programową do trzech osób (wcześniej 15) powoływanych jedynie przez odpowiednich ministrów.
Jeszcze w marcu, kiedy PO i Lewica rozmawiały o ustawie, uzupełniono ją o zapis o funkcjonowaniu TVP Info. Z propo- zycji zespołu Kowalskiego zniknął zapis o TVP Kultura.
Na razie ostateczny projekt ustawy medialnej ma wielu przeciwników, głównie w środowiskach twórczych. Wśród nich pojawiły się zarzuty, że część jego zapisów jest niezgodna z konstytucją. Wczoraj o odrzucenie projektu zaapelowało do parlamentarzystów Stowarzyszenie S-17, które tworzą m.in. prezesi regionalnych spółek Polskiego Radia.
W tym samym czasie w Sejmie o zapisach ustawy dyskutowali politycy partii popierających projekt: PO, Lewicy i PSL. Poważne zastrzeżenia nagle zgłosili ludowcy, którym nie podoba się wydzielenie regionalnych spółek TVP.
Masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=s.kucharski@rp.pl]s.kucharski@rp.pl[/mail]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA