fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lustracja

Biskup agent odsunięty

Biskup Janusz Jagucki przyznaje, że miał kontakty z oficerami SB. Zaprzecza jednak, że był tajnym i świadomym współpracowni-kiem. Władze Kościoła luterańskiego w te zapewnienia nie uwierzyły
Fotorzepa, Danuta Matloch Danuta Matloch
Luterański synod skrócił kadencję bp. Janusza Jaguckiego. „Rz” jako pierwsza ujawniła, że biskup był tajnym współpracownikiem SB. Informacje potwierdziło Kolegium Kościelnej Komisji Historycznej luteranów
Decyzja o skróceniu kadencji zapadła w sobotę, w środku trzydniowego synodu Kościoła ewangelicko-augsburskiego.
Do czasu wyboru następcy bp Jagucki pozostanie na stanowisku. Nowego biskupa synod wybierze jesienią.
Bp Janusz Jagucki dopiero po odbyciu pełnej kadencji nabyłby prawo do biskupiej emerytury. Jednak jak poinformował prezes synodu ks. Jerzy Samiec, wbrew obowiązującym przepisom takie prawo otrzyma.
Wniosek o przeniesienie bp. Jaguckiego w stan spoczynku zgłosił na synodzie ks. gen. Ryszard Borski, członek Kolegium Komisji Historycznej.
By uprzedzić głosowanie tego wniosku, bp Janusz Jagucki wniósł o głosowanie wobec niego wotum zaufania.
Jak podzieleni byli luteranie w kwestii lustracji, pokazuje wynik tego głosowania. Za udzieleniem wotum zaufania opowiedziało się 26 członków synodu, przeciw 31, siedmiu wstrzymało się od głosu. Gdyby przeciw udzieleniu wotum zaufania głosowały trzy osoby więcej, oznaczałoby to jego natychmiastową dymisję.
Biskup Jagucki mimo przegranego głosowania w kwestii wotum zaufania odmówił podania się do dymisji.
Natychmiast po ogłoszeniu wyników zebrały się na wspólnym posiedzeniu trzy gremia kierownicze Kościoła luterańskiego: Konsystorz, Rada Synodalna oraz Konferencja Biskupów. Ale posiedzenie to nie przyniosło rozstrzygnięcia. Synod obradował więc dalej i ostatecznie postanowił skrócić kadencję bp. Jaguckiego.
O współpracy zwierzchnika luteranów ze Służbą Bezpieczeństwa „Rz” poinformowała we wrześniu ubiegłego roku. Już wtedy luterańska Kościelna Komisja Historyczna znała część dokumentów na temat tajnego współpracownika o pseudonimie Janusz.
Proces lustracyjny w Kościele ewangelickim jest dwustopniowy. Dlatego Kościelna Komisja Historyczna po zbadaniu sprawy przekazała swoje wnioski do Kolegium Historycznego. Ten organ uznał w piątek, że bp Jagucki był tajnym i świadomym współpracownikiem SB. Swoje wnioski Kolegium przekazało najwyższej władzy w Kościele, jaką jest synod. Biskup Jagucki składał wyjaśnienia przed wszystkimi tymi gremiami.
Z dokumentacji IPN wynika, że bp Jagucki został zwerbowany jako młody wikariusz parafii ewangelickiej w 1973 r. Księdza zwerbował sam szef SB w Giżycku Kazimierz Skrzekut. TW „Janusz” był zarejestrowany do2 sierpnia 1990 r. Ks. Jagucki nigdy nie zerwał współpracy z SB. Służby same zrezygnowały z jego usług po upadku komunizmu.
Z dokumentów wynika, że ks. Jagucki był wykorzystywany głównie do zbierania informacji o cudzoziemcach, parafianach i księżach.
Kościół ewangelicko-augsburski jest w Polsce największym wyznaniem protestanckim. Liczy około 80 tys. wyznawców. Luteranizm wyznają m.in. europoseł i były premier Jerzy Buzek, skoczek narciarski Adam Małysz i pisarz Jerzy Pilch. Ewangelikami byli przyjaciel ks. Jerzego Popiełuszki Edward Wende oraz jedna z ofiar pacyfikacji kopalni Wujek w 1981 – Joachim Gnida.
Proces lustracji w Kościele luterańskim napotykał podobne przeszkody jak w Kościele katolickim. Biskup Jagucki miał obrońców na czele z przewodniczącym Komisji Historycznej Dawidem Binemannem-Zdanowiczem.
Za szeroką lustracją opowiadał się natomiast biskup wojskowy ks. gen Ryszard Borski, członek Kolegium Komisji Historycznej.
Masz pytanie, wyślij e-mail do autora:
[mail=c.gmyz@rp.pl]c.gmyz@rp.pl[/mail]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA